Senat "zaprosi" Banasia przed komisję. "Jeżeli się nie stawi, wyciągniemy z tego wnioski"

TVN24

Tomasz Grodzki w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/37

Senatorowie będą mieli do Mariana Banasia dużo pytań - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Przekazał, że senacka komisja planuje "zaprosić" prezesa Najwyższej Izby Kontroli do złożenia wyjaśnień. - Nie musi się stawić, ale nasze czyny wystawiają nam jakieś świadectwo. Jeżeli się nie stawi, wyciągniemy z tego wnioski - powiedział.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) mówił w "Faktach po Faktach" o sprawie szefa NIK Mariana Banasia i jego oświadczeń majątkowych, ujawnionej przez dziennikarzy "Superwizjera" TVN.

Pytany, czy Senat planuje podjąć jakieś działania wobec Banasia, odparł: - Z ostrożności (...) poprosiłem o trzy opinie prawne w sprawie tego, co Senat może zrobić w sprawie pana prezesa NIK, pana Banasia.

- Ostatecznie wygląda na to, że uprawniona do zaproszenia go do złożenia wyjaśnień będzie komisja samorządu terytorialnego i administracji państwowej z tego powodu, że Senat uczestniczył w procedurze wyboru pana Banasia - tłumaczył Grodzki w TVN24.

"Nie musi się stawić, ale nasze czyny wystawiają nam jakieś świadectwo"

Dodał, że "panie i panowie senatorowie będą mieli do niego (Banasia - red.) dużo pytań, dlaczego byli pozbawieni istotnej wiedzy w trakcie procesu wyborczego, gdyż w przypadku, gdyby tę wiedzę mieli, (proces wyborczy - red.) mógłby wyglądać inaczej".

Marszałek zaznaczył, że prezes Najwyższej Izby Kontroli na zaproszenie Senatu "nie musi się stawić, ale nasze czyny wystawiają nam jakieś świadectwo".

- Mam nadzieję, że się stawi, bo w Senacie gwarantujemy spokój debaty i używanie języka parlamentarnego. Byłoby lepiej, gdyby się stawił. Jeżeli się nie stawi, wyciągniemy z tego wnioski - powiedział gość czwartkowych "Faktów po Faktach".

"Jutro, wyprzedzając trochę fakty, zapraszam reprezentację osób niepełnosprawnych"

Grodzki skomentował też projekt Prawa i Sprawiedliwości, który przewiduje, że środki ze Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych będą mogły być przeznaczane także na rzecz emerytów i rencistów. Chodzi między innymi o jednorazowe roczne świadczenie pieniężne, tak zwaną trzynastą emeryturę. Projekt będzie poddany głosowaniu w Sejmie w czwartek.

- Chciałem uspokoić osoby niepełnosprawne. Jutro, wyprzedzając trochę fakty, zapraszam reprezentację osób niepełnosprawnych, które są tym bardzo zaniepokojone - powiedział Grodzki.

Przypominał, że "fundusz solidarnościowy nie rodził się bez kontrowersji". - Jak po niecałych sześciu miesiącach zaczynają się próby majstrowania przy tym funduszu, to ci ludzie są głęboko zaniepokojeni. Jutro, dzięki operatywności przewodniczącego komisji spraw społecznych, pana senatora Jana Libickiego, będziemy naradzać się z osobami niepełnosprawnymi - mówił marszałek.

Dodał, że "spodziewa się sporej delegacji osób niepełnosprawnych". - (Będziemy rozmawiać - red.), zanim ten akt trafi do nas, żebyśmy mieli sprecyzowane oczekiwania, obawy i mogli przekonać niepełnosprawnych, że Senat traktuje ich jak każdego Polaka czy Polkę, tylko bardziej doświadczonego przez los - podkreślił.

Grodzki: zapraszam do Senatu reprezentację osób niepełnosprawnych
tvn24

"W expose zabrakło mi bardzo wielu deklaracji o zdrowiu"

Grodzki skomentował też wygłoszone we wtorek expose premiera Mateusza Morawieckiego. - Trochę mi to przypominało - przy całym szacunku dla pana premiera - expose premierów w czasach PRL, gdzie w expose byliśmy dziesiątą potęgą gospodarczą świata, a w rzeczywistości wyglądało to znacznie gorzej - mówił marszałek.

Dodał, że "niezwykle go zaniepokoiło przemknięcie nad problematyką ochrony zdrowia".

- Jeżeli uważamy za uzdrowienie onkologii wybudowanie pięknego instytutu za miliard złotych czy pilotaż sieci, to jest to zdecydowanie za mało. W expose zabrakło mi bardzo wielu deklaracji o zdrowiu - ocenił.

Odnosząc się do idei "państwa dobrobytu", o której mówił premier, Grodzki podkreślił, że "dobrobyt buduje się pracą". - Ciężką pracą. Od prostej sprzątaczki do geniuszy intelektu, których w naszym kraju mamy. Całego narodu. Dopiero praca powoduje, że rodzi się dobrobyt i należy przypomnieć temu rządowi i każdemu rządowi, że - cytując Margaret Thatcher - rząd nie ma żadnych pieniędzy, rząd tylko rozdaje te pieniądze, które wpłyną od podatników. To każdy rząd powinien mieć na względzie i tych podatników szanować - zaznaczył gość "Faktów po Faktach" w TVN24.

Autor: ads//now//kwoj / Źródło: tvn24