Odwołany ordynator, spotkanie kryzysowe. Lekarze szpitala w Opolu wywalczyli podwyżki

Polska

tvn24Lekarze chcę normalnych warunków pracy (materiał "Polski i Świata" z 15.01.2018)

Rada nadzorcza Szpitala Wojewódzkiego w Opolu zgodziła się na żądane przez lekarzy specjalistów podwyżki. Konflikt groził zamknięciem oddziału chirurgii ogólnej.

Lekarze oddziału chirurgii ogólnej żądali sześciu tysięcy złotych brutto pensji podstawowej. Zarząd szpitala był gotów przystać na kwotę o tysiąc złotych niższą, oferując jednocześnie wysoką premię za zgodę na klauzulę opt-out.

"Nie ma nikogo na moje miejsce"

W ubiegłym tygodniu z powodu braku porozumień w szpitalu przez jeden dzień na oddział nie przyjmowano pacjentów na planowe zabiegi. W wyniku rozmów z wicewojewodą, szpital przywrócił zabiegi planowe, jednak ostre przypadki były kierowane do innych placówek. Sytuacja zaostrzyła się we wtorek, kiedy ordynator oddziału, dr Janusz Pichurski, nie wyraził zgody na wzięcie dodatkowych dyżurów i okazało się, że nie ma lekarzy do objęcia dyżurów na oddziale. - W nocy z wtorku na środę pani prezes Renata Ruman-Dzido poleciła lekarzom wypisywać pacjentów z oddziału i przygotować ich do przeniesienia do innych jednostek. W środę rano zmieniła decyzję i kazała normalnie przyjmować pacjentów, choć wiedziała, że nie ma kim obsadzić dyżurów. Ja zostałem odwołany z funkcji ordynatora. Nie ma nikogo na moje miejsce. Nie wiem, jak będzie wyglądała praca oddziału po godzinie 14:30, kiedy wyjdziemy z pracy i kto będzie pełnił dyżur, bo na pewno nie chirurdzy z mojego zespołu - mówił w środę koło południa dr Janusz Pichurski.

Zgoda na spełnienie żądań lekarzy

Po południu zwołano w trybie pilnym posiedzenie rady nadzorczej szpitala z udziałem marszałka województwa i zarządu. Po posiedzeniu prezes Ruman-Dzido poinformowała, że jest zgoda na spełnienie żądań lekarzy. Podwyżki dostaną wszyscy lekarze specjaliści szpitala, w wyniku czego szpital odnotuje stratę w wysokości trzech milionów złotych. Dodatkowe wynagrodzenie dostaną także rezydenci za pełnione dyżury. W rozmowie z PAP dr Pichurski zapewnił, że po otrzymaniu do podpisu nowych angaży, lekarze zgodzą się na podpisanie klauzul opt-out i oddział będzie mógł funkcjonować na zasadach sprzed konfliktu. Według prezes Ruman-Dzido, umowy będą gotowe w czwartek. W ubiegłym tygodniu żądania podwyżki wynagrodzeń zgłosili dyrekcji także lekarze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Rzeczniczka USK poinformowała, że budżet placówki nie pozwala na ich zaspokojenie.

Autor: azb/adso / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock