"Powrót do szkół w tej formie, w jakiej się wydarzył, jest pomysłem co najmniej niebezpiecznym"

TVN24 | Polska

Autor:
akw//now
Źródło:
TVN24
Fal: mam nadzieję, że pan premier zredukuje liczbę szkół otwartych
wideo 2/35
Fal: mam nadzieję, że pan premier zredukuje liczbę szkół otwartych

Mam nadzieję, że premier zredukuje liczbę szkół otwartych bądź nakaże przynajmniej audyty sanitarne, oceniając, ilu bezpiecznie uczniów może przyjąć - powiedział w TVN24 profesor Andrzej Fal, kierownik warszawskiej Kliniki Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Szpitala MSWiA. W sobotę mamy poznać decyzje rządu w sprawie funkcjonowania szkół w warunkach epidemii.

MINISTER ZDROWIA ADAM NIEDZIELSKI BĘDZIE GOŚCIEM PROGRAMU "SPRAWDZAM" W TVN24 - DZIŚ O GODZINIE 20

W ostatnich dniach dobowa liczba zakażeń koronawirusem dynamicznie rośnie. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło w czwartek 4280 nowych przypadków zakażenia SARS-CoV-2. Dzień wcześniej informowano o 3003 przypadkach zakażeń. Były to kolejne dobowe rekordy od początku epidemii. Łącznie w Polsce infekcję koronawirusem potwierdzono u ponad 111 tysięcy osób.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Powrót do szkół "pomysłem co najmniej niebezpiecznym"

Od soboty z powodu rozszerzenia się epidemii COVID-19 trzeba będzie zakrywać usta i nos w przestrzeniach otwartych. Obostrzenie nie obejmuje na przykład lasów i plaż. Z wyjątkiem 32 powiatów i 6 miast, które będą czerwoną strefą z surowszymi restrykcjami, cała Polska znajdzie się w strefie żółtej. Takie decyzje ogłosił w czwartek premier Mateusz Morawiecki i szef resortu zdrowia Adam Niedzielski. Dopytywani o funkcjonowanie szkół i decyzje z tym związane, ogłosili, że postanowienia w tej kwestii zostaną przedstawione w sobotę.

Profesor Andrzej Fal, kierownik Kliniki Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych warszawskiego szpitala MSWiA, komentował w TVN24, że "nie ma wrażenia, aby ostatnie trzy tygodnie były jakimś planowym działaniem". - Krok wczorajszy wydaje mi się powrotem do dobrych, planowanych działań - ocenił. 

Gość TVN24 pytany był, jaka może być ta decyzja premiera w sobotę. - Od mniej więcej połowy sierpnia jasno wyrażałem swoje zdanie mówiąc, że powrót do szkół w tej formie, w jakiej się wydarzył, jest pomysłem co najmniej niebezpiecznym - powiedział. - Jak widać, częściowo się to potwierdziło - dodał.

- Mam nadzieję, że pan premier zredukuje liczbę szkół otwartych bądź nakaże przynajmniej audyty sanitarne, oceniając, ilu bezpiecznie uczniów może przyjąć - powiedział. - Bo to, że szkoły mogą czy mają być otwarte, to jedna rzecz, ale na pewno nie w tych obłożeniach, które dotąd funkcjonowały - stwierdził.

RAPORT TVN24.PL: Koronawirus - najważniejsze informacje >>>

Ile placówek funkcjonuje w trybie zdalnym?

Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej spływających od kuratorów oświaty, w czwartek w tradycyjnym, stacjonarnym trybie funkcjonowały 47 663 placówki oświatowe, czyli 98,31 proc. wszystkich. W trybie zdalnym pracowało 147 placówek (0,3 proc.), a w trybie mieszanym - 674, czyli 1,39 proc. Jest to największa od początku roku szkolnego liczba placówek pracująca w innym trybie niż stacjonarny.

Dane zebrane od kuratorów oświaty na podstawie informacji od dyrektorów są z czwartku z godziny 14. Liczba placówek pracujących w trybie innym niż zdalny zaczęła rosnąć - po wcześniejszym spadku - w środę. W trybie mieszanym tego dnia pracowało 498 placówek oświatowych, a 110 w trybie zdalnym.

"Czeka nas naprawdę bardzo trudna jesień"

Profesor Andrzej Fal zwrócił w TVN24 uwagę na liczbę personelu, który może obsłużyć respiratory oraz pozostały specjalistyczny sprzęt. - Wydaje mi się, że jest to najkrótszy zasób. Zasób, który w tym momencie jest najbardziej zmęczony, najbliższy wyczerpaniu i jednocześnie najtrudniej zastępowalny - powiedział, wymieniając tu między innymi lekarzy, pielęgniarki i ratowników.

- Patrząc na całokształt, na dynamikę tego, co się dzieje w całej Europie, bo nie można się od tego przecież odcinać, obawiam się, że najbliższe dwa trzy tygodnie będą najcięższe dla polskiej opieki zdrowotnej i europejskiej ze względu na napór pacjentów, dlatego że rośnie lawinowo liczba zainfekowanych osób - stwierdził.

Zwrócił przy tym uwagę, że niedługo do epidemii COVID-19 dołączy wirus grupy oraz inne wirusy, do których się przyzwyczailiśmy w sezonie jesiennym. - Natomiast sumaryczny efekt takiego zawirusienia będzie bardzo poważny, zarówno dla zdrowia i życia pacjentów, ale dla organizacyjnej i technicznej opieki zdrowotnej. Także powtarzam: czeka nas naprawdę bardzo trudna jesień - podsumował.

Autor:akw//now

Źródło: TVN24

Tagi:
Raporty: