"Sprawa będzie wyjaśniana przez komendanta". Kierwiński o telefonie zabitej Danusi
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i potrzebujesz porady lub wsparcia, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Prowadząca "Kropkę nad i" Monika Olejnik pytała szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego o sprawę zabójstwa 11-letniej Danusi z Jeleniej Góry. W rozmowie z Adrianną Otrębą, dziennikarką "Faktów" TVN, matka dziewczynki mówiła między innymi o tym, że telefon córki wiele miesięcy przeleżał w okolicy miejsca zbrodni, zanim został odnaleziony. I to nie przez służby, a przez rodziców.
O sprawie pisaliśmy w tvn24.pl pod koniec kwietnia. Policja potwierdziła wówczas, że rodzina przekazała funkcjonariuszom telefon, który następnie trafił do Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. Z relacji matki dziewczynki wynika, że dopiero po kilku tygodniach od tragedii rodzice dowiedzieli się o tym, że w aktach sprawy nie ma telefonu córki. Rodzice zaczęli go szukać na własną rękę. - Mąż pożyczył wykrywacz metali i poszliśmy tam z wykrywaczem. Nie byliśmy długo - opowiedziała matka Danusi. Telefon leżał w mule, bardzo blisko miejsca, w którym znaleziono ciało 11-latki.
Kierwiński: sprawa będzie wyjaśniana przez Marka Boronia
- Niezrozumiała dla mnie sytuacja - przyznał minister spraw wewnętrznych i administracji. Przekazał, że "sprawa będzie wyjaśniana przez pana komendanta [głównego policji - red.] Marka Boronia".
- W tego typu sprawach oczywiście bardzo ciężko dyskutować z faktami - powiedział Kierwiński. - Natomiast proszę pamiętać, że policjanci, tak jak każdy z nas, też popełniają błędy, czasami coś przeoczą - dodał.
Jak powiedział Kierwiński, błędy "najczęściej nie wynikają ze złych intencji". Przyznał jednak, że najgorsze jest to, iż rodzina została wprowadzona w błąd. - Dlatego ja nie znajduję dobrych słów - zaznaczył.
- Zresztą nie chcę tej sytuacji tłumaczyć. Musi być dokładnie wyjaśniona, co się zdarzyło i będzie wyjaśniona - zapowiedział.
Zabójstwo 11-letniej Danusi
15 grudnia przed godziną 15 policja otrzymała informację o tym, że między ulicami Wyspiańskiego a Słowackiego w Jeleniej Górze znaleziono ciało 11-letniej dziewczynki.
W związku ze śmiercią uczennicy zatrzymano 12-latkę. Prokurator przekazała, że na ciele 11-latki widoczne były rany spowodowane ostrym narzędziem. Zabezpieczono nóż typu finka, którym prawdopodobnie zadano ciosy.
Sprawa trafiła do sądu rodzinnego i dla nieletnich, toczy się w oparciu o przepisy ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich.
Z końcem stycznia w Szkole Podstawowej nr 10 w Jeleniej Górze zakończyła się kontrola Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. W jej trakcie "ustalono, że 'Karty samooceny ucznia', stosowane przez nauczycieli jako element przyjętych w szkole rozwiązań wychowawczych, nie były wykorzystywane w sposób pozwalający na spójne i systematyczne planowanie oraz ocenę skuteczności działań wychowawczych. Nie prowadzono także pełnej dokumentacji działań podejmowanych w następstwie wyników samooceny, co utrudniało ocenę ich adekwatności i skuteczności".