"Dziwię się, że pan premier zwleka. Wygląda na to, że sprawa jest ewidentna"

Polska

Leszek Miller o Adamie Andruszkiewiczutvn24
wideo 2/10

Czas przyszedł na to, żeby naprawdę premier podjął w tej sprawie poważną, kompetentną decyzję - mówił w dogrywce "Rozmowy Piaseckiego" w tvn24.pl były premier Leszek Miller, pytany o ewentualną dymisję wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza. - Nie można tolerować wiceministra, który ma tego rodzaju zarzuty - ocenił Miller. Odniósł się do śledztwa dotyczącego fałszowania podpisów poparcia przed wyborami w 2014 roku i możliwej roli Andruszkiewicza w tym procederze.

Wyemitowany w sobotę reportaż "Superwizjera" dotyczył śledztwa w sprawie fałszowania przed wyborami samorządowymi w 2014 roku podpisów pod listami poparcia kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej startujących z Komitetu Wyborczego Wyborców Ruch Narodowy. Dotyczył również roli, którą miał w tych działaniach pełnić obecny wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz.

"Tu nie chodzi tylko o wiceministra, ale także chodzi o prokuratorów"

Były premier Leszek Miller był pytany w dogrywce "Rozmowy Piaseckiego" w tvn24.pl, czy jego zdaniem na obecnym etapie śledztwa w sprawie fałszowania podpisów poparcia przed wyborami w 2014 roku powinno dojść do dymisji wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza.

- Oczywiście i dziwię się, że pan premier zwleka, dlatego że wygląda na to, że sprawa jest ewidentna - ocenił Miller. - Co więcej, tu nie chodzi tylko o wiceministra, ale także chodzi o prokuratorów, którzy widać wyraźnie, że próbowali ten problem ukryć pod stołem - dodał były premier.

W jego opinii, "dla strategów PiS-u niedobrze jest, jeżeli oni (partia - red.) są okrążani z prawej strony". Najwyraźniej uznali, że "narodowcy mogą ich okrążyć z prawej strony, wobec tego wzięli ich do środka" - podkreślił Miller.

"Nie można tolerować wiceministra, który ma tego rodzaju zarzuty"

Na uwagę, że w narodowców można również uderzyć prokuraturą i sądami, były premier przypomniał, że "tak zrobił (Józef - red.) Piłsudski" i narodowcy "zostali zdelegalizowani".

Odniósł się tym do wydarzeń z 10 lipca 1934 roku, kiedy władze RP rozwiązały ONR, zaledwie po kilku tygodniach oficjalnej działalności organizacji. - Ale być może obecny rząd jest za słaby, żeby to zrobić - mówił były premier.

Zdaniem Leszka Millera, "czas przyszedł na to, żeby naprawdę premier podjął w tej sprawie poważną, kompetentną decyzję". - Nie można tolerować wiceministra, który ma tego rodzaju zarzuty - podsumował.

ZOBACZ CAŁĄ DOGRYWKĘ "ROZMOWY PIASECKIEGO" >

Kalendarium śledztwa w sprawie fałszowania podpisówtvn24

Autor: akr/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24