Polska

Czy Banaś przyjdzie do pracy? Karczewski: znajdziemy sposób, by przestał być prezesem NIK

Polska

[object Object]
Karczewski: liczę na to, że decyzja Mariana Banasia będzie honorowaRMF FM
wideo 2/35

Władze Prawa i Sprawiedliwości "oczekują złożenia dymisji" przez Mariana Banasia. Taka decyzja zapadła na czwartkowym spotkaniu prezesa Najwyższej Izby Kontroli z kierownictwem PiS. - Na pewno znajdziemy jakiś sposób, by Banaś przestał być prezesem NIK - zapewniał w piątek Stanisław Karczewski, wicemarszałek Senatu z PiS. Sam Banaś nie ogłosił jeszcze swojej decyzji.

Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska poinformowała, że w czwartek po południu w siedzibie partii spotkało się kierownictwo PiS z prezesem Najwyższej Izby Kontroli. - Podczas spotkania prezes PiS Jarosław Kaczyński i wiceprezes Mariusz Kamiński wyrazili oczekiwanie, aby szef NIK Marian Banaś podał się do dymisji - powiedziała Czerwińska. Jak na razie Banaś nie ogłosił swojej decyzji w tej sprawie.

Karczewski: na pewno znajdziemy jakiś sposób, żeby Banaś przestał być prezesem NIK

- Na razie będziemy czekali na decyzję pana prezesa Mariana Banasia. Liczę na to, że ta decyzja będzie honorowa - powiedział w piątek rano wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) w radiu RMF FM.

Pytany, czy PiS ma "magiczny sposób", by Banaś przestał być szefem NIK, Karczewski odparł, że "magicznego sposobu - nie, natomiast na pewno jakiś znajdziemy".

- Będziemy się zastanawiać, konsultować z prawnikami, będziemy poszukiwać. Patrząc w życiorys pana prezesa i znając jego dotychczasową działalność, jestem przekonany, że po wczorajszej rozmowie pan prezes podejmie taką decyzję, jakiej oczekują władze partii Prawo i Sprawiedliwość - mówił Karczewski.

W piątek powiedział, że znalazł "więcej niż rysę" na wizerunku Mariana Banasia, którego wcześniej określał jako człowieka "kryształowego".

"Panie Banaś pobudka, czas wstać ludziom odpowiedź dać"

Sprawę skomentowała na Twitterze europosłanka PiS Beata Mazurek. "Prezes Banaś milczy i milczy... Pogrąża siebie i przy okazji nas" - napisała. "Po co? Komu to służy? Panie Banaś pobudka, czas wstać ludziom odpowiedź dać: rezygnacja czy nie?" - dodała Mazurek.

Sasin: oczekujemy honorowej decyzji

Wicepremier Jacek Sasin wskazywał w radiowej Jedynce, że konstytucyjna pozycja prezesa NIK jest bardzo mocna i nie ma dziś żadnych mechanizmów odwołania go ze stanowiska. - My sobie nie wyobrażamy takiej sytuacji, żeby prezes NIK, który powinien mieć nieposzlakowaną opinię, pełnił swoją funkcję, mimo takich wątpliwości - zaznaczył Sasin.

- Mówiliśmy od początku, że jeśli pojawią się uzasadnione wątpliwości, dotyczące spraw, które media naświetlają od wielu tygodni, to wtedy będziemy oczekiwać od pana prezesa Banasia honorowej decyzji podania się do dymisji - powiedział Sasin.

"Na razie nie rozmawiamy o następcach"

Wicerzecznik PiS w radiowej Trójce wyraził w piątek oczekiwanie, że po czwartkowym spotkaniu przy Nowogrodzkiej Banaś "przemyśli sprawę i zakomunikuje publicznie swoją decyzję". - Wyobrażałbym sobie, że to stanie się w jakiejś przewidywalnej przyszłości, decyzja leży po stronie szefa NIK, bo jest tak mocno umocowany prawnie, że w momencie wyboru w zasadzie jest nieodwoływalny. Możemy stosować tylko narzędzia natury politycznej. Ten apel, to oczekiwanie wyrażone wczoraj przez kierownictwo PiS jest właśnie takim narzędziem politycznym - powiedział.

Na pytanie, czy należy dokonać zmian prawnych, by uniemożliwić taki pat wokół stanowiska szefa NIK jaki jest obecnie, Fogiel podkreślał, że w tym przypadku wymagana jest duża rozwaga, tak by nie naruszyć niezależności szefa NIK. Jego zdaniem to wielką wartość, "którą szkoda byłoby wylać z kąpielą". Według Fogla można jednak przemyśleć w przyszłości "zostawienie jakiejś zabezpieczonej furteczki".

Wicerzecznik PiS pytany, czy jego partia ma kandydata na szefa NIK za Banasia, Fogiel odpowiedział: - Nie wybiegamy tak daleko w przyszłość. Na razie nie rozmawiamy o następcach - dodał.

Kontrola CBA

CBA prowadziło od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia. Obejmowała ona dokumenty złożone w latach 2015-2019, gdy był kolejno wiceministrem i ministrem finansów. Zakończyła się ona 16 października.

Prezes NIK miał siedem dni na zgłoszenie uwag do ustaleń służb. Pod koniec października pismo z uwagami Banasia trafiło do Biura. Jego treść nie jest znana.

W ubiegłym tygodniu raport CBA trafił na biurko premiera. W czwartek rzecznik rządu poinformował, że Morawiecki zapoznał się z dokumentem. Dodał, że zgodnie z przepisami prawa wnioski wynikające z raportu będą "przedmiotem dalszych analiz".

Banaś wygłosił oświadczenie

Marian Banaś w środę wziął udział w posiedzeniu sejmowej komisji do spraw kontroli państwowej, która pozytywnie zaopiniowała Tadeusza Dziubę i Marka Opiołę jako kandydatów na stanowiska wiceprezesów Najwyższej Izby Kontroli. Prezes NIK nie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Na posiedzeniu odczytał kilkuminutowe oświadczenie.

- Od dwóch miesięcy prowadzona jest przeciw mnie kampania oszczerstw. Kłamie się na mój temat, że jestem powiązany z przestępcami i unikam płacenia podatków - przekonywał.

Czego nie powiedział Marian Banaś na posiedzeniu komisji? CZYTAJ KONKRET24 >

Hotel na godziny i sprawa oświadczeń majątkowych

W wyemitowanym 21 września reportażu dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel przyjrzał się kamienicy w krakowskim Podgórzu, którą do oświadczeń majątkowych wpisywał prezes NIK. Trafił na prowadzony tam hotel na godziny i spotkał przestępcę skazanego prawomocnym wyrokiem.

REPORTAŻ "SUPERWIZJERA" TVN "PANCERNY MARIAN I POKOJE NA GODZINY"

Mężczyzna w obecności reportera odbył rozmowę telefoniczną, twierdząc, że rozmawia z Marianem Banasiem. Po publikacji reportażu prezes NIK przyznał, że rzeczywiście odebrał ten telefon i tłumaczył, że wynajął kamienicę synowi tego mężczyzny. Zaprzeczał, jakoby był to jego bliski znajomy.

W ostatnim upublicznionym oświadczeniu majątkowym Banaś zadeklarował, że z wynajmu dwóch mieszkań i 400-metrowej kamienicy w 2018 roku zarobił trochę ponad 65 tysięcy złotych. To oznacza średni miesięczny dochód w wysokości 5475 złotych.

Za wynajem podobnej kamienicy w takiej krakowskiej lokalizacji, według lokalnych biur nieruchomości mógłby uzyskać co najmniej trzy razy więcej - około 15 tysięcy złotych miesięcznie.

Autor: ads/adso / Źródło: tvn24.pl, PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości