Polska

MEN ujawnia nazwiska twórców podstaw programowych. Jedna ze wskazanych osób protestuje

Polska

Nowa podstawa programowa dla podstawówek obowiązuje od 2017 roku
Nowa podstawa programowa dla podstawówek obowiązuje od 2017 rokutvn24
wideo 2/7

Po dwóch latach walki z minister edukacji Anną Zalewską, dzięki fundacji Przestrzeń dla Edukacji, w końcu poznaliśmy nazwiska twórców podstaw programowych dla podstawówek - pisze w sobotę "Gazeta Wyborcza".

Jak przypomina w weekendowym wydaniu "Gazeta", "likwidacja gimnazjów od 1 września 2017 r. wymusiła stworzenie nowych podstaw programowych dla wydłużonych do ośmiu lat szkół podstawowych". "To ważne dokumenty - określają, czego dziecko ma się nauczyć w danej klasie, na ich podstawie powstają podręczniki" - zaznacza dziennik.

Jak dodaje, "od września zeszłego roku według nowych podstaw programowych uczyły się klasy pierwsze, czwarte i siódme".

"W czerwcu Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Ministerstwa Edukacji Narodowej i nakazał minister Annie Zalewskiej publikacje nazwisk autorów podstaw programowych" - czytamy w gazecie. "MEN długo z tym zwlekało, zasłaniając się m.in. tym, że wyrok nie dotarł do resortu" - podaje "GW".

"Nie brałam udziału w tych pracach"

"Dopiero w piątek popołudniu przekazał listę fundacji Przestrzeń dla Edukacji" - informuje gazeta.

Na przedstawionej przez ministerstwo liście znajduje się m.in. nazwisko Joanny Wojdon, chociaż ona zaprzecza jakoby brała udział w przygotowywaniu nowej podstawy programowej dla podstawówek.

"Na liście, w której MEN ujawniło autorów podstaw programowych, znalazło się też moje - choć przekręcone - nazwisko. Oświadczam stanowczo, że nie brałam udziału w tych pracach - poza przesłaniem alternatywnej propozycji podstawy dla klasy IV szkoły podstawowej, która nie doczekała się żadnej odpowiedzi i za którą nie dostałam ani grosza. Swoją krytyczną opinię o podstawie wyraziłam podczas spotkania dyrektorów instytutów i dziekanów wydziałów historycznych oraz przy innych okazjach" - napisała za pośrednictwem portalu społecznościowego.

"Staraliśmy się bardzo długo"

"O ujawnienie nazwisk autorów staraliśmy się bardzo długo. Cieszy nas, że wreszcie je znamy" - mówi w rozmowie z "GW" Iga Kazimierczyk z fundacji. "To, co w całej tej sprawie jednak nas martwi, to fakt, że w ogóle musiało dojść do postępowania przed sądem administracyjnym" - dodaje.

"Nazwiska osób, które brały udział w tworzeniu podstaw, powinny być znane od dnia, w którym je poznaliśmy. Nazwiska autorów podręczników znamy, są na okładce każdej książki, dlaczego zatem przez tak długi czas nie wiedzieliśmy, kto przygotował podstawy programowe, które służyły autorom podręczników?" - mówi Kazimierczyk.

"Gazeta Wyborcza" wskazuje, że "wcześniej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie zostawił wątpliwości w tej sprawie: "Brak jest jakichkolwiek racjonalnych przesłanek uzasadniających utajnianie imion i nazwisk osób, które mają wpływ na treść decyzji o charakterze ogólnospołecznym"

Autor: KR//plw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości