Sędzia Marek Siwek w uzasadnieniu decyzji zaznaczył w środę, że samo zachowanie Macieja Nawackiego - jak ocenił "ostentacyjne i negatywne" - "nie było zachowaniem, jakie przystoi sędziemu". - Ale tylko w wymiarze etycznym może być ono rozważane - dodał.
Sędzia Nawacki wyraził satysfakcję z podjętej przez SN uchwały. Pytany przez dziennikarzy, czy po raz kolejny postąpiłby w ten sam sposób, odparł: - Może inaczej bym zrobił. Wziąłbym kosz na śmieci, zgniótł i wrzucił do śmieci.
Według niego "sprawa od samego początku, mówiąc krótko, była dęta".
Środowa uchwała SN nieuwzględniająca wniosku o uchylenie immunitetu Nawackiego jest nieprawomocna.
CZYTAJ TAKŻE: Co było w projekcie uchwał olsztyńskich sędziów? >>>
Sędzia podarł projekty uchwał
Wniosek dotyczył sprawy zebrania sędziów olsztyńskiego sądu rejonowego z 7 lutego 2020 r., podczas którego apelowano m.in. do ówczesnego prezesa sądu Macieja Nawackiego o zaniechanie działań utrudniających sędziemu Pawłowi Juszczyszynowi wykonywanie obowiązków. Juszczyszyn został zawieszony w czynnościach przez ówczesną Izbę Dyscyplinarną SN (która według międzynarodowych trybunałów, ekspertów oraz ówczesnej opozycji, a obecnie rządzących nie spełniała wymogów niezawisłego sądu) w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym.
Podczas tamtego zebrania 31 sędziów złożyło wniosek, w którym wnoszono o rozszerzenie porządku obrad o głosowanie nad trzema projektami uchwał. Do głosowania nad przyjęciem uchwał jednak nie doszło - prezes przedarł dokumenty z projektami trzech uchwał i zamknął obrady. Nawacki ocenił, że wszystkie trzy projekty wykraczały poza kompetencje zebrania.
Po tych wydarzeniach sędziowie z Sądu Rejonowego i Sądu Okręgowego w Olsztynie złożyli zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, zarzucając ówczesnemu prezesowi olsztyńskiego sądu zniszczenie dokumentu i przekroczenie uprawnień. W 2024 roku Nawacki stracił stanowisko prezesa tego sądu.
Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej jeszcze w czerwcu 2021 r. - za czasów rządów PiS - odmówił wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Zażalenia na tę decyzję złożyli wówczas olsztyńscy sędziowie, w tym sędzia Juszczyszyn. W styczniu 2023 roku Sąd Rejonowy w Malborku uchylił decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa.
Wniosek o uchylenie immunitetu trafił do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN w grudniu 2024 r. Prokuratura informowała, że jego podstawą są "ustalenia śledztwa wszczętego w sprawie przekroczenia uprawnień (...) poprzez uszkodzenie w trakcie Zebrania Sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie dokumentów, którymi nie miał prawa wyłącznie rozporządzać".
Jak wtedy informowała rzeczniczka PG prok. Anna Adamiak, w sprawie "zgromadzono materiał dowodowy w postaci zeznań świadków - sędziów uczestniczących w Zebraniu Sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie 7 lutego 2020 r., protokołu z oględzin przebiegu zebrania utrwalonego na płycie CD oraz kserokopii akt postępowania dyscyplinarnego prowadzonego przeciwko Maciejowi Nawackiemu".
Reakcja na decyzję SN. "Hańba" i "to nie sąd, neosędzia"
Wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu trafił w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN do sędziego Siwka, powołanego do Sądu Najwyższego po 2017 roku, czyli po przeprowadzeniu przez rząd PiS reformy wymiaru sprawiedliwości, która spotkała się z ogromną krytyką dużej części środowiska sędziowskiego. Sprawa została rozpoznana dwa tygodnie temu i wówczas ogłoszenie orzeczenia odroczono do środy.
Sędzia Siwek przyznał w środę w uzasadnieniu decyzji, że "samorząd sędziowski na poziomie zebrania sędziów sądu rejonowego nie mógł realizować zadania w postaci dowolnie ukształtowanych uchwał". - Jasne jest, że jeśli uwzględnić treść tych proponowanych uchwał, żadna z nich nie dotyczyła kompetencji zebrania sędziów wymienionych w prawie - wskazał.
Jak mówił, "można by teoretycznie traktować te uchwały jako poruszające sprawy istotne dla danego sądu rejonowego". - Te proponowane uchwały takie istotne sprawy poruszały. Ale z obowiązującego wówczas przepisu wynikało, że jedynie takie uchwały zebranie sądu rejonowego mogło podejmować na wniosek kolegium sądu okręgowego. A również rzeczą niewątpliwą jest to, że kolegium takiego wniosku nie złożyło - uzasadniał sędzia Siwek.
- Można się zgodzić, że wniosek [złożony przez 31 sędziów - przyp. red.] realizował ideę samorządności sędziowskiej, ale z rzeczywistymi zadaniami samorządu sędziowskiego przewidzianymi w ustawie nie miał nic wspólnego, a to powoduje, że nie można z negatywnego stanowiska co do tego wniosku wyrażonego w różny sposób przez sędziego Nawackiego wnosić o możliwości pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej - podkreślił sędzia Siwek.
Podczas ogłaszania środowego orzeczenia SN głośno protestowała część publiczności, drąc i rozrzucając podarte kartki papieru oraz wznosząc hasła: "hańba", "to nie sąd, neosędzia". Sędzia Siwek apelował o spokój.
Nawacki został wybrany na członka Krajowej Rady Sądownictwa, nazywanej przez wielu neo-KRS, w 2018 roku i zasiada w niej również w obecnej kadencji 2022-2026. Neo-KRS to określenie na Radę w obecnym kształcie, której skład został ukształtowany na mocy nowelizacji z 2017 roku, w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy. Jej legalność jest kwestionowana wyrokami europejskich trybunałów. Sędziowie nominowani przez upolitycznioną zdaniem wielu Radę są określani neosędziami.
Postępowanie dyscyplinarne
Wobec sędziego Nawackiego wszczęto również postępowanie dyscyplinarne. Zostało umorzone przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysława Radzika w styczniu 2021 r. Dwa tygodnie temu przed SN mówił o tym sam Radzik, który nie uznaje - dokonanego jeszcze przez poprzedniego szefa MS Adama Bodnara - swojego odwołania z funkcji zastępcy rzecznika.
- Sędzia Nawacki pokazał zbędne theatrum, ale bronił prawa przed anarchistycznymi zachowaniami sędziów - przekonywał Radzik.
Dodawał wtedy też, że przedstawiłby SN akta tego postępowania, ale nie może tego zrobić, bo "umundurowani osobnicy w towarzystwie osób podających się za prokuratorów rozpruli szafę" w biurach rzecznika dyscyplinarnego i akta zostały zabrane.
Jesienią 2025 roku informowano, że nowym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych została sędzia Joanna Raczkowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Powołano też nowych zastępców rzecznika.
Opracowała Aleksandra Sapeta/akr