Kukiz o aborcji. "Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało"

Polska

Paweł Kukiz zabrał głos ws. aborcjitvn24
wideo 2/36

- Nie mogę ze względów etycznych zgodzić się na projekt, który mówi "róbta, co chceta ze swoim dzieckiem, bo to moje ciało" - stwierdził w RMF FM Paweł Kukiz, lider ruchu Kukiz'15, komentując odrzucony przez Sejm obywatelski projekt ustawy zmierzający do liberalizacji przepisów dot. aborcji. - Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało i kiedy się dawało - dodał.

Paweł Kukiz był gościem "Porannej rozmowy" w RMF FM. Słowa o aborcji padły w drugiej części programu, która nie jest emitowana na antenie radia, ale można ją było obejrzeć na stronie internetowej.

Kukiz: trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało

Kukiz w programie przekonywał, że po połączeniu komórki jajowej i plemnika "mamy do czynienia z życiem". Stwierdził, że jest zwolennikiem utrzymania obowiązującej ustawy ws. aborcji. Wyjaśnił, że nie głosował za przekazaniem projektu komitetu "Ratujmy kobiety" do komisji, choć był to projekt obywatelski, bo tam płód traktuje się "jak śmiecia". - Nie mogę zagłosować, nie mogę pchać dalej projektu, który jest nieetyczny - stwierdził.

- Nie mogę ze względów etycznych zgodzić się na projekt, który mówi "róbta, co chceta ze swoim dzieckiem, bo to moje ciało" - powiedział Kukiz. - Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało i kiedy się dawało. I jak się dawało, że się nie rozleciało - zakończył.

Po chwili stwierdził, że "przeprasza na wszelki wypadek, bo to jest kraj przeprosin i oskarżeń".

Spór o aborcję

23 września Sejm skierował do dalszych prac w komisji obywatelski projekt komitetu "Stop aborcji", przewidujący bezwzględny zakaz aborcji. Posłowie odrzucili natomiast inny obywatelski projekt, liberalizujący przepisy aborcyjne, przygotowany przez komitet "Ratujmy kobiety".

Projekt komitetu "Stop aborcji" przewiduje bezwzględny zakaz przerywania ciąży i odpowiedzialność karną dla każdego, kto powoduje śmierć dziecka poczętego. Nowością w tym projekcie - w stosunku do wcześniejszych prób zaostrzenia ustawy dot. aborcji - jest karanie kobiet, które poddadzą się aborcji.

Reakcją na decyzję posłów były protesty w całym kraju. Według policji, w poniedziałek w całym kraju w 143 zgromadzeniach, związanych z tzw. czarnym protestem, uczestniczyło ok. 98 tys. osób.

W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (z 1993 r.) aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. W obywatelskim projekcie są przepisy uchylające te możliwości.

Autor: pk//rzw / Źródło: RMF FM, PAP