Polska

Laptop Ziobry w prokuraturze

Polska

Aktualizacja:
 
TVN24Laptop Ziobry w prokuraturze

Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zniszczenia laptopów byłego ministra Zbigniewa Ziobry i jego asystenta. Zbigniew Ziobro utrzymuje, że komputer został uszkodzony podczas przeprowadzki.

Informację "Rzeczpospolitej" potwierdziła rzeczniczka warszawskiej Prokuratury Okręgowej Katarzyna Szeska. Dodała, że postępowanie zostało zainicjowane zawiadomieniem złożonym przez dyrektora generalnego ministerstwa sprawiedliwości z 9 czerwca 2008.

Szeska zaznaczyła, że jak dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów w tej sprawie.

Ziobro: Laptopom zaszkodziła przeprowadzka

Chodzi o dwa laptopy o łącznej wartości 17 tys. zł, które zostały uszkodzone między 7 sierpnia 2003 r. a 19 listopada 2007 r. To, że sprzęt jest zepsuty okazało się, gdy Ziobro i jego asystent oddawali służbowe laptopy. Nowy minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski zapowiedział, że resort będzie żądał zwrotu kosztów ich naprawy.

Według byłego ministra sprawiedliwości, laptop, którego używał został uszkodzony podczas przeprowadzki.

Ministerstwo nie odpuszcza

W czerwcu Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że zleci kolejną ekspertyzę zniszczonego sprzętu, która ma pomóc w ustaleniu, czy uszkodzenia są celowe. Tymczasem Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która badała laptop byłego ministra sprawiedliwości, odpowiedziała resortowi, że nie jest w stanie ocenić charakteru uszkodzeń, bo nie dysponuje biegłym z dziedziny mechanoskopii. Wobec tego dyrektor generalny Ministerstwa Sprawiedliwości, który odpowiada za sprzęt resortu, poprosił prokuraturę, by podjęła się takich ustaleń.

"Morderstwo laptopa"

O laptopach zrobiło się głośno w styczniu tego roku, gdy okazało się, że Ziobro i jego współpracownik z gabinetu politycznego oddali uszkodzone służbowe laptopy. Minister Zbigniew Ćwiąkalski zapowiedział wtedy, że resort zleci opinię, która ma wykazać, w jaki sposób zniszczono laptopy, a potem zapadnie decyzja czy sprawa trafi do prokuratury.

Ziobro odpowiadał, że sam wystąpił o obciążenie kosztami. Wyjaśniał, że laptop, którego używał, został przypadkowo uszkodzony podczas przeprowadzki. Zapowiadał, że wytoczy sprawę Ćwiąkalskiemu, jeśli ten nie przeprosi go za "pomówienia", że rodzaj zniszczeń, jakim uległy laptopy, "ma charakter nieprzypadkowy".

- Okazuje się, że doszło do morderstwa laptopa i w związku z tą wielką zbrodnią, która miała miejsce, jest uruchamiany cały aparat państwa, aby ścigać sprawców tego mordu - mówił wtedy Ziobro dziennikarzom. - Przed państwem stoi arcyzbrodniarz, który bez przypalania jest gotów przyznać się do tej zbrodni - ironizował.

W kwietniu Ziobro zapowiadał skierowanie do prokuratury zawiadomienia w sprawie bezprawnego – jego zdaniem - inwigilowania i przeglądania jego laptopa przez ABW.

Dobry zwyczaj - nie pożyczaj?

Ziobro przyznał, że udostępniał swego służbowego laptopa m.in. Patrycji Koteckiej, obecnie wicedyrektor Agencji Informacji TVP. Jak powiedział, miała na nim pisać scenariusze m.in. programów telewizyjnych. Ziobro twierdzi, że dowiedział się o tym dopiero po - jego zdaniem - celowym wycieku informacji z ABW, kiedy zapytał Kotecką o tę sprawę.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości