Tłumaczka Tuska znów zwolniona z tajemnicy

Polska

W marcu sąd zdecydował o uchyleniu decyzji prokuratora względem tłumaczki Donalda Tuska [materiał magazynu "Polska i Świat"]tvn24
wideo 2/3

Prokuratura ponownie zwolniła byłą tłumaczkę Donalda Tuska, Małgorzatę Fitas-Dukaczewską, z tajemnicy - poinformował jej pełnomocnik, mecenas Paweł Murawski. Kobieta jest świadkiem w śledztwie dotyczącym między innymi decyzji podejmowanych bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku. Prokuratura już raz wydała postanowienie o uchyleniu tajemnicy, jednak w marcu uchylił je warszawski sąd okręgowy.

Fitas-Dukaczewska od 1999 roku do 2015 roku pracowała jako tłumaczka języka angielskiego i rosyjskiego ze wszystkimi kolejnymi polskimi rządami i prezydentami. W 2010 roku była tłumaczką premiera Donalda Tuska podczas wizyty w Katyniu 7 kwietnia oraz w Smoleńsku 10 kwietnia - w rozmowach z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem.

Informację o otrzymaniu decyzji prokuratury przekazał we wtorek pełnomocnik Fitas-Dukaczewskiej. - Nie mogę wypowiadać się na temat treści uzasadnienia postanowienia, jest ono objęte tajemnicą śledztwa. Mogę tylko powiedzieć, że rozważamy złożenie ewentualnego zażalenia, termin na zażalenie mija siedem dni od doręczenia postanowienia pełnomocnikowi - poinformował mecenas Paweł Murawski.

- Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie złożyli takiego zażalenia, bo zakładam, iż podstawy decyzji prokuratury są zbliżone do tych, które były rozważane wcześniej - zaznaczył.

Pytany o termin ewentualnego przesłuchania, powiedział, że na razie Fitas-Dukaczewska nie została wezwana na przesłuchanie w charakterze świadka.

Uchylenie decyzji prokuratora

Pierwszą decyzję prokuratora o zwolnieniu tłumaczki z tajemnicy na potrzeby śledztwa warszawski sąd okręgowy uchylił w marcu. - Sąd uzasadnił decyzję tym, że prokurator w niewystarczającym stopniu uzasadnił istnienie przesłanki dobra wymiaru sprawiedliwości dla takiego zwolnienia. Pani świadek nie może składać zeznań w zakresie, w jakim jest związana tajemnicą - tłumaczył wówczas pełnomocnik tłumaczki mecenas Mikołaj Pietrzak.

Z kolei prokurator Bartosz Biernat powiedział, iż z argumentacji sądu wynika, że "nie jest jeszcze zamknięta droga" do przesłuchania tłumaczki.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prokurator Ewa Bialik poinformowała później, że "prokuratura, szanując decyzję sądu, wyda kolejne postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy tłumaczki, uwzględniając poniedziałkowe stanowisko sądu".

- Sąd nie zakwestionował możliwości przesłuchania tłumaczki, świadka, który odwiedził Smoleńsk w dniu katastrofy, a więc 10 kwietnia 2010 roku. Wskazał jednocześnie na konieczność szerszego uzasadnienia przesłanek przemawiających za takim przesłuchaniem dla dobra wymiaru sprawiedliwości - zaznaczyła prokurator Bialik.

Przerwane przesłuchanie tłumaczki

Na początku stycznia przesłuchanie w prokuraturze tłumaczki Magdaleny Fitas-Dukaczewskiej, jako świadka w śledztwie dotyczącym decyzji podejmowanych bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej i dotyczących jej badania, zostało przerwane do czasu rozstrzygnięcia przez sąd postanowienia prokuratora o zwolnieniu tego świadka z tajemnicy.

Jak przekazywała wtedy Prokuratura Krajowa, ponieważ Fitas-Dukaczewska odwołała się do przepisu mówiącego o tajemnicy służbowej, "prokurator wydał postanowienie o zwolnieniu świadka z tajemnicy oraz tajemnicy wynikającej z dysponowania informacją o klauzuli poufne i zastrzeżone".

"Jednocześnie [prokurator - przyp. red.] zdecydował o przerwaniu przesłuchania, aby tę kwestię mógł rozstrzygnąć sąd, do którego pani Fitas-Dukaczewska zapowiedziała wniesienie zażalenia na postanowienie o uchyleniu tajemnicy" - informowała prokuratura.

Prokuratura Krajowa wyjaśniła wówczas także, że celem śledztwa, w którym świadkiem jest Fitas-Dukaczewska, prowadzonego równolegle z głównym postępowaniem dotyczącym przyczyn katastrofy smoleńskiej, jest "możliwie dokładne ustalenie okoliczności, w jakich zapadały ważne dla jej wyjaśnienia decyzje, w tym zwłaszcza związane z przekazaniem Federacji Rosyjskiej prawa do badania przyczyn katastrofy".

Autor: asty//now / Źródło: PAP