"Patriota nie zabiega o dobro własnego narodu kosztem innych". Dokument polskich biskupów

Polska

O dokumencie dyskutowali Jerzy Kozłowski i Ryszard Kalisz w "Tak jest"tvn24
wideo 2/4

O potrzebie patriotyzmu otwartego na współpracę, bez przemocy i pogardy, wrażliwego na krzywdę innych piszą polscy biskupi w dokumencie "Chrześcijański kształt patriotyzmu". Pozytywnie dokument oceniły PiS, PO, Nowoczesna, Kukiz'15 i PSL.

Dokument Konferencji Episkopatu Polski, opublikowany w czwartek, został przygotowany przez Radę ds. Społecznych. Przyjęto go 14 marca podczas 375. Zebrania Plenarnego KEP.

Biskupi podkreślają w nim różnicę między patriotyzmem a nacjonalizmem, głoszącym pogardę dla innych narodów i kultur. Zwracają uwagę na potrzebę odpowiedzialnej polityki historycznej, której celem ma być "jednoczenie ludzi wokół wspólnego dobra, wzmacnianie więzi międzyludzkich i poczucia wspólnoty duchowych wartości ponad różnicami i podziałami". Wzywają do ochrony życia publicznego przed zbędnym upolitycznianiem oraz kładą nacisk na konkretny, codzienny wymiar patriotyzmu - jak szacunek dla prawa czy płacenie podatków.

Patriotyzm według biskupówtvn24

Potrzebny "patriotyzm bez przemocy i pogardy"

"Potrzebny jest w naszej ojczyźnie dobrze nam znany z historii patriotyzm otwarty na solidarną współpracę z innymi narodami i oparty na szacunku dla innych kultur i języków. Patriotyzm bez przemocy i pogardy. Patriotyzm wrażliwy także na cierpienie i krzywdę, które dotyka innych ludzi i inne narody” – podkreślają biskupi.

Dokument przypomina, że patriotyzm jest głęboko wpisany w uniwersalny nakaz miłości bliźniego i wynika z IV przykazania Dekalogu "Czcij ojca swego i matkę swoją". "W takiej chrześcijańskiej perspektywie miłość własnej ojczyzny wyraża się przede wszystkim przez postawę służby oraz troski i odpowiedzialności za potrzeby i los konkretnych ludzi, których Pan Bóg postawił na naszej drodze" – czytamy.

Biskupi przypominają o codziennym i obywatelskim wymiarze patriotyzmu. Wymieniają szacunek wobec prawa i zasad życia społecznego, płacenie podatków, zainteresowanie sprawami publicznymi, uczestnictwo w demokratycznych procedurach, szacunek dla postaci i symboli narodowych, dbałości o przyrodę.

"Miłość ojczyzny nie dotyczy tylko wyłącznie przeszłości, ale ściśle wiąże się z naszą dzisiejszą zdolnością do ofiarnego i solidarnego budowania wspólnego dobra" - podkreślono w dokumencie.

Nacjonalizm jako "forma egoizmu"

Jak zaznaczono, biskupi "dostrzegają postawy przeciwstawiające się godnemu propagowaniu patriotyzmu, czym jest będący formą egoizmu nacjonalizm". Przywołują nauczanie św. Jana Pawła II, który na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r. powiedział: "należy ukazać zasadniczą różnicę, jaka istnieje między szaleńczym nacjonalizmem, głoszącym pogardę dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest godziwą miłością do własnej ojczyzny. Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych".

W dokumencie czytamy o potrzebie szacunku do każdego człowieka, także o innych poglądach. "W sytuacji głębokiego sporu politycznego, jaki dzieli dziś naszą ojczyznę, patriotycznym obowiązkiem wydaje się też angażowanie się w dzieło społecznego pojednania poprzez przypominanie prawdy o godności każdego człowieka, łagodzenie nadmiernych politycznych emocji, wskazywanie i poszerzanie pól możliwej i niezbędnej dla Polski współpracy ponad podziałami oraz ochronę życia publicznego przed zbędnym upolitycznianiem" – piszą biskupi.

Apelują o refleksję nad językiem, "jakim opisujemy naszą ojczyznę, współobywateli i nas samych". "Wszędzie bowiem, w rozmowach prywatnych, w wystąpieniach oficjalnych, w debatach, w mediach tradycyjnych i społecznościowych obowiązuje nas przykazanie miłości bliźniego" – podkreślają.

Wezwanie do przebaczenia i pojednania

Według hierarchów polska historia jest skarbnicą szlachetnego patriotyzmu. Jak przypominają, w czasach historycznej świetności Rzeczpospolita, zachowując swoją tożsamość, była wspólnym domem różnych kultur, języków i religii.

"Historia i tożsamość naszej ojczyzny szczególnie ściśle związała się z łacińską tradycją Kościoła katolickiego. Niemniej, obok katolickiej większości, dobrze służyli naszej wspólnej ojczyźnie i nadal jej służą Polacy prawosławni i protestanci, a także wyznający judaizm, islam i inne wyznania oraz ci, którzy nie odnajdują się w żadnej tradycji religijnej" – czytamy w dokumencie.

Jego autorzy, przypominając heroizm i męczeństwo narodowych bohaterów, wzywają naród polski na drogę przebaczenia i pojednania.

"Jesteśmy przekonani, że cierpliwe zabieganie o te wartości, zarówno wobec naszych sąsiadów jak i wewnątrz kraju, jest nie tylko naszym obowiązkiem, ale także bezcennym wkładem, który jako chrześcijanie wnieść możemy w rozwój naszej umiłowanej ojczyzny" – piszą.

W dokumencie znalazły się też podziękowania dla wszystkich, dzięki którym "polski patriotyzm jest trwały oraz żywotny" i apel do "rodziców, nauczycieli, przedstawicieli władz publicznych i polityków, urzędników i funkcjonariuszy służb państwowych, samorządowców, twórców kultury i ludzi mediów, duszpasterzy, katechetów, instruktorów harcerskich, działaczy społecznych, historycznych rekonstruktorów i sportowców, aby nie ustawali w kształtowaniu szlachetnego, opartego o chrześcijańską miłość bliźniego, polskiego patriotyzmu".

Kościoła "krok w dobrą stronę"

Dokument Konferencji Episkopatu Polski pozytywnie ocenili politycy większości ugrupowań.

Poseł PiS Łukasz Schreiber powiedział, że przyjmuje apel biskupów z zadowoleniem. - Ten apel powinien być przykazaniem dla nas wszystkich jako polityków. Jako politycy powinniśmy dyskutować na argumenty, a nie obrażać kogoś personalnie - podkreślił. Jak dodał choć spór jest istotą demokracji, to niekoniecznie potrzebne są "personalne, agresywne ataki".

Szef klubu PO Sławomir Neumann uznał, że stanowisko Episkopatu to krok Kościoła w dobrą stronę. - Bo do tej pory, i trzeba to też powiedzieć uczciwie, taka bierność Kościoła, a w wielu wypadkach wręcz wspieranie dość ekstremistycznych poglądów, nie służyła dobremu podejmowaniu patriotyzmu, bo w wielu wypadkach patriotyzm się mylił ludziom z nacjonalizmem - powiedział Neumann.

Wyraził nadzieję, że stanowisko Episkopatu zostanie zrozumiane przez wielu księży jako głos zachęcający, żeby nie angażować się po jakiejkolwiek stronie politycznej, "nie przekształcać ambony w trybunę wiecową". Według niego wcześniejsze milczenie Kościoła dawało wielu politykom zachętę do używania języka podziału i wykluczania. - Mam nadzieję, że Kościół widzi i być może ten list to właśnie pokazuje, że może dużo stracić - jako instytucja - na takim bezrefleksyjnym popieraniu PiS, bo to, co PiS robi, nie mieści się w kategoriach, którymi Kościół się zajmuje - ani duchowych, ani moralnych - dodał Neumann.

"Kościół mówi językiem PSL"

Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka powiedział, że Kukiz'15 powstał po to, aby zmienić charakter polskiej polityki, także na poziomie kultury debaty publicznej. Zapewnił, że posłowie Kukiz'15 starają się robić wszystko, co jest w ich mocy, aby pokazywać tę nową jakość w komunikowaniu się w polskiej polityce.

- Kukiz'15 podkreśla jednocześnie, że charakter debaty w polskiej polityce wynika z popsutych fundamentów III RP, tak mamy ułożony ustrój, że jest w niego wpisany konflikt, a jak obserwujemy w ostatnich latach, konflikty niestety narastają - powiedział Tyszka. Dlatego - dodał - Kukiz'15 chce otwarcia debaty konstytucyjnej i zakończenia "partiokracji".

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził satysfakcję, "że Kościół mówi językiem PSL". Ja od roku, nawet dłużej, powtarzam ten apel o godność, szacunek dla różnorodności poglądów i o złagodzenie języka politycznego" - powiedział PAP polityk. - Zgadzam się z tym apelem i chciałbym, żeby trafił w szczególności do tych, którzy tak często posługują się religią i Kościołem Katolickim" - podkreślił prezes Stronnictwa.

Z aprobatą o dokumencie wypowiedziała się także szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. - Bardzo podoba mi się ten apel, bo on się wpisuje w zasadę, że powinniśmy powoli zasypywać doły, które są wykopane między Polakami - stwierdziła. Zaznaczyła jednak, że ostatnie działania, głównie partii rządzącej, m.in. każda miesięcznica smoleńska, powodują, że "te doły zamiast być zapisywane są coraz głębsze". - Apel mi się podoba, ale chciałabym, aby politycy zaczęli też wprowadzać go w życie - dodała.

ZOBACZ CAŁA ROZMOWĘ

Jerzy Kozłowski i Ryszard Kalisz w Tak JestTVN24 | tvn24

Autor: mw//rzw / Źródło: PAP