Mazurek broni Piotrowicza: nie był "takim prokuratorem stanu reżimowego"

[object Object]
Beata Mazurek o zarzutach wobec Stanisława Piotrowiczatvn24
wideo 2/20

Tych aktów oskarżenia, które on sporządzał, było niewiele, a osoby (nimi objęte) nie były ukarane prawomocnym wyrokiem sądu - mówiła rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek po poniedziałkowej konferencji Stanisława Piotrowicza. Oceniła, że to świadczy o tym, iż Piotrowicz nie był "takim prokuratorem stanu reżimowego".

Piotrowicz na wcześniejszej konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że jest dziś tym, który jest najbardziej w państwie atakowany. - Nie przypadek to sprawił, że jestem atakowany za to właśnie teraz, kiedy stałem się twarzą w walce o wprowadzenie ładu konstytucyjnego w Trybunale Konstytucyjnym - oświadczył. Jego argumenty nie przekonały polityków PO i Nowoczesnej. Ponowili żądanie ustąpienia Piotrowicza z eksponowanych funkcji, w tym z szefowania sejmowej komisji sprawiedliwości. - Człowiek, który pracował w aparacie opresji, stroi się dzisiaj w piórka obrońcy opozycji - ocenili.

PRZECZYTAJ NASZĄ RELACJĘ

Komentując krytykę ugrupowań opozycyjnych pod adresem Stanisława Piotrowicza, rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała, że "buta, cynizm, arogancja to są atrybuty opozycji, która nimi epatuje od momentu, kiedy wygraliśmy wybory". - To, że jesteśmy atakowani przez opozycję, szczególnie przez Platformę Obywatelską, mnie to kompletnie nie dziwi - mówiła.

Zarzuciła PO, że sama toleruje w swoich szeregach byłych członków PZPR czy tajnych współpracowników służb z czasów PRL.

"Dlaczego zmienił zdanie?"

Wyjaśnienia i dokumenty, jakie przedstawił Stanisław Piotrowicz, Mazurek uznała za przekonujące. Chodziło m.in. o podpisany przez Piotrowicza akt oskarżenia wobec działacza opozycji Antoniego Pikula.

- Akt oskarżenia przygotowywał prokurator wojskowy, a nie poseł Piotrowicz. Dla mnie jest to wyjaśnienie ważne, dające obraz sytuacji, która wytworzyła się wokół jego osoby w kontekście tego, o czym mówił pan Pikula (w rzeczywistości Pikul - red.) - powiedziała rzeczniczka.

Jak dodała, nie rozumie dlaczego były opozycjonista zmienił zdanie. - Najpierw chwalił posła Piotrowicza, a teraz go gani. Chciałabym też poznać argumentację drugiej strony, dlaczego tak się dzieje - kontynuowała.

Przekonywała, że właśnie w wyniku działań Piotrowicza dokumenty dotyczące Pikula zostały zwrócone do sądu, a akt oskarżenia przedstawił w końcu prokurator wojskowy, a nie Piotrowicz. - Trudno mieć zarzuty do niego, że przygotował taki akt (oskarżenia), który nie znalazł uznania w oczach sądu - mówiła. - Ja bym traktowała to jako jego plus, a nie minus - dodała.

- Zastanawiam się, co jest gorsze: czy bycie prokuratorem, który tworzy taki akt oskarżenia, że ludzie nie zostają oskarżani, czy być tajnym współpracownikiem bezpieki i formować Platformę Obywatelską, która dzisiaj staje się "wielkim" obrońcą demokracji - pytała.

Co robił 30 lat temu?

Wyraziła zdziwienie "bezpardonowym" atakiem na byłego prokuratora i zarzutami, że powinien pamiętać, co robił w czasach PRL. - Życzę wszystkim powodzenia, jeśli pamiętali, co robili 30 lat temu. Ja mimo tego, że jestem osoba dorosłą, to gdyby mnie o to ktoś zapytał, co ja robiłam 30 lat temu, to bym nie pamiętała - mówiła Mazurek.

Tłumaczyła, że aktów oskarżenia, które sporządzał Piotrowicz, było niewiele. - Gdyby on rzeczywiście był takim prokuratorem stanu reżimowego, że nagminnie by te akty sporządzał, byłoby ich niesamowicie dużo, to by pewnie pamiętał - broniła klubowego kolegi. Zauważyła, że podpisał tylko dwa akty oskarżenia "i one skończyły się tym, że jednak osoby nie były ukarane prawomocnym wyrokiem sądu".

- To mamy do niego o to zarzuty? Że sporządził akt oskarżenia taki, na podstawie którego ludzie wrócili do domu albo nie byli skazani prawomocnymi wyrokami sadu? - pytała Mazurek.

[object Object]
Piotrowicz: nie chodziło o dyskusję, a hucpętvn24
wideo 2/20

Autor: KB//rzw / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości