Oglądaj "Rozmowę Piaseckiego" od poniedziałku do czwartku o godzinie 7.30 w TVN24 lub jako wideo na żądanie w TVN24+
W środę w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Marek Magierowski był pytany o wewnętrzne spory między kancelarią prezydenta a rządem. - Mnie zależy bardzo na tym, i wielokrotnie o tym pisałem i mówiłem, żeby obie strony złagodziły wzajemne pretensje. Szczególnie w obszarze polityki zagranicznej, bo to, co się dzieje, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, jest smutne - ocenił.
- W tym wypadku uważam, że to zadaniem kancelarii premiera, samego premiera i wicepremiera (Radosława) Sikorskiego, powinno być jednak wyciągnięcie dłoni do prezydenta (Karola) Nawrockiego oraz uznanie, że są pewne obszary w polityce zagranicznej, w których on ma swoją rolę do odegrania - powiedział.
Magierowski mówił też, że "możemy się sprzeczać o to, co jest zapisane w konstytucji (...), natomiast jest też coś takiego jak polityczny uzus". - Mam wrażenie, że tego politycznego uzusu bardziej nie rozumieją premier i wicepremier niż prezydent Nawrocki - dodał.
Spór o ambasadorów. "Niedobrze się stało"
Magierowski był pytany o jedną z osi sporu na linii Sikorski - Nawrocki, czyli nominacje ambasadorskie. Na początku grudnia szef MSZ opublikował skan wystosowanego w październiku listu do prezydenta, w którym deklaruje chęć rozwiązania problemu. Zaznaczył, że jest gotów do rozmowy na temat zmiany obsady szefa placówki w Waszyngtonie i może zaproponować jako kandydata na ambasadora w USA obecnego polskiego przedstawiciela przy NATO, Jacka Najdera. Zająłby on miejsce Bogdana Klicha, który pełni funkcję chargé d’affaires, czyli kierownika placówki.
List ten - jak przekazał wówczas Sikorski - pozostał bez odzewu. - Jeżeli nie było żadnej odpowiedzi, niedobrze się stało. Myślę, że kancelaria prezydenta powinna udzielić odpowiedzi, mniej czy bardziej formalnej, w zależności od tego, jaką formułę sobie dwie strony wybrały - ocenił Magierowski.
- Uważam, że nawet jeżeli miałaby to być odpowiedź negatywna, a pewnie tak by była, to powinna wyjść z kancelarii prezydenta - zaznaczył.
Zobacz też: Prezydencki minister w TVN24 zapowiedział kontynuację tych rozmów >>>
"Zachód bardzo szybko Rosji przebacza"
Gość TVN24 komentował też wypowiedzi strony amerykańskiej po niedawnych rozmowach w Berlinie z udziałem europejskich przywódców i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Dotyczyły one między innymi porozumienia w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie.
- Słyszeliśmy w ostatnich tygodniach, czy nawet miesiącach wiele tego typu zapowiedzi, że jesteśmy już bardzo blisko porozumienia pokojowego i za każdym razem kończyło się tak samo. To bliskie porozumienie pokojowe było natychmiast odrzucane przez stronę rosyjską, której nie zależy na tym, żeby Ukraina była suwerenna i silna - zauważył Magierowski.
Przypomniał on również, że "szeroko rozumiany świat Zachodu wiele razy zawierzał Rosji i pokładał w niej nadzieje". - Za każdym razem, kiedy dochodziło do jakiegoś napięcia czy przełomu - w złym znaczeniu tego słowa - w relacjach między Zachodem a Rosją, Zachód bardzo szybko Rosji przebacza - ocenił.
Jednym z przykładów wskazanych przez Magierowskiego było morderstwo byłego pracownika KGB i FSB Aleksandra Litwinienki, który w 2006 roku został w Londynie otruty silnie radioaktywnym polonem. Prowadzone przez stronę brytyjską śledztwo wskazywało na rosyjski ślad. - Raptem trzy miesiące później prezydent (Władimir) Putin został zaproszony na Konferencję Bezpieczeństwa w Monachium, gdzie zresztą wygłosił słynne, bardzo ostre, antyzachodnie wystąpienie - wspominał.
Autorka/Autor: kgr/lulu
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24