Fakty po faktach

Ryszard Petru: to "zachęta dla wszystkich, którzy mają postawione poważne zarzuty"

Marcin Romanowski
Konieczny i Petru o liście żelaznym dla Romanowskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Michał Meissner/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rozmowa o zasadności tymczasowego aresztowania mogła mieć miejsce, zanim panowie zaczęli uciekać - skomentował decyzję o przyznaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu poseł Maciej Konieczny (Razem). Ryszard Petru z Centrum ocenił, że "najważniejsze, żeby były wiceminister stanął przed sądem".

W środę w warszawskim sądzie okręgowym odbyło się posiedzenie w sprawie wniosku byłego wiceministra sprawiedliwości, posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie wobec niego listu żelaznego. Pismo w tej sprawie trafiło do sądu w sierpniu - nadano je w Tyraspolu, na terenie kontrolowanego przez Rosjan Naddniestrza.

- Miło mi poinformować, że dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem wydał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu. Uchylił tymczasowe aresztowanie stosowane wobec niego od momentu, kiedy to orzeczenie sądu stanie się prawomocne - poinformował po godzinie 14.30 mecenas Bartosz Lewandowski, który rozmawiał z dziennikarzami.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział złożenie w tej sprawie zażalenia.

List żelazny dla Romanowskiego to "zachęta" dla innych

Poseł Ryszard Petru (Centrum) ocenił w środowych "Faktach po Faktach", że jest to "zachęta dla wszystkich, którzy mają postawione poważne zarzuty, żeby uciec i mieć albo duże pieniądze, albo kogoś, kto ich wspiera". - Po dwóch latach ucieczki nagle sąd mówi: no słuchajcie, to my cię nie możemy jednak aresztować, to zapraszamy z listem żelaznym - no bo tak to można odebrać. Czyli [list - red.] żelazny jest za to, że on się ukrywał przez dwa lata - powiedział.

Petru dodał, że "najważniejsze jest to, żeby on stanął przed sądem". - Tak naprawdę, jeżeli przyjedzie, to nie może się z Polski ruszać, ma się stawiać na każde wezwanie sądu, a koniec końców, jeżeli te zarzuty okażą się prawdziwe, to zostanie skazany i już nie będzie aresztowany, tylko będzie siedział w więzieniu - podsumował.

Zwrócił też uwagę, że "ci, którzy mają pieniądze, albo są popierani przez jakiś dziwny układ międzynarodowy, mogą uciekać - a ci, którzy nie mają takich szans, nie mają szans na list żelazny".

Konieczny o ukrywaniu się Romanowskiego

Poseł Maciej Konieczny z Razem nazwał przyznanie Romanowskiemu listu żelaznego "kuriozalną decyzją". - Rozmowa o zasadności tymczasowego aresztowania mogła mieć miejsce, zanim panowie zaczęli uciekać - wskazał. Przypomniał też, że Romanowski najprawdopodobniej ukrywa się w Naddniestrzu. - Jeżeli ktoś się ukrywa w Naddniestrzu - polski polityk - to trzeba go traktować jako ruskiego szpiega, a nie tylko zwykłego przestępcę - skwitował.

Ocenił, że oferowanie listu żelaznego komuś, kto "już udowodnił, że zamierza unikać odpowiedzialności i uciekać", to decyzja "na poziomie kryminalnym". - Zupełnie kuriozalne - dodał.

OGLĄDAJ: List żelazny dla Romanowskiego. Czy to "gra na czas"?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: