TVN24 | Polska

Premier "obłudnie maskuje swoje błędy" kontra "logika demokracji"

TVN24 | Polska

Autor:
akw/dap
Źródło:
TVN24
Piecha: obostrzenia są dla nas, żeby tę pandemię zdusićTVN24
wideo 2/26
TVN24Piecha: obostrzenia są dla nas, żeby tę pandemię zdusić

Działamy w pewnych emocjach. Te emocje niestety są czasami ponadwymiarowe - przyznał w "Kawie na ławę" poseł PiS Bolesław Piecha. W programie politycy dyskutowali o tym, czy spory między opozycją a rządem są wskazane w najtrudniejszym dotąd epidemicznym czasie. - Jesteśmy w stanie usiąść do wspólnego stołu, ale premier musiałby przynajmniej chcieć wysłuchać argumentów - zauważył europoseł PO Bartosz Arłukowicz. Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski spory te nazwał "logiką demokracji". - Opozycja atakuje, rząd się broni - mówił.

W niedzielnej "Kawie na ławę" przypomniano słowa Mateusza Morawieckiego z czwartkowej konferencji. Premier między innymi apelował do opozycji. - Jeżeli nie potraficie działać solidarnie, razem z rządem, to przynajmniej nie zaostrzajcie, nie zaogniajcie sytuacji - mówił. Krytykował także prywatny sektor opieki zdrowia.

W sobotę Platforma Obywatelska zaprezentowała program "Uzdrowimy Polskę", który zakłada między innymi kompleksowe przebadanie po epidemii wszystkich Polaków, uruchomienie szybkiej ścieżki dostępu do specjalistów i stworzenie oddziałów rehabilitacji pocovidowej. Mówiono też o potrzebie masowego testowania Polaków na obecność koronawirusa.

OGLĄDAJ "KAWĘ NA ŁAWĘ" W INTERNECIE

W programie politycy dyskutowali o tym, czy warto brać udział w politycznych sporach w czasie, gdy notujemy tak wysokie wskaźniki dziennych, potwierdzonych zakażeń.

Piecha: emocje są czasami ponadwymiarowe

Poseł PiS, były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha przekonywał, że "to nie czas, żeby sobie coś tam wypominać". - Na rozliczenia, dyskusje o ewentualnych błędach, ale i też sukcesach przyjdzie czas później, po pandemii - powiedział.

- Dzisiaj, obserwując dramatyczne wzrosty zakażeń, uważam, że wszyscy musimy wymagać od siebie i stosować się do zaleceń rządu - przekonywał.

Piecha mówił, że rządowe obostrzenia "to nie są zalecenia wymyślone, przeciwko komuś". - One są dla nas, żeby tę pandemię zdusić. To nie jest proces, który stanie się z wtorku na środę czy z poniedziałku na wtorek. Ten proces będzie jeszcze trwał. Mam nadzieję, że po Świętach Wielkanocy poczujemy ulgę, co nie znaczy że będziemy absolutnie spokojni - tłumaczył.

Poseł pytany o "ataki" premiera, czy to w stronę opozycji, czy mediów, czy prywatnej służby zdrowia, którym "wtórują posłowie PiS", odpowiedział, że "nie wszyscy tak działają". - Działamy w pewnych emocjach. Te emocje niestety są czasami ponadwymiarowe. Uważam, że nie czas na spory - oświadczył. - Mamy jednego wroga, tym wrogiem jest wirus, który szerzy się dziś w sposób spontaniczny i bardzo gwałtowny - dodał.

Piecha: obostrzenia są dla nas, żeby tę pandemię zdusićTVN24

Arłukowicz: jesteśmy w stanie usiąść do stołu, ale premier musiałby nas wysłuchać

Europoseł Platformy Obywatelskiej i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zwrócił uwagę, że w wypowiedziach posłów opozycji nie znajdzie się "personalnych ataków na premiera czy ministra zdrowia". - To są dyskusje merytoryczne. Jesteśmy w stanie usiąść do wspólnego stołu, ale premier musiałby przynajmniej chcieć wysłuchać argumentów - zaznaczył.

Wspomniał wcześniejsze spotkanie premiera z opozycją. Mateusz Morawiecki rozmawiał z ugrupowaniami w parlamencie między innymi w październiku ubiegłego roku i pod koniec stycznia tego roku. - Mówiliśmy o kilku rzeczach, które trzeba zrobić. Te rzeczy nie zostały zrobione do dzisiaj - zauważył.

- Mówiliśmy, że trzeba stworzyć szybką ścieżkę szczepienia dla ludzi z rakiem - wymienił. - Wskazywałem kilka innych rozwiązań, jak laboratoria badające mutacje wirusa - dodał, wskazując, że w naszym kraju jest osiem takich placówek, których badania "nie są finansowane z NFZ". - To nie są moje zalecenia, to zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia - zwrócił uwagę, dopytywany o duże koszty takich badań.

Według Arłukowicza "grudzień 2020 roku to kluczowy moment dla trzeciej fali pandemii". - Mówią o tym wszyscy, którzy rozumieją model funkcjonowania pandemii i jej rozwijania - przyznał. Wspomniał w tym miejscu o nietestowaniu Polaków wracających z Wielkiej Brytanii do kraju przed świętami Bożego Narodzenia.

Arłukowicz: jesteśmy w stanie usiąść do wspólnego stołu, ale premier musiałby przynajmniej chcieć wysłuchać argumentówTVN24

Morawska-Stanecka: są trzy przyczyny zapaści

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Nowa Lewica) powiedziała, że "najważniejsze jest teraz to, abyśmy walczyli z covidem". - Musimy zastanowić się, dlaczego mamy taką sytuację, a nie inną, bo mamy do czynienia z zapaścią służby zdrowia - zauważyła.

- Mamy ponad 90 tysięcy ponadwymiarowych zgonów. Przyczyny tej zapaści są trzy: niedofinansowanie, niedobór kadr oraz przyjęcie złych, nieprawidłowych założeń przy walce z pandemią - wymieniła.

Dopytywana, co ma na myśli mówiąc o "złych założeniach", senator odpowiedziała, że "przede wszystkim nie było strategii". - Całe wakacje, kiedy trzeba było opracowywać strategię, rząd mamił społeczeństwo, że strategia jest przygotowywana. Ona tak naprawdę została przygotowana na jesieni - wyjaśniła. - To kwintesencja niekompetencji - skomentowała.

Morawska-Stanecka nawiązała także do słów premiera, jakoby prywatna opieka zdrowia nie ratowała życia i zdrowia pacjentów z COVID-19. - Już w październiku zeszłego roku 18 szpitali prywatnych zaoferowało swoją pomoc - przypomniała.

Morawska-Stanecka: Mamy do czynienia z zapaścią służby zdrowia. Powody są trzyTVN24

Spychalski: opozycja atakuje, rząd się broni

Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, pytany o ostatnią aktywność Andrzeja Dudy w kwestii trzeciej, najgorszej dotąd, fali pandemii, przekonywał, że prezydent "podejmuje wiele interwencji w tej sprawie".

Stwierdził, że "to oczywiste", że w walkę z koronawirusem zaangażowany jest rząd. - To rząd ma wszelkie możliwości sprawcze. Niestety tak jest, że na to nakłada się konflikt polityczny. To logika demokracji. Niestety nawet w tak trudnych momentach konflikt pomiędzy obozem rządzącym a obozem opozycyjnym po prostu występuje - przyznał.

- Opozycja atakuje, rząd się broni - skwitował.

Spychalski mówił też, że "wiele założeń rządowych opierało się na tym, że dostępność szczepionki będzie taka, jak zostało to przewidziane w umowach zawartych przez Komisję Europejską". - W momencie, w którym zaczęły się bardzo wysokie opóźnienia, to tutaj zaczął się największy problem. Gdyby dostarczano szczepionkę zgodnie z harmonogramami, to liczba wyszczepionych osób byłaby zdecydowanie wyższa - mówił.

Na przypomnienie, że strategia szczepionkowa rządu na pierwszy kwartał tego roku została zrealizowana, prezydencki rzecznik odpowiedział, że "harmonogram dostaw nie był realizowany", stąd "mamy opóźnienia w wyszczepianiu". - Jak wyszczepiliśmy mniejszą liczbę osób, to większa jest transmisja koronawirusa. To chyba logiczne i rozsądne - powiedział.

Spychalski: nawet w tak trudnych momentach konflikt pomiędzy rządem a opozycją występujeTVN24

Kamiński: to premier odpowiada za stan państwa

Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (Koalicja Polska-PSL) skomentował, że ze słów premiera z czwartku, jak i wypowiedzi z programu rzecznika prezydenta "wynika, że za sytuację koronawirusową winę ponosi opozycja, Unia Europejska i prywatni lekarze".

- Tutaj widzimy obłudę pana premiera. Pan premier z jednej strony wylewa kubeł pomyj na opozycję, mówił o tym, że "potrzebne są wszystkie ręce na pokład" i przy okazji opluwa dużą grupę zawodową, prywatną służbę zdrowia - powiedział. Jak dodał, prywatny sektor "jest sojusznikiem w walce" z epidemią COVID-19.

Kamiński wezwał premiera, aby "nie maskował obłudnie swoich błędów". - Bo to on rządzi i odpowiada, w jakim stanie jest państwo polskie - argumentował. - Opozycja w tej sprawie zachowywała się dość pragmatycznie, powiedziałbym, że przyjaźnie do rządu - ocenił.

Jego zdaniem atak rządu na opozycję "miał przykryć bardzo niewygodną sprawę tego, że w Polsce już restrykcje obowiązują wszystkich".

Kamiński: widzimy obłudę ze strony premieraTVN24

Dziambor: nie idzie rządowi, to rząd zwala na opozycję

Artur Dziambor z Konfederacji wspomniał czasy, gdy powstała pierwsza tarcza antykryzysowa dla przedsiębiorców. - Zgłaszaliśmy swoje uwagi do tej tarczy. Słyszeliśmy: "wyślijcie maila, może coś z tego przeczytamy". Ale generalnie oni nie chcieli słuchać wtedy naszych uwag, a nie mają o tym zielonego pojęcia, bo w PiS-ie chyba nikt nie prowadził prywatnej działalności - powiedział.

- Teraz słyszymy dokładnie to samo. Nie idzie rządowi, to rząd zwala (winę - red.) na opozycję. Przy okazji ta opozycja jest dosyć podzielona - zauważył. - Tylko Konfederacja wypowiada się w taki sposób, że "dajcie ludziom zwyczajnie żyć".

Na pytanie, czy restrykcje epidemiczne nie są według niego potrzebne, i przypomnienie, że na Warmii i Mazurach dodatkowe restrykcje przyniosły skutek, poseł odparł, że jego zdaniem lockdown tam "nie spowodował zmniejszenia skali zakażeń". Powiedział, że zarówno na Warmii i Mazurach, jak i na Pomorzu zakażeń jest więcej.

27 lutego, gdy wprowadzano dodatkowe obostrzenia w województwie warmińsko-mazurskim zanotowano 943 nowych, potwierdzonych przypadków. Po trzech tygodniach, 20 marca, było ich 869, a po czterech tygodniach, 27 marca - 760.

Dziambor: nie idzie rządowi, to rząd zwala winę na opozycjęTVN24

"Sytuacja jest dramatyczna, dlatego należy zamknąć kościoły tak, jak wszystkie inne miejsca"

Rozpoczął się Wielki Tydzień, poprzedzający Wielkanoc. Politycy odnieśli się do decyzji rządu, by nie zamykać kościołów, a jedynie zmniejszyć limit osób, które mogą tam przebywać.

Gabriela Morawska-Stanecka oceniła, że zamknięcie kościołów w okresie świątecznym mogłoby wspomóc opiekę zdrowia, "żeby ta nie pękła w szwach". - Dlatego, że poprzez pójście do kościoła ludzie będą się zarażali, wbrew temu, co opowiadają biskupi, że "konsekrowane dłonie" i kościół to źródło uzdrowień - tłumaczyła. - Sytuacja jest dramatyczna, dlatego należy zamknąć kościoły tak, jak wszystkie inne miejsca - przekonywała.

Podkreśliła, że uczestniczyć w nabożeństwie można przy pomocy telewizji lub radia. - Episkopat sam, w poczuciu odpowiedzialności za ludzi, powinien powiedzieć "nie przychodźcie" - apelowała.

Błażej Spychalski przypomniał, że w sprawie bezpieczeństwa w kościołach odbyło się spotkania ministra zdrowia Adama Niedzielskiego oraz biskupa Artura Mizińskiego. Ocenił, że "najwięcej zarzutów pod adresem Kościoła mają ci, którzy z Kościołem właściwie nic nie mają wspólnego". - To rzecz bardzo przykra - skomentował.

- Mamy zaostrzone rygory także dotyczące kościołów. Mamy apele o to, że jeżeli tylko ktoś nie czuje takiej potrzeby, to żeby kościoła nie odwiedzał w święta. Mamy apele ze strony hierarchów kościelnych - wymieniał.

Bolesław Piecha, podkreślając, że sam jest wierzący i praktykujący, zaznaczył: - Jeżeli sytuacja nie uspokoi się, wydaje mi się, że jest pole, żeby kościoły zamknąć, ale w tym sensie, że chodzi o sprawę odprawiania mszy.

Zauważył, że to sprawa "bardzo ważna, ale też bardzo delikatna".

"Próba odpowiedzialności". Jak sprawić, by Niedziela Palmowa była bezpieczna?TVN24

Autor:akw/dap

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24