"Nie mamy Trybunału Konstytucyjnego. Mamy budynek z tabliczką"

TVN24 | Polska

Autor:
mb//now
Źródło:
TVN24
"Nie mamy Trybunału Konstytucyjnego. Mamy budynek z tabliczką"TVN24
wideo 2/6
TVN24"Nie mamy Trybunału Konstytucyjnego. Mamy budynek z tabliczką"

Bardzo się cieszymy, że premier wykonał ten pierwszy krok, kierując konwencję stambulską do Trybunału Konstytucyjnego - powiedziała w "Faktach po Faktach" w TVN24 Lidia Sankowska-Grabczuk z Prawicy RP oraz inicjatywy "Tak dla Rodziny, nie dla gender". Z kolei zdaniem Joanny Scheuring-Wielgus, posłanki Lewicy, to "wyłącznie unik i gra pomiędzy Zbigniewem Ziobro a panem premierem Morawieckim".

Premier Mateusz Morawiecki poinformował w czwartek, że zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności konwencji stambulskiej z konstytucją. Jak dodał, "sprawy tak wielkiej wagi należy rozpatrywać w ramach przejrzystej, prawomocnej procedury". Wypowiedzenia międzynarodowej umowy chce minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który złożył wniosek w tej sprawie.

"My nie mamy w Polsce Trybunału Konstytucyjnego"

- My nie mamy w Polsce Trybunału Konstytucyjnego, mamy budynek, na którym jest wywieszona tabliczka "Trybunał Konstytucyjny" i tam pracują i pobierają pensje osoby, które nigdy nie powinny być sędziami Trybunału Konstytucyjnego - oceniła w "Faktach po Faktach" w sobotę Joanna Scheuring-Wielgus. - Więc to, że akurat premier Morawiecki napisał wniosek do Trybunału, że chce sprawdzać nagle, czy konwencja antyprzemocowa jest zgodna z konstytucją, czy nie, to jest tylko i wyłącznie unik i gra pomiędzy Zbigniewem Ziobro a panem premierem Morawieckim - podkreśliła posłanka Lewicy.

Premier o konwencji antyprzemocowejTVN24

- Natomiast to, co się teraz dzieje, to ewidentnie widać, że jest wykorzystywane przez minista Ziobro do swoich partykularnych i politycznych interesów. Symbolicznie minister Ziobro jest oprawcą w stosunku do kobiet, bo wykorzystując ten temat do swojej politycznej walki, wykorzystując konwencję o zwalczaniu i przeciwdziałaniu przemocy do walki politycznej, jest po prostu obrzydlistwem - dodała Scheuring-Wielgus.

Jej zdaniem ostatecznie nie dojdzie jednak do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. - Z niepokojem na to patrzę, natomiast wydaje mi się, że nie dojdzie do tego, bo bardzo szybko usłyszeliśmy stanowisko z Unii Europejskiej, ale również stanowisko bardzo ważnych polityków, na wysokich szczeblach w Unii Europejskiej, którzy wyraźnie mówią o tym, że jeżeli Polska będzie chciała wycofać się z konwencji antyprzemocowej, to poniesie kolejne konsekwencje - zwróciła uwagę Scheuring-Wielgus.

OBEJRZYJ CAŁĄ ROZMOWĘ NA TVN24 GO >>>

"Bardzo się cieszymy, że premier wykonał ten pierwszy krok"

Zadowolenia z decyzji premiera Mateusza Morawieckiego nie kryła Lidia Sankowska-Grabczuk z Prawicy RP. - Bardzo się cieszymy, że premier wykonał ten pierwszy krok, kierując konwencję stambulską do Trybunału Konstytucyjnego - stwierdziła w "Faktach po Faktach".

- Pani poseł użyła takiego słowa "obrzydlistwo", ja powiem, że obrzydlistwem jest to, jak autorzy konwencji czy następnie posłowie Lewicy, opozycja, wykorzystują nazwę konwencji, która jest kompletnie nieadekwatna, bo nie ma nic wspólnego z przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet, do odczłowieczania tej części społeczeństwa, która nie zgadza się na wprowadzanie do społeczeństwa ideologii gender. Ideologii gender, która uderza w fundament naszego społeczeństwa, czyli rodzinę - powiedziała przedstawicielka inicjatywy "Tak dla Rodziny, nie dla gender".

Lidia Sankowska-Grabczuk o konwencji antyprzemocowejTVN24

Zdaniem Sankowskiej-Grabczuk prawdziwym źródłem przemocy "jest alkohol, również inne używki, ale przede wszystkim alkohol, seksualizacja wizerunku kobiet, w tym również nastolatek w mediach oraz kompletny rozpad więzi rodzinnych". - A w konwencji w artykule 12 mamy informację o tym, że konwencja zobowiązuje państwa do wykorzenienia zwyczajów i tradycji opartych na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn i aktywnego promowania zmiany wzorców społecznych i kulturowych dotyczących zachowania kobiet i mężczyzn - mówiła.

KONWENCJA ANTYPRZEMOCOWA. TREŚĆ >>>

"Państwo powinno pomagać tym, którzy tej przemocy doznają"

Scheuring-Wielgus podkreśliła, że "te wszystkie rzeczy, które o konwencji antyprzemocowej powiedziała przedmówczyni, są kłamstwem i manipulacją". - Konwencja antyprzemocowa została podpisana przez 45 krajów i przez Unię Europejską. Jest pewnym drogowskazem, który ma podpisującym konwencję krajom pokazać, jak walczyć i przeciwdziałać przemocy w rodzinie - wyjaśniała.

- Po drugie, konwencja antyprzemocowa mówi o bardzo ważnej kwestii, mówiąc zupełnie kolokwialnie, mówi o tym, że przemoc nie może być ukryta, że przemoc powinna być widoczna i państwo powinno pomagać tym, którzy tej przemocy doznają - dodała.

Zdaniem posłanki Lewicy "konwencja antyprzemocowa, która jest świetnym dokumentem, daje pewne drogowskazy do pisania prawa w danym kraju". - Mówi na przykład o tym, że przemocą nie jest tylko przemoc fizyczna, czy seksualna, ale również przemocą jest przemoc ekonomiczna. Mówi też o tym, że dziecko, które jest w konflikcie pomiędzy kobietą a mężczyzną w trakcie aktu przemocy, również tej przemocy doznaje - wskazała Scheuring-Wielgus w "Faktach po Faktach".

Bodnar: konwencja stambulska jest od tego, żeby wskazywać nam co należy poprawićTVN24

Autor:mb//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24