Polska

"Powinniśmy dalej kochać Francuzów za Napoleona, szampana, Brigitte Bardot"

Polska

Leszek Miller w "Faktach po Faktach"
Leszek Miller w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/3

Najlepiej oceniać politykę Macrona, kiedy zostanie prezydentem. Nie ma się przejmować tym, co się mówi w kampanii wyborczej - mówił w "Faktach po Faktach" Leszek Miller, były premier. Skomentował w ten sposób słowa Emmanuela Macrona na temat Polski.

Miller odniósł się do wypowiedzi kandydata na prezydenta Francji. W opublikowanym w czwartek wywiadzie dla dziennika "Voix du Nord" Emmanuel Macron powiedział m.in., że jeśli zostanie prezydentem, opowie się za sankcjami UE wobec Polski, która "naruszyła wszystkie zasady Unii". Macron udzielił wywiadu po spotkaniu w Amiens ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi.

Macron podkreślił, że w ciągu trzech miesięcy po wybraniu go na prezydenta "podjęta zostanie decyzja w sprawie Polski". - Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych (kosztów pracy - red.) i który narusza wszystkie zasady Unii - mówił.

- Histeryczna reakcja polskich polityków, zarówno opozycyjnych jak i rządzących, jest przejawem nieprofesjonalizmu - ocenił Leszek Miller.

"Najlepiej oceniać politykę Macrona, kiedy zostanie prezydentem"

Jak tłumaczył, Macron wypowiedział te słowa w swoim rodzinnym mieście w sytuacji, w której duży zakład jest zamykany, a produkcję przenosi się do Polski. - To słowa adresowane do lokalnego elektoratu - ocenił Miller.

Jak dodał, w trakcie kampanii wyborczej często padają hasła, które nie znajdują pokrycia po jej zakończeniu. - Najlepiej oceniać politykę Macrona, kiedy zostanie prezydentem - tłumaczył Miller. - Nie ma się przejmować tym, co się mówi w kampanii wyborczej - dodał.

- Powinniśmy dalej kochać Francuzów chociażby poprzez cesarza Napoleona, francuski szampan, Brigitte Bardot, trzech muszkieterów, impresjonistów, modę, Chanel - mówił były premier.

Zmiana na pozycji lidera

Miller skomentował sondaż zrealizowany przez Kantar Millward Brown dla "Faktów" TVN i TVN24, w którym spośród partii politycznych na pierwszym miejscu uplasowała się Platforma Obywatelska. Poparcie dla niej wzrosło o 4 pkt. proc. do 31 proc., a poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości pozostało na poziomie 29 proc. Z kolei poparcie dla Kukiz'15 wynosi 10 proc. (bez zmian), dla SLD 6 proc. (-2 pkt. proc.), a dla Nowoczesnej 5 proc. (-3 pkt. proc.).

- Z doświadczenia wiemy, że nic się nie dzieje od razu - mówił Miller. Jak wyjaśniał, "musi się nagromadzić dużo drobnych faktów, żeby ilość zamieniła się w jakość". - Wielkie błędy podobnie jak wielkie liny składają się z mnóstwa włókien - dodał.

- Nawet ci, którzy głosowali na PiS, są coraz bardziej zaniepokojeni tą olbrzymią falą żenady i niekompetencji - powiedział były premier. Jak dodał, wzrost poparcia dla PO spowodowany jest przede wszystkim aferą wokół ponownego wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej (Polska jako jedyne państwo UE zagłosowała przeciwko kandydaturze Tuska). - Bezpośredni impuls nazywa się 27:1. To jest początek - ocenił Miller.

Jak dodał, nie widzi "żadnego impulsu programowego ze strony PO". - Ale widzę tu rękę Donalda Tuska - podkreślił.

Miller: ludzie pomału mają dość, nawet ci, którzy głosowali na PiS
Miller: ludzie pomału mają dość, nawet ci, którzy głosowali na PiStvn24

Burza wokół minister cyfryzacji

Gość TVN24 komentował także wypowiedź minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej, która w rozmowie z Radiem ZET oceniła, że rząd powinien więcej stawiać na rozwój niż na wydatki socjalne. Streżyńska dodała, że nie zawsze zgadza się ze wszystkimi decyzjami rządu, np. o militaryzacji cyberbezpieczeństwa. Minister została za to skrytykowana m.in. przez premier Beatę Szydło.

- Jak rozumiem, pani minister powiedziała to, że aby na coś wydać - czy to cele socjalne, czy rozwoje - to trzeba najpierw zarobić. Czy to jest takie dziwne? - mówił Miller.

- W naszych budżetach jest tak samo. Jak idziemy do sklepu, to musimy mieć pieniądze, które albo zarobimy, albo jakiś kredycik zaciągniemy - tłumaczył były premier. - To, co pani Streżyńska powiedziała, to jest normalne - ocenił.

Jak dodał, premier skorzystała z okazji. - Nie skarci ministra (Jarosława) Gowina, ministra (Antoniego) Macierewicza, ministra (Witolda) Waszczykowskiego, a panią Streżyńską może skarcić, bo za nią nie stoi wielkie zaplecze polityczne i ona nie ma wielkiej pozycji politycznej - tłumaczył Miller.

- Nie wystarczy być dobrym ministrem, trzeba jeszcze mieć odpowiednią pozycję polityczną - podkreślił gość "Faktów po Faktach".

Miller: panią Streżyńską może skarcić, bo za nią nie stoi wielkie zaplecze polityczne i ona nie ma wielkiej pozycji politycznej
Miller: panią Streżyńską może skarcić, bo za nią nie stoi wielkie zaplecze polityczne i ona nie ma wielkiej pozycji politycznejtvn24

OGLĄDAJ CAŁY PROGRAM

Autor: mw\mtom / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości