Kolejne doniesienia o Szpitalu Południowym. Chodzi o in vitro

Warszawski Szpital Południowy
Rafał Trzaskowski o decyzjach po wybuchu afery w Szpitalu Południowym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Marcin Obara
W Warszawskim Szpitalu Południowym miało dojść do pomyłki w procedurze in vitro, w wyniku której jedna z pacjentek otrzymała zarodek, z którym nie była genetycznie spokrewniona. Ministerstwo Zdrowia poinformowało o rozpoczęciu kontroli w placówce.

W piątek Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że do resortu wpłynęła informacja o wystąpieniu "istotnego zdarzenia niepożądanego". Zdarzenie miało być związane ze stosowaniem komórek rozrodczych i zarodków w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji w Szpitalu Południowym w Warszawie.

"Zgodnie z obowiązującymi przepisami niezwłocznie wszczęta została procedura kontrolna, w której udział wezmą zarówno eksperci merytoryczni, jak i pracownicy Ministerstwa Zdrowia" - czytamy w komunikacie. Jak zaznaczono, kontrola rozpoczęła się 2 lipca i powinna potrwać do 30 września, przy czym może zostać przedłużona.

Pomyłka przy in vitro? Rusza kontrola w Szpitalu Południowym

"Każda tego typu sytuacja jest traktowana z najwyższą powagą i podlega szczegółowej weryfikacji i analizie. Podejmowane są zatem wszelkie działania przewidziane w prawie, które pozwolą wyjaśnić okoliczności sprawy" - podkreślił resort. Jak dodano, ewentualne decyzje w tej sprawie zostaną podjęte po zakończeniu kontroli i analizie ustaleń.

Wcześniej w piątek portal Rynek Zdrowia poinformował, że w Szpitalu Południowym doszło do pomyłki w procedurze in vitro. Według doniesień portalu u jednej z pacjentek przetransferowano zarodek od innej pary. Do ciąży jednak nie doszło ze względu na zastosowanie procedur bezpieczeństwa.

OGLĄDAJ: Tusk: koniec z "salonikami VIP", z zeszytami, z omijaniem kolejek
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: