TVN24 | Polska

Gdzie są dzieci z Michałowa? Europoseł PiS: przypuszczam że na Białorusi, pod czułą opieką Łukaszenki

TVN24 | Polska

Autor:
akr,
karol
Źródło:
TVN24
Gdzie są dzieci z Michałowa? Europoseł PiS: przypuszczam, że na Białorusi, bezpieczne pod czułą opieką Łukaszenki
Gdzie są dzieci z Michałowa? Europoseł PiS: przypuszczam, że na Białorusi, bezpieczne pod czułą opieką ŁukaszenkiTVN24
wideo 2/27
TVN24Gdzie są dzieci z Michałowa? Europoseł PiS: przypuszczam, że na Białorusi, bezpieczne pod czułą opieką Łukaszenki

Grupa migrantów, w tym kobiety i dzieci, została w ubiegłym tygodniu odesłana z Michałowa na granicę z Białorusią. Eurodeputowany Kosma Złotowski (PiS) przekonywał w "Kropce nad i", że dziećmi "zaopiekowała się nasza Straż Graniczna, a potem zostały zawiezione tam, skąd przyszły, dokąd przywieźli je rodzice na zaproszenie pana prezydenta Łukaszenki". Posłanka Hanna Gill-Piątek (Polska 2050) mówiła z kolei, że w sprawie sytuacji na granicy uprawiana jest "propaganda rządowa". - Do zdemaskowania w ciągu tak naprawdę minuty - dodała.

Ponad dwadzieścioro migrantów - w tym kobiety oraz ośmioro dzieci - przebywało w ubiegłym tygodniu przed placówką Straży Granicznej w Michałowie na Podlasiu. W kolejnych dniach rzeczniczka Podlaskiego Oddziału SG Katarzyna Zdanowicz przekazała w rozmowie z reporterką TVN24, że wobec migrantów "zastosowano procedurę zgodnie z rozporządzeniem". Przekazała też, że migranci "zostali doprowadzeni do linii granicy i teraz znajdują się na Białorusi". SG nie podaje jednak precyzyjnych informacji, gdzie są migranci.

CZYTAJ NA KONKRET 24: Jak zmieniała się narracja rządzących w sprawie wywiezionych z Michałowa >>>

Sytuację tę komentowali w "Kropce nad i" w TVN24 eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Kosma Złotowski oraz posłanka Hanna Gill-Piątek z Polski 2050.

"KROPKA NAD I" - OGLĄDAJ TAKŻE W TVN24 GO >>>

Gdzie są dzieci z Michałowa? Europoseł PiS: pod czułą opieką Łukaszenki

- Przypuszczam, że dzieci są na Białorusi, bezpieczne, pod czułą opieką Alaksandra Łukaszenki, który je tam zaprosił – dzieci i rodziców tych dzieci - powiedział Złotowski. Według niego "zaopiekowała się nimi nasza Straż Graniczna, a potem zostały zawiezione tam, skąd przyszły, dokąd przywieźli je rodzice na zaproszenie pana prezydenta Łukaszenki".

- Który oczywiście wysłał je na naszą granicę właśnie po to, żeby sprawić, że ludzie będą chcieli, choćby tę małą część uchodźców przyjąć. A za nimi pojawią się następni - kontynuował. Jak mówił, "wiemy, w co gra Łukaszenka, znamy jego umowy o ruchu bezwizowym z wieloma państwami". - Wiemy, że przyjmowane są na białoruskich lotniskach krajowych - jak dotąd w Grodnie i Brześciu - samoloty z zagranicy i wiemy, do czego to oczywiście prowadzi - dodał.

Gdzie są dzieci z Michałowa? Europoseł PiS: przypuszczam, że na Białorusi, bezpieczne pod czułą opieką Łukaszenki
Gdzie są dzieci z Michałowa? Europoseł PiS: przypuszczam, że na Białorusi, bezpieczne pod czułą opieką ŁukaszenkiTVN24

Hanna Gill-Piątek: propaganda jest do zdemaskowania w ciągu minuty

Gill-Piątek mówiła natomiast, że "ta propaganda rządowa, która w tej chwili jest uprawiana, bardzo nachalnie i być może trafia do kogoś, jest do zdemaskowania w ciągu tak naprawdę minuty".

- Mówi się nam na przykład, że osoby, które są przywożone na naszą granicę przez Łukaszenkę musiały zapłacić za wycieczkę. Owszem, musiały. Ja chcę tylko przypomnieć, że my podczas komuny również pozbywaliśmy się dobytku, kupowaliśmy zagraniczne wycieczki, wsiadaliśmy na promy do Szwecji i skakaliśmy z tych promów do morza, bo tak marzyliśmy o wolności - dodała posłanka.

Złotowski: wszystkie zdjęcia świadczyły o tym, że mamy do czynienia z ludźmi niebezpiecznymi

Goście "Kropki nad i" odnieśli się również do ubiegłotygodniowej konferencji ministrów spraw wewnętrznych i administracji oraz obrony narodowej. Przedstawiono na niej materiały, które - jak poinformowano - pochodzą z telefonów komórkowych zatrzymanych imigrantów i wskazują na ich możliwą działalność terrorystyczną lub powiązania z organizacjami paramilitarnymi. Ponadto służby badające tożsamość i wiarygodność osób przebywających w ośrodkach strzeżonych miały zidentyfikować dowody na działalność pedofilską oraz dowody zoofilii. Portal OKO.press podał później, odnosząc się do jednego z ujawnionych materiałów, że fotografia przedstawiająca mężczyznę kopulującego ze zwierzęciem, którą pokazali ministrowie, to w rzeczywistości ujęcie ze starego nagrania dostępnego w internecie.

Złotowski mówił, że według jego wiedzy "minister Kamiński na tej konferencji pokazywał też inne zdjęcia". - Wszystkie te zdjęcia, które były pokazywane na tej konferencji prasowej, miały świadczyć i świadczyły o tym, że mamy do czynienia z ludźmi niebezpiecznymi, z ludźmi szkolonymi wojskowo, z ludźmi mającymi kontakt z terrorystami, ale także z ludźmi, którzy w jakiś sposób są dewiantami – ocenił.

Pytany, czy to ma świadczyć o tym, iż "hordy zboczeńców" usiłują dostać się na teren Polski, odparł: - Nie wiem, czy hordy, ale z całą pewnością kilku takich było.

Gill-Piątek: to obraża nas jako społeczeństwo i też zawstydza

Posłanka Polski 2050 mówiła zaś, że "te zdjęcia, ten teatrzyk dawno już został zdemaskowany". - Wiadomo, że to są zdjęcia pochodzące z internetu, stary film pornograficzny - wskazywała.

Jej zdaniem "to obraża nas jako społeczeństwo i zawstydza". – Dlatego, że takie rzeczy po prostu nie powinny ujrzeć światła dziennego i ministrowie tego rządu nie powinni się w ogóle z czymś takim pokazywać – skomentowała Gill-Piątek.

Autor:akr, karol

Źródło: TVN24

Tagi:
Magazyny:
Raporty:
Pozostałe wiadomości