Sasin: prezydent chciał zwrócić uwagę, że z solidarnością europejską nie jest dobrze

TVN24

Jacek Sasin był gościem "Kropki nad i"tvn24
wideo 2/4

- Nie wszystkie decyzje, które zapadają w instytucjach europejskich są decyzjami dobrymi, służącymi Europie. To że o tym mówimy nie oznacza, że kwestionujemy projekt europejski - mówił w "Kropce nad i" Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

We wtorek na wiecu w Leżajsku prezydent mówił, że chce, aby obywatele mieli przekonanie, iż ktoś myślał o nich, a nie "o jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika".

- Wspólnota jest potrzebna tutaj, w Polsce, dla nas - własna, skupiająca się na naszych sprawach, bo one są dla nas sprawami najważniejszymi. Kiedy nasze sprawy zostaną rozwiązane, będziemy się zajmować sprawami europejskimi. A na razie, niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze - przekonywał Duda.

W "Kropce nad i" słowa te komentował Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. Jak stwierdził, wypowiedź prezydenta była "ezopowa".

"Nie wszystkie decyzje, które zapadają w instytucjach europejskich są decyzjami dobrymi"

- Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, dobrym i lojalnym. Nasza zobowiązania realizujemy, Prawo i Sprawiedliwość to partia zawsze euroentuzjastyczna - powiedział. - Nie sądzę, żeby pan prezydent zniechęcał do Unii Europejskiej - stwierdził. W jego opinii, prezydent "chciał zwrócić uwagę", że "z solidarnością europejską nie jest dobrze". - Z jednej strony jest takie oczekiwanie w stosunku do nas, do Polski, do innych krajów naszego regionu, nowych członków Unii Europejskiej, żebyśmy się we wszystkim zgadzali z tymi, którzy nadają dziś ton w Unii Europejskiej, a z drugiej strony nie możemy oczekiwać tego samego - dodał.

- Nie wszystkie decyzje, które zapadają w instytucjach europejskich – w Parlamencie, w Komisji Europejskiej – są decyzjami dobrymi, służącymi Europie. To że o tym mówimy nie oznacza, że kwestionujemy projekt europejski - dodał.

Sasin pytany o to, czy polscy sędziowie są jednocześnie sędziami unijnymi, zaprzeczył. - Nie ma czegoś takiego jak sądy unijne. Sądy są polskie, a nie unijne - odpowiedział.

- To, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej to nie znaczy, że nie ma polskich instytucji, tylko wszystkie instytucje w Polsce są unijne. Członkostwo w Unii Europejskiej nie polega na tym, że likwidujemy polską suwerenność - podkreślił.

Sasin: nie ma czegoś takiego jak sądy unijne. Sądy są polskie, a nie unijnetvn24

Sasin stwierdził jednocześnie, że "prawa organizacji sądownictwa w żadnym kraju Unii Europejskiej nie jest określana traktatami europejskimi, a niezawisłość sędziowska nie jest w Polsce w żadnym stopniu zagrożona".

Sędziowie "mogli się spodziewać, że nie dostaną możliwości dalszego orzekania"

Do Sądu Najwyższego wpłynęły w środę pisma prezydenta Andrzeja Dudy skierowane do siedmiu sędziów i zawiadamiające ich o przejściu w stan spoczynku z dniem 12 września. Chodzi o sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia i wobec których prezydent nie wydał postanowienia w sprawie ich dalszego orzekania. Wcześniej w środę w Sądzie Najwyższym odbyła się rozprawa, w której orzekało dwóch z nich.

W "Kropce nad i" Jacek Sasin ocenił, że "bardzo niedobrze, że orzekali".

- Oni mogli się spodziewać, że nie dostaną możliwości dalszego orzekania. Wiedzą, że dostali negatywną opinię KRS-u i wiedzą, że część z nich prezydent postanowił nie dopuścić do dalszego orzekania - mówił.

- Sędzia odpowiedzialny, który myśli przede wszystkim o prawie, a nie o własnym interesie i pewnych demonstracjach politycznych, powinien w takim przypadku wstrzymać się z orzekaniem - tłumaczył.

- Gdzie jest napisane, że parlament nie ma prawa ustalać wieku emerytalnego dla sędziów? Wręcz przeciwnie, w konstytucji jest napisane, że wiek emerytalny ustala parlament ustawą - powiedział.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM

Autor: akw//kg / Źródło: Kropka nad i

Źródło zdjęcia głównego: tvn24