Kobosko: Nie wiem, czy ten klub przetrwa. Mam sporo wątpliwości

Michał Kobosko o sytuacji w Polsce 2050: emocje nadal są rozpalone
Źródło: TVN24
Nie wiem, czy ten klub przetrwa. Mam co do tego sporo wątpliwości - mówił europoseł Polski 2050 Michał Kobosko w "Faktach po Faktach" w TVN24, komentując ostatnie wydarzenia w swojej partii. Zdaniem Roberta Biedronia sytuacja w Polsce 2050 niczemu nie służy i nie pomaga w budowaniu zaufania do koalicji rządowej.

W sobotę Rada Krajowa Polski 2050 wybrała nowy zarząd partii niedługo po wyborze Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na nową przewodniczącą. Znaleźli się w nim: Szymon Hołownia, Paulina Hennig-Kloska, poseł Rafał Kasprzyk oraz poseł Sławomir Ćwik.

Kobosko: nie wiem, czy klub przetrwa

Gość niedzielnych "Faktów po Faktach" w TVN24, europoseł Polski 2050 i jeden z założycieli tej partii Michał Kobosko był pytany, czy wierzy w przetrwanie klubu Polski 2050.

- Nie wiem, czy ten klub przetrwa. Mam co do tego sporo wątpliwości - odparł Kobosko. podkreślając, że w partii "emocje nadal są rozpalone", szczególnie w kontekście pierwszych decyzji nowej przewodniczącej. - Jeżeli pani by mnie zapytała, czy dzisiaj bym się założył, czy nasz klub w tej formie niezmienionej przetrwa najbliższe dni - nie, nie mam takiego przekonania - mówił rozmówca Anity Werner.

Drugi dość programu, europoseł Lewicy Robert Biedroń był pytany, czy sytuacja w Polsce 2050 sprzyja utrzymaniu zaufania do koalicji demokratycznej.

- Na pewno nie pomaga - odpowiedział, nazywając ostatnie wydarzenia w ugrupowaniu "telenowelą". - Mam nadzieję, że dzisiaj nie będziemy mieli drugiej odsłony tej telenoweli bo to niczemu dobremu nie służy - dodał.

Pytanie o relacje z Hołownią. Biedroń pęka ze śmiechu

Biedroń mówił też, że był zaskoczony doniesieniami o tym, że Szymon Hołownia nazwał Michała Koboskę "zdrajcą". - Przecież Michał Kobosko budował tę partię, zaangażował się od samego początku i ta wdzięczność elementarna w tym wszystkim powinna być. To było gorszące - ocenił.

Michał Kobosko był pytany, czy gratulował Szymonowi Hołowni wyboru na wiceprzewodniczącego partii. Po zadaniu pytania, prowadząca Anita Werner zwróciła uwagę, że Robert Biedroń słysząc je, "pękał ze śmiechu". W związku z tym dopytała Koboskę o to, jak wyglądają jego relacje z byłym marszałkiem Sejmu.

- Jak pan poseł Biedroń przypomniał, ja zostałem określony mianem zdrajcy - odpowiedział. - Potem w państwa studiu telewizyjnym usłyszałem, że jestem "Brutusem". Traktuje też z lekkim uśmiechem to wszystko, bo rzeczywiście czuję się współojcem tego ugrupowania i do żadnej z tych win się nie poczuwam - kontynuował.

Wspomniana sytuacja miała miejsce przy okazji spotkania z Pauliną Hennig-Kloską i jej zwolennikami przed drugą turą wyborów w Polsce 2050. Europoseł relacjonował wtedy swoje grudniowe spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem, który miał m.in. chwalić współpracę z ministrą klimatu i środowiska. Według informacji dziennikarzy, Szymon Holownia nazwał go wówczas zdrajcą, który za plecami rozmawia z Tuskiem i dopuszcza ingerencję premiera w wybory w Polsce 2050.

Kobosko mówił, że nie miał jeszcze okazji wyjaśnić tej sytuacji z Hołownią. - Szczerze mówiąc nie mam nie mam nawet co wyjaśniać, bo określenie mnie mianem zdrajcy w związku z bardzo konkretną sytuacją, to znaczy, że ośmieliłem się spotkać z premierem Rzeczpospolitej na jego zaproszenie, to rzeczywiście nie brzmi do końca poważnie - zaznaczył. Dodał, że czeka na "pewne słowo" wyjaśnienia ze strony założyciela Polski 2050.

- Nie wiem czy się doczekam. Jeżeli nie, trudno, przyjdzie mi z tym żyć. Zdrajcą się nie czuję i nie czułem w tej sytuacji. Wydaje mi się, że jakieś słowo przynajmniej wyjaśnienia byłoby absolutnie na miejscu - ocenił.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: