Mueller był pytany w Radiu ZET, dlaczego PiS nie odcięło się od Łukasza Mejzy. Ostatnie, choć nie pierwsze, kontrowersje dotyczące tego polityka dotyczą wykroczeń drogowych. Mejza miał nazbierać już 168 punktów karnych, nieco ponad tydzień temu dostał kolejny mandat.
- Powiem to wprost, dla mnie to jest decyzja niezrozumiała - powiedział europoseł PiS Piotr Mueller, pytany w Radiu ZET, "dlaczego PiS nie odcięło się od Łukasza Mejzy".
Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił w zeszłym tygodniu, że Mejza jest dalej w partii, ponieważ wszystkie mandaty opłaca. - Jeśli chodzi o liczbę punktów karnych, można mieć zastrzeżenia. No, ale zapłacił, przeprosił, więc dlatego jeszcze jest - powiedział Kaczyński.
Inaczej sytuację postrzega jednak Mueller. - Gdyby to ode mnie osobiście zależało, Łukasz Mejza dzisiaj już by nie był posłem Prawa i Sprawiedliwości - podkreślił. - Nie dlatego, że raz przekroczył prędkość, tylko że zrobił to wielokrotnie, że nie wyciąga wniosków. I że rodzaj komunikacji, który stosuje w tej sprawie, bagatelizuje te działania - uzasadnił.
Pytany, czy przeszkadza mu, że w ławach PiS siedzi poseł, który nie przejmuje się przepisami ruchu drogowego, Mueller powiedział: - Tak, przeszkadza mi to.
Odniósł się też do komentarza posłanki Pauliny Matysiak, która zwróciła uwagę na różne reakcje władz PiS na działania Mejzy i posła Krzysztofa Szczuckiego. Ten drugi został w zeszłym tygodniu zawieszony w partii. "Jaka jest różnica? Ano taka, że Szczucki ma inne zdanie na temat Konstytucji i TK, a Mejza tylko na temat kodeksu ruchu drogowego" - napisała Matysiak na X.
- Zgryźliwe, ale trafne - skomentował Mueller.
Kontrowersje wokół posła Mejzy
Mejza w niedzielę 12 kwietnia został zatrzymany przez policję po tym, jak na drodze ekspresowej pod Zieloną Górą jechał z prędkością ponad 150 km/h. Ukarano go mandatem w wysokości 800 złotych, który przyjął, a także dziewięcioma punktami karnymi. To nie pierwszy przypadek łamania przepisów ruchu drogowego przez tego posła. W październiku 2025 roku na innej drodze ekspresowej jechał ponad 200 km/h. Mandatu wtedy przyjąć nie chciał, zasłaniając się immunitetem.
Za dotychczasowe wykroczenia drogowe zebrałby już ponad 168 punktów karnych - wyliczyli dziennikarze RMF FM.
Z kolei jesienią zeszłego roku Mejza został ukarany przez sejmową komisję etyki za awanturę, do jakiej doprowadził w restauracji w Nowym Domu Poselskim. Mejza miał brać udział również w pijackiej awanturze w hotelu poselskim w sierpniu 2025 roku.