Minister edukacji przyznaje: Polacy współodpowiedzialni za Jedwabne

Polska

tvn24Minister Zalewska podkreślała, jak ważny jest kontekst historyczny zdarzeń w Jedwabnem

- Państwo Podziemne karało za mordowanie Żydów. W związku z tym mówmy o udziale Polaków w dramatach i pogromach, ale mówmy w kontekście historycznym - powiedziała minister edukacji Anna Zalewska.

W środę na antenie RMF FM Zalewska została po raz kolejny zapytana o to, kto odpowiada za mord w Jedwabnem.

- Rzeczywiście musimy z bólem powiedzieć, że była to współodpowiedzialność Polaków, ale współodpowiedzialność w kraju - powiedziała. Dopytywana, czy była to współodpowiedzialność czy sprawstwo, odpowiedziała: "Współodpowiedzialność". Następnie dodała: - Ale oczywiście, że tak, i mówimy o tym, że nie należy tych miejsc, tych sytuacji traktować jako jedynego źródła wiedzy o zachowaniu się Polaków w stosunku do Żydów. Przypominam o tym, że Państwo Podziemne karało za mordowanie Żydów. W związku z tym mówmy o udziale Polaków w dramatach i pogromach, ale mówmy o tym w kontekście historycznym - podkreśliła.

"Zostawmy to historykom i książkom historycznym"

Szefowa MEN w połowie lipca w "Kropce nad i" unikała odpowiedzi na pytanie, kto ponosi winę za pogrom kielecki w 1946 roku. - Różne były zawiłości historyczne - stwierdziła Anna Zalewska, dodając, że za tamtą zbrodnię odpowiadają "antysemici", ale nie Polacy.

Unikała także wskazania sprawców masakry w Jedwabnem, stwierdzając, że "doszło do wielu nieporozumień, do wielu bardzo tendencyjnych opinii". - Dramatyczna sytuacja, która miała miejsce w Jedwabnem, jest kontrowersyjna. Wielu historyków, wybitnych profesorów, pokazuje zupełnie inny obraz - tłumaczyła. - Zostawmy to historykom i książkom historycznym - apelowała.

Wycieczka klasowa na "Smoleńsk"?

W poniedziałek odbyła się premiera filmu "Smoleńsk". Udział w niej wzięli m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz członkowie Rady Ministrów.

- Jeśli chodzi o film "Smoleńsk" i każdy film - to autonomiczna decyzja dyrektora, nauczycieli - i uwaga - rodziców - bo o nich zapominaliśmy. Ja o nich cały czas przypominam. Tak brzmią zapisy prawne, w związku z tym, to oni zdecydują. Ja tylko powiedziałam, że warto obejrzeć - powiedziała Zalewska pytana, czy planuje zapraszać uczniów, by obejrzeli film.

Zaznaczyła też, że kiedy minister chce jakichś działań, to wysyła listy, pisze zalecenia albo zmienia prawo. - Takich działań nie było. Ale naprawdę warto ten film obejrzeć - zaznaczyła.

Co z nauczycielami?

Minister zapewniła też, że na skutek reformy edukacji nauczyciele nie muszą martwić się o swoją pracę.

- Zapisy ustawowe, te które szczegółowo już pokażemy, chronią miejsca pracy. To znaczy pozwolimy po pierwsze szkołom podstawowym nawet nie zmieniać pieczątek, będą następcami prawnymi szkoły podstawowej 6-letniej. W gimnazjach, które są w zespołach, a tych jest większość, zostają dyrektorzy, nauczyciele, zmieni się szyld. W gimnazjach samodzielnych, tych jest mniej, damy pięć lat, żeby ten sam dyrektor mógł doprowadzić do utworzenia szkoły podstawowej - wyjaśniała na antenie RMF FM.

Autor: mw/kk / Źródło: RMF FM

Źródło zdjęcia głównego: tvn24