TVN24 | Polska

Minister zdrowia: niewykluczone, że przed nami jeszcze trudniejsze dni i tygodnie

TVN24 | Polska

Autor:
mart/dap
Źródło:
PAP
Niedzielski: nie wykluczamy, że przed nami jeszcze trudniejsze dni i tygodnie
Niedzielski: nie wykluczamy, że przed nami jeszcze trudniejsze dni i tygodnieTVN24
wideo 2/25
TVN24Niedzielski: nie wykluczamy, że przed nami jeszcze trudniejsze dni i tygodnie

Minister zdrowia Adam Niedzielski mówił na konferencji prasowej w czwartek o kolejnych obostrzeniach związanych z pandemią COVID-19. - Niestety niewykluczone, że przed nami jeszcze trudniejsze dni i tygodnie - stwierdził. Wspólnie z doradcą premiera do spraw COVID-19 profesorem Andrzejem Horbanem apelował o przestrzeganie zasad.

Podczas konferencji prasowej szef Ministerstwa Zdrowia Adam Niedzielski przypomniał, że druga fala pandemii COVID-19 w Polsce rozpoczęła się z poziomu tysiąca zakażeń dziennie, a w apogeum osiągnęła poziom około 28 tysięcy zakażeń dziennie. Zwrócił też uwagę, że nadal nie wróciliśmy do poziomu zakażeń sprzed II fali.

Minister o "widmie III fali", która oznaczałaby niewydolność służby ochrony zdrowia

- Niestety można zauważyć w ostatnim czasie, że ta fala wyhamowała na poziomie mniej więcej 10 tysięcy zakażeń, nawet nieco więcej, z czym mamy do czynienia w ostatnich dwóch tygodniach - powiedział. - Niestety niewykluczone, że przed nami jeszcze trudniejsze dni i tygodnie, bo trudno liczyć, że szczepienia, na które tak bardzo liczymy, ochronią nas w tej najbliższej perspektywie, w tym najbliższym czasie, bo nawet zakładając optymistycznie, że zaczniemy się szczepić jeszcze w tym roku, to efekt szczepienia populacyjnego na pewno w styczniu, lutym się jeszcze nie pojawi - dodał.

- Widmo III fali, która się będzie rozpoczynała z tego poziomu 10 tysięcy zachorowań, będzie na pewno oznaczało przekroczenie granic wydolności służby zdrowia - ostrzegał Niedzielski. - Patrząc na perspektywę, ryzyko trzeciej fali oznacza to, że będziemy mieli do czynienia ze skutkami, które mogą być o wiele gorsze w stosunku do tych, które widzieliśmy w szczycie drugiej fali - mówił.

Minister doprecyzował, że mówi o "wysokiej liczbie zgonów" oraz "o wysokiej liczbie hospitalizacji" i "o tym, że załamanie systemu ochrony zdrowia spowoduje nie tylko utrudnienie w dostępie do służby zdrowia nie tylko pacjentów covidowych, ale również dla tych pacjentów, którzy walczą z innymi chorobami".

"Mam nadzieję, że ta kwarantanna narodowa przygotuje nas do szczepień"

Minister zaapelował do każdego Polaka o odpowiedzialność za samego siebie, swoich bliskich i przestrzeganie norm i regulacji, które obowiązują. - Każdy, kto będzie wyłamywał się z obostrzeń dotychczasowych i obecnie wprowadzanych, bierze na siebie ogromną odpowiedzialność za życie i zdrowie nie tylko swoje, ale też swoich bliskich, osób ze swojego otoczenia - mówił w czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Szef MZ podczas konferencji prasowej zaznaczył, że "same apele nie pomogą, same apele to za mało". Zwracał jednocześnie uwagę na obostrzenia wprowadzone przez inne kraje Europy, gdzie w wielu z nich wprowadzono lockdown. - Od 28 grudnia do 17 stycznia wprowadzamy kwarantannę narodową - ogłosił minister.

Niedzielski: od 28 grudnia do 17 stycznia wprowadzamy kwarantannę narodową
Niedzielski: od 28 grudnia do 17 stycznia wprowadzamy kwarantannę narodowąTVN24

Oprócz dotychczasowych obostrzeń, które pozostają w mocy, zamknięte zostaną hotele (również na ruch służbowy) i stoki narciarskie oraz galerie handlowe. Minister ogłosił również ograniczenia w przemieszczaniu się od godz. 19.00 31 grudnia do godz. 6.00 1 stycznia. Oprócz tego wszystkie osoby, które przyjeżdżają do Polski transportem zorganizowanym, będą miały obowiązek odbycia 10-dniowej kwarantanny.

- Mam nadzieję, że ta kwarantanna narodowa przygotuje nas do szczepień, które właśnie dzięki tej kwarantannie będą mogły przebiegać w sposób poprawny i osiągnąć duże liczy osób zaszczepionych, by obronić się, by światełko w tunelu stało się coraz wyraźniejsze - mówił Niedzielski.

"Wzrost zgonów mniej więcej o 100 procent jest sygnałem alarmującym"

Główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban podkreślił, że obostrzenia te wynikają z tego, że "w gruncie rzeczy walczymy o życie ludzkie". - To, że spada liczba nowo zdiagnozowanych, to bardzo pocieszające, ale nie spada liczba osób, które umierają; ta liczba utrzymuje się na tym samym poziomie, a co gorsza obserwujemy również wzrost osób umierających nie z powodu rozpoznanego COVID19, ale z powodu innych chorób, być może dlatego, że ci ludzie nie trafiają do szpitala w odpowiednim czasie - mówił Horban na wspólnej z ministrem zdrowia konferencji prasowej

Podkreślił, że "wzrost zgonów mniej więcej o 100 procent jest sygnałem alarmującym". - Nie powinniśmy dopuszczać, by obecna liczba zgonów się utrzymywała, a nie daj Boże, by jeszcze wzrosła - dodał ekspert.

- Gdybyśmy kontynuowali radosną twórczość wypoczynkową, to obawiam się, że słowa ministra zdrowia Adama Niedzielskiego na temat niewytrzymania systemu ochrony zdrowia ziściłyby się. Ponieważ już to właściwie prawie miało miejsce kilka tygodni temu, szczęśliwie, żeśmy to wytrzymali, liczba spadła, ale szykowałaby się nam powtórka tego samego - stwierdził Horban.

Horban: chcielibyśmy zaapelować o rozsądek i trzymanie się zasad
Horban: chcielibyśmy zaapelować o rozsądek i trzymanie się zasadTVN24

Zaapelował - w imieniu lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia - "o rozsądek i trzymanie się zasad, które są doskonale znane". Podkreślił, że "jest to tym bardziej niezbędne, że już praktycznie widzimy koniec epidemii".

Według głównego doradca premiera ds. COVID-19 "w momencie, kiedy zaczną się masowe szczepienia i kiedy po kilku tygodniach zaczną one przynosić skutek w postaci ochrony osób najbardziej zagrożonych zachorowaniem i śmiercią, będziemy już w dużo lepszej sytuacji". - Myślę, że już następne ferie będziemy mogli spędzać w dużo lepszym nastoju niż teraz - dodał Horban.

Autor:mart/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości