Polska

Co sprawiło, że Suski przeprosił? "Można powiedzieć, że sumienie"

Polska

Aktualizacja:
Marek Suski odnosi się do swoich słów o nauczycielach
Marek Suski odnosi się do swoich słów o nauczycielachtvn24
wideo 2/5

"Wszystkich, którzy z powodu mojej wypowiedzi poczuli się urażeni, w tym również moją żonę, serdecznie przepraszam" - napisał we wtorek wieczorem na Twitterze szef gabinetu politycznego premiera, Marek Suski. Odniósł się w ten sposób do swojej wcześniejszej wypowiedzi o różnicach między zarobkami posła i nauczyciela. Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska oceniła w środę, że "nie każdego stać na taki gest".

W poniedziałek "Super Express" przytoczył słowa Marka Suskiego na temat zarobków nauczycieli:

- Posłowie mają 8 tysięcy złotych brutto pensji podstawowej, więc jeśli nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem 5 tysięcy złotych brutto, to jest to nieduża różnica między posłem a nauczycielem - stwierdził polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Jego wypowiedź skomentowały we wtorek m.in. rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, która powiedziała, że "premier Mateusz Morawiecki nigdy w ten sposób nie odniósłby się do wynagrodzeń nauczycieli" oraz wicepremier Beata Szydło, która oceniła, że ta opinia była "zupełnie niepotrzebna".

Przeprosiny

We wtorek wieczorem Suski zdecydował się za swoje słowa przeprosić.

"Jest mi niezmiernie przykro, że moje słowa wypowiedziane w Radiu Radom, które wyjęte z kontekstu stały się treścią artykułu w Superekspresie, uraziły wielu nauczycieli. Uprzejmie informuję, że nie było to moją intencją. Osobiście bardzo cenię i poważam zawód nauczyciela (pisownia oryginalna - red.)" - napisał.

"Sam przez rok pracowałem w szkole, a moja małżonka jest nauczycielem dyplomowanym. Wiem ile trudu i miłości poświęcała swoim wychowankom. Wszystkich, którzy z powodu mojej wypowiedzi poczuli się urażeni, w tym również moją żonę, serdecznie przepraszam" - dodał szef gabinetu premiera.

"Można powiedzieć, że sumienie"

W środę Suski dopytywany był przez dziennikarzy w Sejmie o to, co go skłoniło do opublikowania przeprosin. - Można powiedzieć, że sumienie - odpowiedział. - Ja mówiłem o nauczycielach dyplomowanych, a jeśli spojrzeć na niektórych dyrektorów, to one (zarobki - red.) są wysokie. Niektórych, mówię tylko - mówił szef gabinetu politycznego premiera.

"Nie każdego stać na taki gest"

Do przeprosin Suskiego odniosła się także rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

- Nie każdego stać na taki gest. Pan minister Marek Suski przeprosił i wyjaśnił, skąd ta jego niefortunna wypowiedź. Te słowa faktycznie nie powinny paść, ale przeprosił za nie i dobrze, że to zrobił - powiedziała.

Joanna Kopcińska odnosi się do przeprosin Marka Suskiego
Joanna Kopcińska odnosi się do przeprosin Marka Suskiegotvn24

Będzie strajk?

Kwestia zarobków nauczycieli leży u podstaw zapowiedzianego ogólnopolskiego strajku nauczycieli i pracowników oświaty, w którym poinformował na początku marca prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Decyzją ZNP od 5 marca do 25 marca trwa referendum strajkowe we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach prowadzonego sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o tysiąc złotych. Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty. 6 maja mają zaś rozpocząć się matury.

Minister edukacji Anna Zalewska zaproponowała wprowadzenie dodatku dla rozpoczynających pracę w zawodzie "Stażyści na start" (ma to być jednorazowe świadczenie dla nauczyciela stażysty: 1000 zł w pierwszym i tyle samo w drugim roku stażu), przywrócenie obowiązku corocznego uchwalania regulaminów wynagradzania nauczycieli i ich uzgadniania ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli. Szefowa MEN zapowiedziała również przyspieszenie wypłaty trzeciej z trzech zapowiedzianych podwyżek – we wrześniu 2019 r., a nie w styczniu 2020 r.

Autor: mjz//kg,adso / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości