TVN24 | Polska

"Nie ma pogotowia ratunkowego. Zajmujemy się transportem pacjentów z nasilonymi dusznościami"

TVN24 | Polska

Autor:
ads
Źródło:
TVN24
Ratownik medyczny: sytuacja pogotowia ratunkowego to jest dramatTVN24
wideo 2/6
TVN24Ratownik medyczny: sytuacja pogotowia ratunkowego to jest dramat

To jest dramat, taka sytuacja nie może mieć miejsca. Zajmujemy się przede wszystkim transportem osób z nasilonymi dusznościami, a jesteśmy potrzebni osobom z zawałami, udarami, czy nożem wbitym w brzuch - mówił w "Tak jest" TVN24 ratownik medyczny Adam Piechnik. Lekarz Tomasz Karauda mówił o braku personelu w szpitalach. - Nie ma dość ludzi do pracy i nie wygląda na to, żeby się to zmieniło - przyznał.

W Polsce trwa trzecia fala epidemii COVID-19. Dzienne bilanse nowych, potwierdzonych zachorowań przekraczają 20 tysięcy i dorównują statystykom z listopada. W porównaniu z jesienną drugą falą, gorsza jest sytuacja w szpitalach, zajęta jest najwyższa od początku epidemii liczba łóżek.

Czytaj więcej: Wysoka trzecia fala. Największy odsetek "zajętych łóżek COVID-19" od początku epidemii

We wtorek o epidemii w Polsce i sytuacji ochrony zdrowia dyskutowali goście programu "Tak jest" w TVN24.

Karauda: szpitale tymczasowe zostały uruchomione, ale personelu magicznie nie przybyło

Tomasz Karauda, lekarz oddziału chorób płuc Uniwersyteckiego Szpitala Uniwersyteckiego im. Norberta Barlickiego w Łodzi, przypominał, że rozwój trzeciej fali jest związany z brytyjskim wariantem koronawirusa, który "jest groźniejszy i szybciej się rozprzestrzenia".

- Zostały uruchomione szpitale tymczasowe, żeby odciążyć to klasyczne szpitalnictwo. Natomiast musimy pamiętać, że personelu medycznego nam magicznie nie przybyło. Musimy między więcej szpitali, więcej pacjentów, rozdzielić tę samą ilość personelu - zwrócił uwagę Karauda.

Dodał, że "nie ma dość ludzi do pracy i nie wygląda na to, żeby się to zmieniło". - Jeżeli do tej pory lekarz prowadził kilkunastu pacjentów, nagle musi prowadzić 20 czy ponad 20 pacjentów. Wszyscy są zmęczeni tą sytuacją - powiedział lekarz.

Karauda: szpitale tymczasowe zostały uruchomione, ale personelu magicznie nie przybyłoTVN24

"Generalnie nie ma pogotowia ratunkowego"

Adam Piechnik, ratownik medyczny, ocenił, że w tej chwili "generalnie nie ma pogotowia ratunkowego".

- Zajmujemy się przede wszystkim transportem pacjentów z nasilonymi dusznościami, co powoduje, że w zasadzie zespoły pogotowia ratunkowego są niedostępne dla osób, które potrzebują nas w innych przypadkach - wyjaśnił.

Ocenił, że "to jest dramat" i "taka sytuacja nie może mieć miejsca". - Poza epidemią COVID-19 ludzie nadal mają zawały, udary, ktoś im wbija nóż w brzuch. My tam jesteśmy potrzebni, a nas nie ma, bo transportujemy pacjentów do często bardzo odległych szpitali - mówił.

- Całkiem niedawno realizowałem wyjazd o godzinie 12.40. O godzinie 18.30 pacjent pod jednym ze szpitali się "zwiesił". Powiedział, że ma tego dość, nie chce i żąda, żebyśmy go wypuścili - opowiadał Piechnik. - Wchodziłem do szpitali, próbowałem naciskać. To nie jest agresja czy złość na personel, oni nie mają oddziałów z gumy - zaznaczył.

Czytaj więcej: Szpital wykazał wolne łóżka dla chorych na COVID-19. W krótkim czasie przyjechało siedem karetek

"Być może należy sięgnąć po karetki, które są w wojsku"

Zdaniem gościa TVN24 "teraz jest czas na to, by wysocy urzędnicy państwowi zaczęli rozważać sięgnięcie po inne formy wsparcia systemu".

- Być może należy sięgnąć po karetki, które są w wojsku, może wynająć, wydzierżawić pojazdy, ambulanse i skierować do nich ratowników straży pożarnej. Jest szereg możliwości, mam nadzieję, że urzędnicy państwowi je rozważają. Sytuacja już dawno wymknęła się spod kontroli - ostrzegł Piechnik.

Autor:ads

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: shutterstock

Tagi:
Magazyny:
Raporty: