Gersdorf: gdybym nie miała nadziei, nie czekałabym i nie byłoby mnie dziś tu

Polska


Mam nadzieję, że obóz rządzący wstrzyma się z tak szeroko zakrojoną reformą sądownictwa. Dlatego cały czas czekam na to. Gdybym nie miała nadziei, nie czekałabym i nie byłoby mnie dziś tu. Nie mówiłabym, że jestem I Prezes Sądu Najwyższego - przyznała Małgorzata Gersdorf w wywiadzie dla portalu Deutsche Welle.

- Nie mamy w pełni zaufania do Trybunału Konstytucyjnego, który został na nowo stworzony. Wybrano od nowa sędziów i zasiedli w nim tylko sędziowie powiązani z partią rządzącą. A to nigdy nie jest dobrze. Powinni być różni sędziowie - wskazywała Małgorzata Gersdorf, zapytana o powód ominięcia Trybunału Konstytucyjnego przy zwróceniu się z pytaniami prejudycjalnymi w sprawie budzących kontrowersje regulacji do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Pytania Sądu Najwyższego

W postanowieniu z 2 sierpnia Sąd Najwyższy wystosował pięć pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku. Chodzi o artykuły: 111 i 37 oraz 39.

ZOBACZ PYTANIA, JAKIE ZADAŁ SĄD NAJWYŻSZY >

Jak informował wtedy rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski, decyzja ta powinna spowodować, że zarówno Krajowa Rada Sądownictwa, jak i prezydent do czasu rozstrzygnięcia kwestii zadanych w pytaniach nie będą podejmować czynności w sprawie sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia. Kancelaria Prezydenta oświadczyła wówczas, że działanie Sądu Najwyższego, polegające na zawieszeniu stosowania niektórych przepisów ustawy o SN, nastąpiło bez prawidłowej podstawy prawnej i nie wywiera skutków wobec prezydenta ani jakiegokolwiek innego organu.

Zadane TSUE pytania dotyczą kwestii: nieusuwalności sędziów, uzależnienia możliwości dalszego orzekania przez sędziego SN, który przekroczył 65. rok życia od zgody władzy wykonawczej - w tym przypadku prezydenta, wykładni unijnego przepisu, który zakazuje dyskryminacji ze względu na wiek, doprecyzowania, jak Sąd Najwyższy powinien zapewnić skuteczność temu unijnemu zakazowi oraz obowiązku SN jako sądu unijnego w zakresie stosowania środków zapobiegawczych.

Państwo autorytarne? "Kierunek jest zbliżony"

Gersdorf zapytana w wywiadzie udzielonym Deutsche Welle, czy można mówić, że obóz rządzący przekształca Polskę w państwo autorytarne, powiedziała, że "absolutnie nie chce" tego mówić. Jednak, jak dodała, "kierunek jest zbliżony".

- Jeżeli sądownictwo będzie przejęte, to obywatele nie będą mieć pewności co do niezawisłości, niezależności sądów. To jest bardzo groźne na przyszłość. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że instrumenty takiej władzy nad sądownictwem będzie chciała wykorzystać każda władza. To nie jest tak, że tylko obecna partia rządząca to wykorzysta. Nawet jak PiS straci władzę, to te instrumenty będą podobać się każdej następnej władzy - wskazywała. - Bo tak naprawdę każda władza chce mieć "swoje" sądy - zaznaczyła.

Zapytana o współpracę z mianowanym przez Gersdorf zastępcą, sędzią Dariuszem Zawistowskim, powiedziała, że jest on prezesem Izby Cywilnej, powołanym dawniej do tej Izby na jej wniosek przez prezydenta Andrzeja Dudę.

- Rozwiązania prawne są w Polsce takie, że w razie nieobecności zastępuje I Prezesa najstarszy prezes Izby. Teraz pozostał on w ogóle jako jedyny - wyjaśniała. - Ponieważ ja uznaję, że jestem prezesem Sądu Najwyższego, więc upoważniłam wcześniej pana prezesa Zawistowskiego do zastępowania mnie w razie mojej nieobecności. On sam również uznaje mnie za I Prezesa Sądu Najwyższego, tak jak wszyscy dotychczasowi sędziowie Sądu Najwyższego, którzy podjęli taką właśnie uchwałę. Oczywiście taka prowizorka nie może trwać wiecznie - powiedziała.

"Nie przywiążę się, tylko wyjdę"

Na pytanie, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby na prezesa Sądu Najwyższego wybrany został inny sędzia, który wprowadziłby się do jej gabinetu, odpowiedziała: - Po prostu będę musiała wyjść z tego gabinetu.

- Na pewno się nie przywiążę, tylko wyjdę - zaznaczyła.

Gersdorf dodała, że ma nadzieję, że "obóz rządzący wstrzyma się z tak szeroko zakrojoną reformą sądownictwa". - Dlatego cały czas czekam na to. Gdybym nie miała nadziei, nie czekałabym i nie byłoby mnie dziś tu. Nie mówiłabym, ze jestem I Prezesem - podkreśliła.

Autor: sno / Źródło: PAP