Księża bronią abp. Głódzia: "Atak na niego to powrót do czasów PRL"

Polska

tvn24Księża bronią abp. Głódzia

"Powrotem do praktyk z czasów PRL-u" oraz "zniesławieniem" nazwali dziekani Archidiecezji Gdańskiej oraz przedstawiciele kurii publikację w najnowszym numerze "Wprost". Tygodnik napisał, że metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź poniża podwładnych księży i ma kłopoty z alkoholem.

"W nawiązaniu do artykułu 'Cesarz Trójmiasta' opublikowanego w Tygodniku 'Wprost' z dnia 18 marca 2013 r. jako duchowieństwo Archidiecezji Gdańskiej wyrażamy nasz protest i oburzenie na tak skandaliczny tekst przeciwko osobie Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego. Publikacja ta wyczerpuje znamiona zniesławienia prawnie ustanowionego biskupa diecezjalnego Kościoła Rzymsko-Katolickiego" - głosi oświadczenie opublikowane na stronie internetowej Archidiecezji Gdańskiej. Autorami oświadczenia są: wikariusz generalny ks. infułat Stanisław Bogdanowicz, kanclerz kurii ks. Grzegorz Świst oraz "w imieniu Duchowieństwa Archidiecezji Gdańskiej" dziekani 24 dekanatów archidiecezji.

"Zamiar poniżenia hierarchy"

Według duchownych, w artykule tygodnika "widać wyraźny zamiar poniżenia hierarchy, który w swych wypowiedziach odważnie broni wolności mediów i promuje wartości patriotyczne". "Domagamy się zaprzestania obraźliwych pomówień, których rozpowszechnianie uderza w godność osób duchownych i całej wspólnoty Kościoła. Przyjmujemy to z bólem i oburzeniem, jako powrót do praktyk z czasów PRL-u. Takie stanowisko jednomyślnie deklarują wszyscy Dziekani Archidiecezji Gdańskiej. Otaczamy naszego Pasterza solidarną i szczerą modlitwą" - podkreślili księża.

"Wprost" o "czarnej liście przewinień" abp. Głódzia

Według tygodnika, w Gdańsku powstaje czarna lista przewinień abp. Sławoja Leszka Głódzia. Ma być ona wysłana do Watykanu. "Wprost" opisuje przypadek jednego z byłych kapelanów metropolity.

"Arcybiskup budził go w nocy, pijany, i kazał grać na akordeonie do tańca. Podczas pijackich biesiad wysyłał go do miasta na poszukiwania odpowiedniego gatunku kiełbasy, kazał nalewać alkohol, krzycząc: 'Co ty, k..., nawet nalać nie potrafisz!'. Rano na kacu wzywał go, żądając 'actimelka' i krzycząc: 'Bądź moim actimelkiem!'. Upokarzał, wyzywał go, pomstował na jego rodzinę przy swoich gościach, często słynnych politykach różnych opcji" - napisał "Wprost".

Autor: MAC//tka / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24