Kolejnym przystankiem na urodzinowej trasie TVN24 "Jesteśmy stąd" była Bydgoszcz. Z tej okazji Arleta Zalewska i Konrad Piasecki przygotowali specjalny odcinek "Podcastu politycznego" - prowadzonego przy udziale publiczności. Dziennikarze TVN24 mówili między innymi o niedawnej wspólnej podróży polskich przedstawicieli na szczyt NATO w Ankarze, który odbywał się 7 i 8 lipca.
Odcinek jest dostępny do obejrzenia jako wideo na życzenie na platformie TVN24+>>
Lot polskiej delegacji do Ankary "przebiegł w chłodnej atmosferze"
Do Ankary lecieli prezydent Karol Nawrocki oraz wicepremierzy - szef MSZ Radosław Sikorski i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Piasecki przywował w Bydgoszczy sytuację, która miała miejsce na płycie lotniska, przed odlotem na szczyt w Turcji. - Kiedy Sikorski i Nawrocki zbliżali się do samolotu, trwała konferencja Przydacza i podczas tej konferencji Marcin Przydacz powiedział o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, że zachowuje się jak tchórz, albo że nie powinien się zachować jak tchórz, tylko przyznać się do tego, że wydał zgodę na przekazanie rakiet Patriot - przypomniał.
Jak mówił dziennikarz, wypowiedź prezydenckiego ministra "wybitnie zmroziła atmosferę", ponieważ informacja natychmiast dotarła do szefa MSZ. - Radosław Sikorski uznał, że w tej sytuacji on nie zamierza szczególnie wylewnie z prezydentem Nawrockim, ani jego ludźmi na pokładzie samolotu się witać, ani specjalnie wylewnie rozmawiać. Wobec czego lot przebiegł w chłodnej atmosferze - opisał Piasecki.
Zalewska opowiedziała o szczegółach interakcji pomiędzy szefem MSZ i otoczeniem prezydenta. - Kontakt, jaki miał Radosław Sikorski z Karolem Nawrockim był taki, że (Sikorski) podszedł na samym początku, przywitał się i tyle. Potem poszedł i siedział ze swoimi ludźmi i wiceministrem w innej części samolotu - podsumowała dziennikarka.
Piasecki dodał, że "ukoronowaniem chłodnej atmosfery" było wejście do miejsca, gdzie odbywał się szczyt.
- Karol Nawrocki rozglądał się i obracał do tyłu, czekając na Kosiniaka-Kamysza i Sikorskiego. Nawet była tam pani, która podeszła i powiedziała: panowie, proszę dołączcie do prezydenta, a Sikorski powiedział: nie, my nie będziemy Karolowi Nawrockiemu przeszkadzać, wobec czego Karol Nawrocki szedł sam, a oni szli z tyłu, co też pewnie wyglądało na pewną demonstrację, choć słyszę, że w trakcie samego szczytu nie było tak źle - opowiedział.
ZOBACZ CAŁY ODCINEK "PODCASTU POLITYCZNEGO" Z BYDGOSZCZY: