"Najważniejsze osoby w państwie mają urojenia"

Sikorski: niech premier pokaże pisemne dowody
Sikorski: niech premier pokaże pisemne dowody
TVN24
TVN24Sikorski: niech premier pokaże pisemne dowody

- Niech premier pokaże dowody. Na gębę to jest krem Nivea - tak gość "Kropki nad i" Radek Sikorski odpowiada na słowa Jarosława Kaczyńskiego. Premier zarzucił mu promowanie generałów po szkołach radzieckich specsłużb - KGB i GRU.

- Proszę publicznie, aby premier nie był gołosłowny i pokazał te nominacje generalskie wojskowych po kursach GRU czy KGB. Jako stary antykomunista odrzucam zarzuty, jakobym był patronem karier takich osób - mówił Sikorski proponując Jarosławowi Kaczyńskiemu test - "test prawdomówności".

- Proszę o pokazanie papierów. Jeśli takiego dowodu nie będzie - a to jest przecież jeden telefon - to opinia publiczna będzie miała możliwość ocenienia, czy premier znów nie mija się z prawdą - podkreślił Sikorski.

Pytany o sprawę byłego szefa WSI generała Marka Dukaczewskiego, którego według PiS miał chcieć wysłać do Brukseli, by reprezentował Polskę przy NATO, Sikorski zaprzeczył. - Nic podobnego. Dukaczewski przestał być szefem WSI dzięki mojej decyzji i moją decyzją zakończył służbę wojskową jeszcze w grudniu 2006. I nie wiem, jak najważniejsze osoby w państwie mogą mieć takie urojenia - zastanawiał się były szef MON.

- Głośno myślałem, żeby go wysłać do Pekinu. Dziś mówiłby Chińczykom, jak dobre są rządy PiS i jak wizjonerskie są reformy ministra Szczygły, a tak doradza Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, jak wrócić do władzy - ironizuje Sikorski.

"Szczygło ma obsesję na moim punkcie"

Pytany o to, czy ma "obsesję" na punkcie swojego następcy Aleksandra Szczygły, co zarzuca mu PiS, Sikorski odparł: "to raczej on ma obsesję na moim punkcie". - Od czasu gdy przystąpiłem do PO okazuje się, że mam dochodzenia ABW, jestem odwołany z Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jeszcze niedawno miałem zostać ambasadorem, a teraz jestem agentem GRU - czy to nie dziwne? - pytał były szef MON.

Powody odejścia wyjaśnia krótko: "nie podobają mi się metody, jakimi partia rządząca realizuje program, z którym się zresztą zgadzam. Dlatego odszedłem".

Sikorski zapewnił, że jego spór z likwidatorem WSI, a obecnie szefem kontrwywiadu Antonim Macierewiczem dotyczył kompetencji tego ostatniego do dowodzenia Agencją Kontrwywiadu. - Uważałem, że wymogi misji w Afganistanie są tak wielkie, że trzeba profesjonalistów, nie pasjonatów - skwitował były minister. - Ja uważałem, że wywiad i kontrwywiad poza wojskiem to niebezpieczny dziwoląg. A obecnie te struktury nie podlegają ministrowi obrony i prowadzą własną politykę kadrową - dodał.

Czy w związku z tym uważa, że Macierewicz groźny? - W raporcie na temat likwidacji WSI doszukano się ponad 70 błędów rzeczowych, mamy ponad 20 procesów. Jeśli wielomiesięczna praca przynosi taki gniot, to daje to do myślenia - podkreślił Sikorski. - To może być groźne. Pamiętamy, dlaczego USA poszły na wojnę z Irakiem - między innymi z powodu błędnych analiz wywiadowczych - dodał były szef MON.

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości