"Na Boga, kto ma takie poduszki finansowe? Nikt tego nie wytrzyma"

TVN24 | Polska

Autor:
ft/ks
Źródło:
TVN24
Władysław Frasyniuk gościem "Faktów po Faktach"TVN24
wideo 2/37
TVN24Władysław Frasyniuk gościem "Faktów po Faktach"

To jest moment, w którym politycy powinni zacząć debatę nie, jak długo mamy pozostać poza pracą, ale jak szybko powrócić do pracy - mówił w "Faktach po Faktach" były polityk oraz przedsiębiorca Władysław Frasyniuk. Tłumaczył, że dla przedsiębiorców powrót do trybu pracy sprzed pandemii to kolejne miesiące. - Na Boga, kto ma takie poduszki finansowe? – pytał.

OGLĄDAJ TVN24 NA TVN24 GO >>>

Od 20 marca w naszym kraju obowiązuje stan epidemii. W związku z tym w rząd stopniowo wprowadził kolejne obostrzenia. Przewidują one między innymi ograniczenia dla zakładów pracy, zakaz wychodzenia z domu bez pilnej potrzeby czy ograniczenia w liczbie klientów w sklepach.

KORONAWIRUS – NAJWIAŻNIEJSZE INFORMACJE. CZYTAJ RAPORT TVN24.PL >>>

"Politycy powinni zacząć debatę nie, jak długo mamy pozostać poza pracą, ale jak szybko powrócić do pracy"

Rządowe obostrzenia związane z walką z wirusem są jednak także obciążeniem dla gospodarki. Pytany o to w "Faktach po Faktach" były polityk oraz przedsiębiorca Władysław Frasyniuk, powiedział, że "to jest moment, w którym politycy powinni zacząć debatę, nie jak długo mamy pozostać poza pracą, ale jak szybko powrócić do pracy".

- Czesi już wiedzą, Austriacy już wiedza, Niemcy już wiedzą, a Francuzi (…) debatują jak szybko powrócić do pracy - wyliczał.

Jego zdaniem, polska gospodarka nie da rady, jeśli restrykcje będą się przedłużały. - Też prowadzę działalność i też odraczam swój podatek CIT i też wystąpiłem o odroczenie ZUS-u z całą świadomością, że jak nie pójdę do pracy po świętach, to i tak tego ZUS-u nie zapłacę, bo mnie po prostu nie będzie - powiedział.

Jego zdaniem dla przedsiębiorców powrót do stanu sprzed pandemii zajmie kolejne miesiące. - Na Boga, kto ma takie poduszki finansowe? Nikt tego nie wytrzyma - powiedział Frasyniuk.

- Rząd powinien w tej chwili przyjść z radykalną pomocą tym, którzy stanęli gwałtownie i nie maja żadnych przychodów, ale rząd powinien także pomagać takim firmom jak moja, która walczy o przetrwanie, która cały czas świadczy usługi, która cały czas pracuje – mówił Frasyniuk.

Frasyniuk: oczekuję, że premier w środę przedstawi plan powrotu do pracy

Gość "Faktów po Faktach" mówił, że choć w swojej niemal 200-osobowej firmie nikogo jeszcze nie zwolnił, to i tak jest to walka o przetrwanie. - To jest moment, w którym być może warto, żeby politycy uświadomili sobie zasadę, którą powtarzają przedsiębiorcy - chcesz skutecznie pomóc biednym, pamiętaj, by nie zostać jednym z nich - mówił Władysław Frasyniuk.

- Ludzie nie maja świadomości, ile miejsc pracy zniknie, jeśli polski rząd nie będzie miał planu na przywrócenie nas do pracy - dodał.

Jego zdaniem, "jeśli w środę premier i minister zdrowia ogłoszą komunikat, że są nowe zaostrzenia, to opozycja powinna ich postawić przed prokuraturą, dlatego że te zaostrzenia powinni zrobić wcześniej i bylibyśmy tydzień do przodu".

- Oczekuję, że premier w środę przedstawi plan powrotu do pracy. Tym terminem, który jest istotny z punktu widzenia biznesu, jest pierwszy dzień po świętach, czyli 14 kwietnia – uważa Frasyniuk.

Władysław Frasyniuk gościem "Faktów po Faktach"TVN24

"To co się dzieje w tej chwili w Polsce, to jest obraza dla demokracji"

Gość "Faktów po Faktach" odniósł się także do wyborów prezydenckich i apeli opozycji o ich przeniesienie z terminu 10 maja. Podobnego zdania jest także Jarosław Gowin z Porozumienia, który w poniedziałek w związku z tym złożył dymisję z funkcji wicepremiera i ministra nauki.

- Szczerze powiedziawszy, nie wierzę w wybory pocztowe. Ten rząd, ta ekipa nie jest zdolna przeprowadzić takiej operacji organizacyjnie. Z przyjemnością jednak wpuściłbym w to [Jarosława] Kaczyńskiego, bo śmiech będzie na całą Europę, a możliwość podważenia wyniku tych wyborów będzie fundamentalna – powiedział Frasyniuk.

Jego zdaniem, wybory nie mogą się odbyć 10 maja także dlatego, że "to co się dzieje w tej chwili w Polsce to jest obraza dla demokracji".

- Mnie już nie wścieka [minister rozwoju Jadwiga] Emilewicz, [Jarosław] Gowin czy [Jarosław] Kaczyński. Mnie wścieka to, że w tym kabarecie uczestniczą poważni politycy z naszej [opozycyjnej- przyp. red.] strony – mówił.

Jego zdaniem, po stronie opozycji potrzebna jest "żeńska twarda decyzja (…), że nie uczestniczymy w tym kabarecie" - Mam wrażenie, że wtedy różne międzynarodowe instytucje i opinia międzynarodowa inaczej spojrzałyby na to, co się w Polsce dzieje - dodał.

- Senat powinien rzucić wszystko na pokład, by zablokować jakąkolwiek próbę procedowania tego projektu. Trzeba zapytać Trybunał Konstytucyjny (…), Rzecznika Praw Obywatelskich i wszystkie międzynarodowe instytucje prawne czy proces wyborczy, który się dokonuje w Polsce, ma cokolwiek wspólnego z demokracją i szacunkiem dla państwa prawa – powiedział Frasyniuk.

Autor:ft/ks

Źródło: TVN24

Tagi:
Raporty: