"Wychowywanie przyszłych obiektów zainteresowań pedofilskich". Minister tłumaczy swoje słowa

TVN24

Dariusz Piontkowski o wychowaniu seksualnym dzieciRMF FM
wideo 2/36

Jeśli ktoś próbuje te malutkie dzieci do tego zmuszać, wprowadzając tego typu zajęcia, to może to prowadzić do tego, że będzie to wychowywanie przyszłych obiektów zainteresowań pedofilskich - stwierdził w czwartek nowy minister edukacji Dariusz Piontkowski. Odniósł się w ten sposób zarówno do faktu podpisania przez prezydenta Warszawy tak zwanej karty LGBT, jak i do swoich wcześniejszych słów o wychowaniu seksualnym dzieci.

Dariusz Piontkowski wszedł do rządu Mateusza Morawieckiego w miejsce poprzedniej minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej, która została wybrana do Parlamentu Europejskiego.

CZYTAJ TAKŻE: SYLWETKA NOWEGO MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ >

W czwartek w RMF FM pytany był o swoją wypowiedź z 18 marca, kiedy to w telewizji państwowej komentował deklarację LGBT podpisaną przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Mówił wtedy, że "to, co próbuje robić Platforma Obywatelska, Nowoczesna także w innych dużych miastach, to jest próba seksualizacji dzieci na siłę według standardów lewackich, które wprowadzono w części krajów Europy Zachodniej".

- Tak naprawdę jest to próba wychowania dzieci, które zostaną oddane w jakimś momencie pedofilom - przekonywał wówczas.

- Ja mówiłem o tym, że próbuje się doprowadzić do tego, żeby dzieci już kilkuletnie, jeszcze w wieku przedszkolnym były uczone masturbacji i to według mnie jest chore - odnosił się do tych słów Piontkowski w rozmowie w RMF FM.

"Czy ja muszę ten dokument od deski do deski przeczytać?"

Minister pytany, kto według niego miałby uczyć kilkuletnie dzieci masturbacji, odparł: - Standardy WHO [Światowej Organizacji Zdrowia - przyp. red.], na które powołują się niektóre środowiska.

Dopytywany, czy czytał w całości wytyczne WHO, powiedział, że przeglądał i "zna duże obszerne fragmenty". - Ale czy ja muszę ten dokument od deski do deski przeczytać? - zwrócił się z pytaniem do prowadzącego rozmowę.

- Nie życzyłbym sobie, żeby moje dzieci, jak trafią do przedszkola czy do pierwszych klas szkoły podstawowej, żeby jednym z najważniejszych przedmiotów, który chcieliby niektórzy wprowadzić, była próba uczenia ich zachowań seksualnych - mówił nowy minister edukacji.

Zdaniem Piontkowskiego "przygotowywanie dzieci do życia seksualnego w zbyt wczesnym wieku nie jest dobre i nie powinniśmy tego robić". Jak dodał, "zbyt małe dzieci niekoniecznie muszą być wychowywane seksualnie".

- Z mojego punktu widzenia, jeśli ktoś próbuje te malutkie dzieci do tego zmuszać, wprowadzając tego typu zajęcia, to może to, niestety, prowadzić do tego, że będzie to wychowywanie przyszłych obiektów zainteresowań pedofilskich i to wyraźnie potwierdzam. (...) Tego typu wychowanie może doprowadzić do tego, że w małych dzieciach zbyt wcześnie obudzi się pewnego rodzaju zachowania i tolerancję dla zachowań także innych osób, już bardziej dorosłych - wskazywał szef MEN.

Jednocześnie przekonywał, że "wychowanie seksualne jest fragmentem przedmiotu wychowania do życia w rodzinie, jest czymś naturalnym, że nastolatki także zaczynają interesować się swoją seksualnością, i wtedy także trzeba o tym z nimi rozmawiać, ale w umiejętny sposób".

"Trzeba rozmawiać z nauczycielami, także ze związkami zawodowymi, nie tylko z ZNP"

Piontkowski pytany był także, jak chce przekonać Związek Nauczycielstwa Polskiego i nauczycieli, by nie wznawiali we wrześniu zawieszonego strajku. Strajku, w którym jak zaznaczył prowadzący wywiad, wzięli udział wszyscy nauczyciele. Odpowiadając, Piontkowski stwierdził: - Brali udział nie wszyscy nauczyciele, ale zdecydowana większość - z tego, co wiem - przynajmniej w niektórych miastach. Ale były też takie miejsca, gdzie tego strajku nie było i stopniowo ten strajk wygasał - dodał.

- Na pewno trzeba rozmawiać z nauczycielami, także ze związkami zawodowymi, nie tylko z ZNP - powiedział szef MEN. - Mam zamiar rozmawiać - zadeklarował.

Dopytywany, czy rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem na wszystkie nauczycielskie problemy, Piontkowski odpowiedział: - Oczywiście, że nie, ale rozmowa jest potrzebna, bo dopóki się nie rozmawia, to nie wiadomo tak naprawdę, o co chodzi obu stronom.

- Jednym z elementów, który będziemy na pewno chcieli zrobić w najbliższym czasie, to jest wywiązanie się z tych porozumień, które zawarliśmy jeszcze przed wybuchem strajku - przekonywał.

"Gruby portfel" ministra

Pytany zaś, czy podczas tych rozmów będzie miał z sobą "gruby portfel", czyli czy będzie przygotowany na przyznanie nauczycielom podwyżek, których się domagają, minister edukacji narodowej zaznaczył, że "portfel w rządzie to ma przede wszystkim minister finansów i pan premier".

- Na pewno będziemy rozmawiali także o pieniądzach dla nauczycieli. My te pieniądze już gwarantujemy. Wyraźnie przecież mówiliśmy o tym jako rząd, że mamy dodatkowe pieniądze dla nauczycieli od 1 września. To jest prawie 10 procent kolejnej transzy podwyżki - dodał Piontkowski.

Ja mówiłem o tym, że próbuje się doprowadzić do tego, żeby dzieci już kilkuletnie, jeszcze w wieku przedszkolnym były uczone masturbacji i to według mnie jest chore. Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/poranna-rozmowa/news-dariusz-piontkowski-przygotowywanie-dzieci-do-zycia-seksualn,nId,3028736#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefoxJa mówiłem o tym, że próbuje się doprowadzić do tego, żeby dzieci już kilkuletnie, jeszcze w wieku przedszkolnym były uczone masturbacji i to według mnie jest chore.Ja mówiłem o tym, że próbuje się doprowadzić do tego, żeby dzieci już kilkuletnie, jeszcze w wieku przedszkolnym były uczone masturbacji i to według mnie jest chore.

Autor: mjz / Źródło: RMF FM, PAP