Polska

Najwyższe premie przyznano w 2008. Kto dostał najwięcej w historii?

Polska


W ciągu ostatnich 10 lat najwięcej nagród otrzymali Donald Tusk z Platformy Obywatelskiej oraz Tomasz Nałęcz z Unii Pracy, gdy sprawowali funkcje wicemarszałków Sejmu. Politycy od 2002 do 2005 toku dostali łącznie po ok. 178 tys. zł premii. Największe premie - ponad 305 tys. zł - Prezydium Sejmu przyznało sobie w 2008 roku - wynika z zestawienia, do którego dotarł portal tvn24.pl.

ZOBACZ ZESTAWIENIE NAGRÓD OD Z LAT 2002-2012

Zestawienie nagród dla Prezydium Sejmu, które przesłało nam biuro prasowe Sejmu, obejmuje okres od 2002 do 2012 roku.

Po podliczeniu wszystkich otrzymanych nagród najwięcej ich dostali ex aequo Donald Tusk i Tomasz Nałęcz jako wicemarszałkowie. Niewiele mniejsze nagrody otrzymał Bronisław Komorowski w czasie, gdy był marszałkiem i wicemarszałkiem - ok. 166 tys. zł. Funkcje te pełnił od 2006 do 2010 roku.

Poniżej prezentujemy dokładne zestawienia nagród przyznanych w danych latach kierownictwu Sejmu (kwoty podane brutto).

Marszałek dostaje najwięcej

Za 2002 rok Prezydium Sejmu przyznało sobie łącznie ponad 167 tys. złotych. Najwięcej otrzymał marszałek Marek Borowski z SLD - 45,4 tys zł. Wicemarszałkowie Tomasz Nałęcz (UP), Janusz Wojciechowski (PSL) i Donald Tusk (PO) dostali po 40,6 tys. zł.

Za kolejny rok wysokość premii zarówno dla prezydium, jak i dla jego poszczególnych członków była taka sama.

Za 2004 rok kierownictwo Sejmu przyznało sobie o 75 tys. złotych więcej nagród - łącznie 242,4 tys. zł. Borowski, który był marszałkiem do kwietnia 2004 roku, otrzymał 15,5 tys. zł. Jego następca Józef Oleksy (również z SLD) dostał 46,7 tys zł. Wicemarszałków Nałęcza i Tuska nagrodzono premiami w wysokości po 55,7 tys zł. Pozostali wicemarszałkowie dostali: Kazimierz Ujazdowski (PiS) - 26,7 tys. zł, Józef Zych (PSL) 27,8 tys. zł, a Janusz Wojciechowski (PSL) 13,9 tys. zł.

Premie na poziomie

Rok później wysokość nagród dla Prezydium Sejmu nie była wiele mniejsza - w sumie to 219 tys. zł. Za 2005 rok nowy marszałek Włodzimierz Cimoszewicz (SLD) dostał 48,2 tys. zł. Nałęcz, Tusk i Zych po 43 tys. zł, a Ujazdowski 41,6 tys zł.

Premie za 2006 rok w porównaniu do poprzedniego spadły, i to sporo - do prawie 160 tys. zł. Marszałek Marek Jurek (PiS) nagrodzony został 31,8 tys zł. Jego zastępcy Jarosław Kalinowski (PSL), Bronisław Komorowski (PO), Genowefa Wiśniowska (Samoobrona) i Janusz Dobrosz (LPR) otrzymali po 29,1 tys. zł. Wicemarszałkowie Wojciech Olejniczak (SLD) otrzymał 26,1 tys. zł, a Marek Kotlinowski (LPR) 14,4 tys. zł.

Krótka i skromna VI kadencja - 60 tys. zł za dwa miesiące

Władze Sejmu V kadencji za 2007 roku dostały podwyżki, ale małe. Prezydium Sejmu nagrodziło się kwotą o łącznej wysokości 174,7 tys. zł. Marszałek Jurek otrzymał 10,2 tys. zł, a jego następca Ludwik Dorn (również PiS) 21,5 tys. zł. Premie wicemarszałków Kalinowskiego, Komorowskiego i Wiśniowskiej wyniosły 29,1 tys. zł, a Olejniczaka 26,3 zł.

Natomiast kierownictwo z Wiejskiej, również za rok 2007, ale już VI kadencji (władzę objęło w listopadzie) otrzymało statystycznie najmniejsze nagrody w historii izby - 60 tys. zł. Trzeba jednak zaznaczyć, że pracowało tylko dwa miesiące. Komorowski, który został marszałkiem, dostał 16,6 tys. zł. Wicemarszałkowie Krzysztof Putra (PiS) i Jarosław Kalinowski (PSL) otrzymali 14,5 tys. zł, a Jerzy Szmajdziński (SLD) i Stefan Niesiołowski (PO) po 7,2 tys. zł.

2008 rok najdroższy - aż 305 tys. zł nagród

Kolejnym rekordowym rokiem pod względem premii był 2008, gdy dotąd omijający Polskę kryzys zaczął do niej wkraczać. Za ten rok Prezydium Sejmu przyznało największe premie w historii - łącznie 305,2 tys zł. Marszałek Komorowski dostał aż 66,7 tys. zł, a jego zastępcy Kalinowski, Niesiołowski, Putra i Szmajdziński po 59,6 tys. zł.

Za 2010 rok premie znów obniżono do 251,6 tys. zł. Marszałek Komorowski nagrodzony został kwotą 25 tys. Jego następca dostał Grzegorz Schetyna otrzymał 40,8 tys. Zastępcy marszałka otrzymali premie w wysokości, kolejno: Ewa Kierzkowska (PSL) 51,5 tys. zł, Stefan Niesiołowski (PO) 59, 6 tys. zł, Marek Kuchciński (PiS) i Jerzy Wenderlich (SLD) po 37,2 tys. zł.

Premie za 2012 rok, które wywołały tak ogromne kontrowersje, wyniosły według biura prasowego Sejmu 273,6 tys. zł. Największą nagrodę otrzymała marszałek Ewa Kopacz (PO) - 50 tys. zł. Jej zastępcy Cezary Grabarczyk(PO), Marek Kuchciński (PiS), Eugeniusz Grzeszczak (PSL), Wanda Nowicka (RP) oraz Jerzy Wenderlich (SLD) dostali po 44,7 tys. zł.

Lata bez premii

Za 2009 i 2011 rok Prezydium Sejmu nie otrzymało premii.

Jak wyjaśniło nam biuro prasowe Sejmu, w pierwszym przypadku brak nagród był związany z wprowadzającą limity ustawą o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska (z 2009 roku) oraz ustawą o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej.

Z kolei w 2011 roku decyzję o nieprzyznaniu nagród podjęli marszałkowie Grzegorz Schetyna i Ewa Kopacz.

Autor: Natalia Szewczak/tr / Źródło: tvn24.pl

Pozostałe wiadomości