TVN24 | Polska

Jechał autem bez tablic, na głowie miał kominiarkę. Uciekając przed policją, wjechał w autokar z dziećmi

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Źródło:
Kontakt24, TVN24
Miedźno. Pościg za kierowcą auta bez tablic. Mężczyzna wjechał w autokar
Miedźno. Pościg za kierowcą auta bez tablic. Mężczyzna wjechał w autokarŚląska policja
wideo 2/7
Śląska policjaMiedźno. Pościg za kierowcą auta bez tablic. Mężczyzna wjechał w autokar

Nawet do 10 lat więzienia - taka kara grozi 25-letniemu kierowcy, który nie zatrzymał się do policyjnej kontroli, a swoją brawurową ucieczkę zakończył wjeżdżając w autokar w Miedźnie (woj. śląskie). Pojazdem podróżowały dzieci oraz opiekunowie ze szkoły podstawowej w gminie Popów.

Jak podaje policja, 25-letni mieszkaniec gminy Miedźno (woj. śląskie) był już wielokrotnie karany za wykroczenia w ruchu drogowym. Tym razem jego wyczyny na drodze oceni sąd. W piątek mężczyzna jechał czarnym nissanem bez tablic rejestracyjnych, czym zwrócił na siebie uwagę patrolu w miejscowości Kamyk. Mimo polecenia zatrzymania się i poddania kontroli, kierowca postanowił jechać dalej.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO>>>

- Mężczyzna przyspieszył i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w pościg. Uciekający przed radiowozem mężczyzna miał włożoną kominiarkę, którą zasłonił twarz. Kierowca jechał z dużą prędkością i próbował zgubić ścigający go ulicami Kłobucka i miejscowości Makra policyjny radiowóz - relacjonowała mł. asp. Marlena Wiśniewska z zespołu prasowego Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku.

25-latek łamał po kolei przepisy ruchu drogowego: wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej, wjechał pod prąd na rondo, a wyprzedzając ciężarówkę z naczepą, omal nie doprowadził do czołowego zderzenia. Pościg trwał kilkanaście minut i zakończył się w Miedźnie. - Kierowca próbował gwałtownie skręcić i wjechać na podwórko jednej z posesji. Wtedy uderzył wprost w nadjeżdżający autobus, którym podróżowało 38 dzieci oraz trzech opiekunów ze szkoły podstawowej w gminie Popów - dodaje rzeczniczka.

Kierowca zderzył się z autobusem, którym jechały dzieci ze szkoły podstawowej w PopowieŚląska policja

Mimo że sytuacja wyglądała dość groźnie, nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Jak podawała policja, do szpitala trafiło jedno z dzieci. Jednak - jak przekazuje policjantka - nastąpiło to na wyraźną prośbę rodziców. Pierwsze informacje o tym zdarzeniu otrzymaliśmy na Kontakt24.

Kierowca zatrzymany, stanie przed sądem

25-latek został zatrzymany i przebadany alkomatem. Wiadomo, że w chwili zdarzenia był trzeźwy. Ponadto pobrano mu krew do badania, którego wyniki odpowiedzą na to, czy nie znajdował się pod wpływem narkotyków. - Kierowca zostanie rozliczony nie tylko za szereg wykroczeń drogowych, ale i niezatrzymanie się do policyjnej kontroli oraz ucieczkę. 25-latek odpowie również za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym zagrażająca życiu lub zdrowiu wielu osób - podaje Wiśniewska.

Autem kierował 25-letni mężczyznaŚląska policja

Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia.

aa/ tam

Źródło: Kontakt24, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Śląska policja

Pozostałe wiadomości