Polska

Lekarz uciął dziecku kawałek języka

Polska

Lekarz uciął dziecku kawałek języka
TVN24Lekarz uciął dziecku kawałek języka

Podczas operacji wycięcia tzw. trzeciego migdałka legnicki laryngolog odciął czterolatkowi kawałek języka. Dziecko ma problemy z mówieniem, a lekarz do swojego błędu przyznał się dopiero wtedy, kiedy Bartkowi ciężko już było pomóc. Rodzice chłopca poszli do sądu.

Rezultatem lekarskiego błędu są problemy z mówieniem, z jakimi - zdaniem ojca dziecka - czteroletni obecnie chłopiec będzie borykać się do końca życia. - W skutek rażącego błędu lekarza doszło do okaleczenia dziecka - mówi wprost Leszek, ojciec poszkodowanego w szpitalu Bartka.

Sepleni gorzej niż przedtem

- Rokowania, co do przywrócenia normalnej mowy są nieodwracalne - twierdzi ojciec dziecka. Matka dodaje: - Mowa jest gorsza niż w wieku 3 lat. Owszem, jest zrozumiała, ale sepleni.

Najgorsze - zdaniem rodziców - jest to, że lekarz nie chciał od razu przyznać się do swojej pomyłki. Być może wtedy udałoby się ją jakoś naprawić. - Powiedział, że doszło do skaleczenia języka i musiał założyć szwy, żeby powstrzymać krwotok, a dopiero na drugi dzień zauważyłam, że brakuje kawałka języka - relacjonuje matka Bartka.

Tłumaczył się potem

Lekarz tłumaczyć się zaczął, kiedy o jego błędzie dowiedzieli się rodzice. Jak relacjonuje ojciec dziecka, laryngolog przyznał się do błędu i tłumaczył, "że przy założeniu szczękorozwieracza doszło do nieumyślnego przyciśnięcia języka". A to spowodowało odcięcie fragmentu organu.

Laryngolog został oskarżony o nieumyślne narażenie dziecka na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - "uszkodzenia języka w stopniu wystarczającym do upośledzenia funkcji tego organu".

Przyznał się przed sądem

Rok po operacji, lekarz przyznał na sali sądowej, iż rzeczywiście uszkodził język chłopca. Za popełnienie takiego błędu w sztuce grozi mu do roku pozbawienia wolności. Ojciec dziecka nie powiedział, jakiej chciałby kary dla laryngologa.

- Oczekuję sprawiedliwego wyroku, po to, żeby żadnych rodziców nie spotkało to, co nas - stwierdził. Rodzice dziecka otrzymali od ubezpieczyciela szpitala 100 tysięcy złotych, a sprawa w sądzie ciągnąć się będzie prawdopodobnie jeszcze bardzo długo.

"To dobry specjalista"

Dotkliwą karą jest sam fakt, ze uszkodził narząd u dziecka dariusz dębicki

Zdaniem Dębickiego, oskarżony lekarz "był zawsze szanowany jako specjalista laryngolog", a dziecko z biegiem czasu będzie mówiło prawie normalnie, więc nie można mówić o trwałym kalectwie. Władze szpitala tłumaczyły też, że lekarz jest świetnym fachowcem z wieloletnim stażem, a dziecku przytrafił się po prostu nieszczęśliwy wypadek podczas jego pracy.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości