Maszyna urwała mu rękę. Warszawscy lekarze podjęli się skomplikowanego wyzwania

TVN24 | Polska

Źródło:
TVN24
TVN24Niecodzienna operacja

Wyrwana ręka i pomoc na czas - nie było łatwo, bo przypadek wyjątkowo ciężki. Nie wszystkie szpitale gotowe są na takie wyzwanie. Poszukiwania placówki trwały dziewięć godzin, operacja kolejnych trzynaście. Materiał magazynu "Polska i Świat".

To była chwila, odruch - nieprzemyślany gest za wypadającym z kieszeni telefonem. Do niebezpiecznej sytuacji doszło przy ciężkich maszynach, które wciągnęły i wyrwały dłoń 36-letniego pracownika. Od tamtego momentu liczyła się każda godzina. - To był trudny uraz awulsyjny, czyli ręka uległa wyrwaniu, w związku z czym te wszystkie naczynia, które doprowadzały krew, zostały zniszczone - mówi chirurg plastyczny dr n. med. Łukasz Ulatowski z Kliniki Chirurgii Plastycznej CMKP w Warszawie.

Do wypadku doszło w czwartek rano, ponad 100 kilometrów od Warszawy. Po zbadaniu pacjenta i zabezpieczeniu ręki lekarze miejscowego szpitala zaczęli szukać ośrodka, który podjąłby się replantacji, czyli połączenia wyrwanej dłoni z przedramieniem, co jest znacznie trudniejsze niż w przypadku rany ciętej.

- Tutaj raczej mamy ograniczone możliwości - zwraca uwagę kierownik Kliniki Chirurgii Plastycznej CMKP prof. Bartłomiej Noszczyk. - Jest kilka ośrodków replantacyjnych, które profesjonalnie się tym zajmują, większość tych ośrodków jest w zachodniej Polsce, w Warszawie jeden taki niedawno otworzony ośrodek powstał, ale oni odmówili pomocy - wyjaśnia.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

"Najważniejsze, żeby jak najszybciej przywrócić krążenie"

Po odmowie ze strony kilku szpitali na przeprowadzenie trudnej operacji zgodzili się specjaliści Kliniki Chirurgii Plastycznej Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Prośbę otrzymali przez komunikator internetowy, od opiekujących się mężczyzną lekarzy. Na stół operacyjny pacjent trafił dziewięć godzin po wypadku.

- Początek operacji to ocena odciętego fragmentu, czyli tego amputatu: co zostało uszkodzone na jakim etapie. To jest niezwykle ważne, żeby móc strategicznie zaplanować każdy krok kolejny operacji - podkreśla dr n. med. Łukasz Ulatowski. - Także w momencie, kiedy mamy już te struktury ocenione, to możemy zabrać się za stabilizację kostną, jako pierwszy element, a później najważniejsze, żeby jak najszybciej przywrócić krążenie - dodaje.

Lekarze przeprowadzili operację ręki po urazie awulsyjnymŁUKASZ ULATOWSKI

"Żeby nie pan doktor, to by się nikt inny tego nie podjął"

Trzynastogodzinna operacja polegała między innymi na zastąpieniu poszarpanych naczyń żyłami ze stopy pacjenta. Dobrze zabezpieczona i trzymana w chłodzie ręka okazała się możliwa do przyszycia, czego odmówili inni lekarze. - Żeby nie pan doktor, to by się nikt inny tego nie podjął. Jest bardzo wielkim człowiekiem i bardzo zdolnym i trzeba człowieka docenić. Jestem bardzo wdzięczny - mówi 36-letni pacjent.

Po trzech dobach od operacji wiadomo już, że lekarzom udało się przywrócić krążenie. W celu przeciwdziałania infekcjom mężczyzna cały czas bierze antybiotyki. To, w jakim stopniu uda się przywrócić sprawność dłoni, zależy przede wszystkim od efektów długiej rehabilitacji. Dla pacjenta ważne jest to, że ma rękę. Zwłaszcza, że na transplantację kończyny w tej chwili czeka 16 osób w całej Polsce.

- Dobrze byłoby, gdyby przynajmniej w każdym województwie był ośrodek, szpital, który byłby w stanie wykonać taką reimplantację - przyznaje konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej prof. Lech Cierpka. - I rzeczywiście gdyby w danym województwie wiadomo było, gdzie takiego pacjenta przesłać, to byłby już duży sukces - dodaje. Zwłaszcza że gdy minie za dużo czasu, nie pomogą nawet najlepsi lekarze.

Maria Mikołajewska, asty//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: ŁUKASZ ULATOWSKI