W poniedziałek egzaminem pisemnym z języka polskiego na poziomie podstawowym, obowiązkowym dla wszystkich maturzystów, rozpoczęły się matury. We wtorek dyrektor CKE Robert Zakrzewski poinformował w rozmowie z reporterką TVN24 Katarzyną Gozdawa-Litwińską o unieważnieniu egzaminu kilkunastu osobom. - Mówimy o przypadkach, gdy na salę egzaminacyjną zostały wniesione niedozwolone urządzenie albo przedmiot. Mówimy tutaj o telefonach komórkowych, ale również o smartwatchach, które mogą się połączyć z internetem - powiedział.
- W skali kraju to jest kilkanaście osób. Został im wczoraj unieważniony egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym i ten egzamin może być powtórzony dopiero za rok - dodał. Gozdawa-Litwińska pytała też o celowe wykorzystywanie urządzeń do ściągania w trakcie egzaminu. - Tak, kilka osób w kraju ma unieważniony egzamin z tego powodu - odpowiedział dyrektor CKE.
Skutki unieważnienia matury z przedmiotu obowiązkowego
Dyrektor CKE przyznał, że sytuacje wnoszenia niedozwolonych urządzeń na egzamin zdarzają się co roku. Pytany, czy to efekt "gapiostwa", odparł, że "w większości przypadków tak". Jako przykład podał, że "ktoś nie pomyślał, że smartwatch jest takim urządzeniem, którego nie wolno wnosić na salę egzaminacyjną".
Tłumaczył też skutki unieważnienia egzaminu z przedmiotu obowiązkowego. - Powoduje to, że w tym roku maturzysta nie dostanie świadectwa maturalnego, ale to nie oznacza, że on nie może podchodzić do dalszych egzaminów (z pozostałych przedmiotów) i ich normalnie zdawać. W przyszłym roku poprawi egzamin, który miał unieważniony i wtedy dostanie świadectwo - mówił Zakrzewski.
Zaapelował do maturzystów. - Proszę, uważajcie. Zostawcie smartwatcha w domu. Zegar będzie wisiał w sali egzaminacyjnej. Będziecie wiedzieć, ile macie czasu na napisanie swoich odpowiedzi do zadań - zaapelował.
Na koniec podziękował również nauczycielom, którzy "zwracają uwagę" na zachowanie procedur i "dokładają wszelkich starań, żeby egzamin przebiegł prawidłowo".
Od ubiegłego roku zakaz wnoszenia urządzeń telekomunikacyjnych na salę egzaminacyjną nie dotyczy tych wyposażonych w aplikację mobilną, służącą do monitorowania stanu zdrowia ucznia. Chodzi m.in. o telefon z aplikacją do mierzenia poziomu glukozy.
Matura z języka polskiego
W poniedziałek podczas egzaminu z języka polskiego w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia fragmentów arkusza egzaminacyjnego.
Zakrzewski zapowiedział, że w przypadku uzasadnionego podejrzenia złamania prawa, zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury. - To nieuczciwość egzaminacyjna. Do godziny 9.00, czyli do rozpoczęcia egzaminu, materiał jest tajny i pozostał tajny. Po 9. ktoś wniósł na salę urządzenie komunikujące się z internetem. Jeżeli dyrektor to wychwyci, to na pewno unieważni egzamin tej osobie - powiedział dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Dodał, że sprawa jest analizowana. Informacje o opublikowaniu zdjęć fragmentów arkuszy podało RMF FM.
W maju 2025 r. unieważnione zostały 244 egzaminy maturalne, w tym 72 za wniesienie telefonu na egzamin lub korzystanie z niego w tym czasie.