jeden na jeden

Tomasz Siemoniak o PiS: wydawało się, że ten moment nigdy nie nastąpi

pap_20221128_0MN
Siemoniak: to jest zmierzch Kaczyńskiego, wydawało się, że ten moment nie nastąpi
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mamy do czynienia z końcem pozycji Jarosława Kaczyńskiego. Co się z tego wyłoni, zobaczymy - powiedział w TVN24 Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, komentując wewnętrzny spór w PiS. Jego zdaniem "zmierzch Jarosława Kaczyńskiego, jego pozycji, jego autorytetu jest bardzo ważnym wydarzeniem". Siemoniak opisał też, jak pogorszenie się stosunków polsko-ukraińskich wpłynęło na współpracę służb.

Uchwalony w zeszłym tygodniu zakaz stowarzyszeń w PiS zamiast uspokoić nastroje w partii, tylko je eskalował. Były premier Mateusz Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia Rozwój Plus polemizują z decyzją kierownictwa. Z ich wpisów wynika, że nie zamierzają rezygnować z działalności. Termin ultimatum mija 23 lipca.

Według Tomasza Siemoniaka, ministra koordynatora służb specjalnych, "na naszych oczach" kończy się właśnie pozycja Jarosława Kaczyńskiego w polskiej polityce. - Zakwestionowano otwarcie jego przywództwo, Morawiecki to zrobił. I różne ruchy od miesięcy typu Czarnek na premiera, typu "stowarzyszenia tak, [a później - red.] stowarzyszenia nie" tego nie zmienią - powiedział w "Jeden na jeden" w TVN24.

- Zmierzch Jarosława Kaczyńskiego, jego pozycji, jego autorytetu, jest bardzo ważnym wydarzeniem - mówił. Jak ocenił, "wydawało się, że nigdy ten moment nie nastąpi". - To polityk, który od kilkudziesięciu lat nadaje ton polskiej polityce, od 2005 roku zasadniczo jest biegunem polskiej polityki - wskazał Siemoniak.

Jego zdaniem "mamy do czynienia z końcem pozycji Jarosława Kaczyńskiego". - Co się z tego wyłoni, zobaczymy - dodał.

Siemoniak: te emocje zaszły za daleko

Siemoniak zwrócił przy tym uwagę na wzajemne ataki wymierzane przez członków poszczególnych frakcji w partii. - Widać, jakie pokłady nienawiści, niechęci, emocji tam są, że gotowi są publicznie po prostu siebie obrażać - ocenił. - I nawet jeżeli będzie jakaś próba porozumiewania się, to te emocje zaszły za daleko. Ci ludzie po prostu przestali mieć zdolność do wspólnego uprawiania polityki - powiedział.

Według Siemoniaka, "prawdziwym tłem tego sporu jest to, jak oceniają swoje rządy". - Morawiecki, gdy nie został wyznaczony na przyszłego premiera, uznał, że to jest dezawuowanie jego dorobku. Pojawił się nagle Czarnek, na początku tych rządów wojewoda lubelski, potem minister kontrowersyjnej edukacji w jego [Morawieckiego - red.] rządzie - mówił.

- Nie zgadzają się już co do niczego tak naprawdę. Gonią za jakimiś rzeczami, które wyjdą z badań. A to ceny, a to uchodźcy, a to Niemcy, a to Ukraina - mówił. Jak podkreślił, "ja nie wiem, jakie poglądy w tym momencie ma prezes Kaczyński". - Jego kolejne wystąpienia to jest chaos - powiedział.

Siemoniak: konflikt wziął się z polityki kadrowej Kaczyńskego

W ocenie Siemoniaka trwający konflikt w PiS "bierze się z tego, jaką politykę kadrową przez lata prowadził Kaczyński". - Byli mierni, bierni, ale wierni i oni nie są w stanie poradzić sobie z tą sytuacją - powiedział.

- Morawiecki i jego grupa jednak pewien poziom sprawności reprezentuje. Są w stanie zorganizować grilla, zaprosić Kasparowa, pewne rzeczy jednak przeprowadzać - wskazał. - Natomiast ta cała grupa prezesa Kaczyńskiego, nauczona tego, żeby powtarzać to, co on mówi, powtarzać jego przekaz, jest na tym etapie bezradna - mówił Siemoniak.

Co dalej z Czarnkiem? "Ewidentnie przeszarżował"

Na pozycję Jarosława Kaczyńskiego w PiS wpływ ma również zachowanie wyznaczonego przez niego kandydata na premiera, Przemysława Czarnka - ocenił Siemoniak. Czarnek niedawno wprost wezwał Unię Europejską do zaprzestania wspierania militarnego Ukrainy. Jak przypomniał Siemoniak, "Czarnek został za tę wypowiedź wezwany na dywanik przez prezesa". - Bo prezes Kaczyński powiedział, że poparcie Ukrainy, wsparcie wojskowe, jest polską racją stanu - wskazał.

Według Siemoniaka, na radykalizację środowiska byłego ministra edukacji wpływ ma właśnie jego rywalizacja o pozycję w PiS z Morawieckim. - Taka galopada Czarnka (…) była reakcją na rosnącą pozycję Morawieckiego. Wyostrzał różne przekazy, ściga się z Konfederacją, natomiast ewidentnie przeszarżował - powiedział.

Jak dodał, "Polacy sobie mogą na tej podstawie odpowiedzieć na pytanie, czy Czarnek jest za bezpieczeństwem Polski". - Oczywiście, że nie - stwierdził. - Kandydat na premiera, który jest chwalony w przekazach rosyjskich, który chce wstrzymania pomocy wojskowej dla Ukrainy - powiedział Siemoniak.

Jak przebiega współpraca polsko-ukraińskich służb?

Minister przyznał też, że ostatnie pogorszenie relacji na linii Warszawa - Kijów wypłynęło na współpracę podległych mu służb z ukraińskimi. - Oczywiście, że to wpływa. Nie da się tutaj uniknąć przenoszenia się tych emocji - powiedział Siemoniak.

Podkreślił jednak, że mimo to "kontakt mamy dobry", ponieważ obie strony zdają sobie sprawę z jego obopólnych korzyści. - Współpraca służb, czy współpraca wojskowa, ona przebiega normalnie. Natomiast jest inny klimat - powiedział Siemoniak. 

- Ja kiedyś użyłem takiego sformułowania, że trochę zabrało nam to serce do Ukrainy, ale rozum nam każe współpracować z Ukrainą - mówił. - Te emocje pozytywne po obydwu stronach trochę się ochłodziły, natomiast dokładnie w służbach polskich i ukraińskich rozumiemy, gdzie są wspólne interesy - podkreślił.

Posiedzenie komitetu bezpieczeństwa. "Staramy się wiedzieć jak najwięcej"

We wtorek, jak co tydzień, zbierze się rządowy komitet ds. bezpieczeństwa. Siemoniak wskazał, że "mieliśmy w ciągu ostatnich dni kilka istotnych faktów". - Nasze samoloty przechwytywały rosyjskie samoloty, które konfrontacyjnie zbliżały się do naszego terytorium. Mamy informacje od już wielu tygodni dotyczące tego, że Rosja może eskalować, w tych możliwościach jest również wykorzystanie przejętych dronów - wymienił.

Jak mówił, "staramy się wraz z sojusznikami wiedzieć jak najwięcej" - Natomiast Rosja pokazała wobec Polski pełen arsenał prowokacji - podkreślił. - Mamy agresję w internecie, mieliśmy wtargnięcie 21 dronów we wrześniu ubiegłego roku, więc my się liczymy z bardzo różnymi działaniami - powiedział. 

- Rosja prowadzi agresywną imperialną politykę wobec Polski, państw bałtyckich i innych państw NATO, szczególnie tych, które wspierają Ukrainę - mówił. - W związku z tym planuje różne złe rzeczy. My musimy być na nie przygotowani i wraz z sojusznikami jesteśmy niesłychanie skoncentrowani na tych możliwych zagrożeniach. O tym będziemy na posiedzeniu komitetu rozmawiać - powiedział Siemoniak.

OGLĄDAJ: Siemoniak o konflikcie w PiS: zmierzch Jarosława Kaczyńskiego
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: