MSZ: konferencja w Warszawie dokona "remanentu problemów". Udział potwierdziło około 60 państw

Polska


Udział w konferencji bliskowschodniej w Warszawie potwierdziły delegacje z około 60 państw, w tym z około 10 krajów Bliskiego Wschodu oraz ze wszystkich państw Unii Europejskiej - poinformował w poniedziałek minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Przekazał, że strona polska jest "zadowolona z potwierdzonej frekwencji".

Spotkanie ministerialne poświęcone bezpieczeństwu na Bliskim Wschodzie, którego współorganizatorami są Polska i Stany Zjednoczone, odbędzie się w Warszawie 13-14 lutego.

Jak informowało polskie MSZ, spotkanie będzie "okazją do zaprezentowania własnej perspektywy państw położonych w regionie i poza nim w odniesieniu do aktualnych kryzysów regionalnych, jak również międzynarodowych działań ukierunkowanych na ich rozwiązanie".

Główne tematy, jakie mają być poruszane na konferencji to:

- kryzysy regionalne i ich konsekwencje dla ludności cywilnej na Bliskim Wschodzie; - rozwój i proliferacja (rozpowszechnianie) pocisków rakietowych; - cyberbezpieczeństwo i nowe zagrożenia w obszarze energetyki; - zwalczanie ekstremizmu i jego nielegalnego finansowania.

Udział około 60 państw

Minister Jacek Czaputowicz poinformował w poniedziałek, że do tej pory udział w konferencji potwierdziły delegacje z około 60 państw. Dodał, że na zaproszenie nie odpowiedziało kilkanaście państw, a kilka "zdecydowało się nie przyjeżdżać". - Jesteśmy zadowoleni z potwierdzonej frekwencji - oświadczył minister w rozmowie z PAP.

Powiedział, że wśród krajów, które będą reprezentowane na konferencji, znajdzie się ok. 10 z Bliskiego Wschodu. Na szczeblu ministra udział potwierdziły m.in.: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Izrael, skąd przyjedzie premier, a zarazem minister spraw zagranicznych Benjamin Netanjahu, Jemen, Jordania, Kuwejt, Maroko, Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie. - Spodziewamy się ponadto wizyty na szczeblu wiceministra z Egiptu i z Tunezji - wyliczył szef dyplomacji.

Zapowiedział, że na konferencji będą reprezentowane "wszystkie państwa Unii Europejskiej", w tym "zdecydowana większość na poziomie politycznym, czyli ministrów lub wiceministrów". - Jest to bardzo ważny znak, że Unia Europejska będzie tutaj bardzo silnie obecna - zapewnił minister, nawiązując do głosów, że konferencja bliskowschodnia to inicjatywa niezgodna z polityką Unii.

- W sytuacji, gdy następuje pewien rozdźwięk między Unią Europejską czy jej głównymi państwami a Stanami Zjednoczonymi, jest sytuacja dla nas niekorzystna, więc będziemy działać na rzecz zbliżenia stanowiska Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej wobec głównych kierunków polityki zagranicznej - zapowiedział Czaputowicz. - A niewątpliwie Bliski Wschód jest takim głównym kierunkiem - dodał.

Polski "plan maksimum"

Według ministra sukcesem warszawskiej konferencji byłoby wypracowanie wspólnych rozwiązań, działań i diagnozy zmierzających do zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. - To jest nasza oferta, to byłby cel maksimum - dodał.

Wśród głównych zagadnień, które zostaną poruszone podczas konferencji, Czaputowicz wymienił regionalne konflikty - m.in. w Syrii i Jemenie, a także konflikt izraelsko-palestyński, problemy humanitarne, proliferację broni masowego rażenia, terroryzm, zagrożenia hybrydowe i bezpieczeństwo energetyczne.

Wystąpienia i dyskusja

Podczas środowej powitalnej kolacji głos zabiorą prezydent Andrzej Duda i wiceprezydent USA Mike Pence. W czasie debaty tego dnia swoje postrzeganie problemów regionu przedstawią państwa arabskie i Izrael.

Drugiego dnia, jak mówił szef polskiego MSZ, spodziewane jest m.in. wystąpienie zięcia i doradcy prezydenta USA Donalda Trumpa ds. bliskowschodnich Jareda Kushnera, poświęcone możliwościom rozwiązania konfliktu bliskowschodniego. Dyskusję poświęconą sytuacji humanitarnej regionu, w tym problemu uchodźców, otworzyć mają wiceprezydent Mike Pence i premier Mateusz Morawiecki.

Na zakończenie spotkania przewodniczący konferencji - minister Jacek Czaputowicz i sekretarz stanu USA Mike Pompeo - przedstawić mają jej konkluzje.

"Proces warszawski"

Szefowie dyplomacji Polski i USA zarysować mają także plan wspólnego działania na przyszłość - mówił Czaputowicz. - Chcielibyśmy, żeby ta konferencja zainicjowała proces, nazwijmy go "procesem warszawskim" ze względu na miejsce, w którym się rozpoczyna. Proces pogłębionej dyskusji na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie i sposobu, w jaki należałoby postępować, by rozwiązać te problemy, złagodzić konflikty, zapewnić pokój i stabilność - podkreślił minister.

Jak dodał, powołane podczas konferencji grupy robocze mają spotykać się w przyszłości w różnych państwach, by kontynuować dyskusje na tematy szczegółowe "z intencją znalezienia pewnego rozwiązania dla tych wszystkich zagrożeń, o których mówimy, a więc rozprzestrzeniania broni, terroryzmu, ekstremizmu religijnego, sytuacji humanitarnej, (problemu) uchodźców, bezpieczeństwa energetycznego, zagrożeń hybrydowych".

Nieobecni

Pytany, jak na konkluzje spotkania w Warszawie i dalszy przebieg dyskusji może wpłynąć nieobecność kilku kluczowych aktorów regionalnych, w tym Iranu i Autonomii Palestyńskiej, Czaputowicz przekonywał, że konferencja warszawska jest pierwszym tego typu spotkaniem poświęconym problematyce bliskowschodniej.

- Jest to spotkanie wstępne, pierwsza konferencja, która dokona remanentu problemów (...). Jednak te ambitne próby rozwiązania problemów trzeba podejmować - podkreślił. Wskazał, że Palestyna otrzymała zaproszenie na konferencję i umówił się z ministrem spraw zagranicznych tego kraju Rijadem al-Malikim na zdanie relacji z jej przebiegu.

Perspektywa Unii a USA

Szef MSZ zapewnił, że warszawska konferencja nie będzie skupiona na roli Iranu w regionie. - Oczywiście oddziaływanie tego państwa pojawi się, gdy idzie o poszczególne problemy horyzontalne, na przykład terroryzm, wspieranie przez Iran Hezbollahu i niektórych działań terrorystycznych - zastrzegł.

Jak podkreślił, negatywną ocenę roli Iranu w tej kwestii podziela UE. - Natomiast Polska opowiada się po stronie Unii Europejskiej, jeśli chodzi o instrumenty, które Unia podjęła. Mianowicie wspieramy Unię Europejską, jeśli chodzi o utrzymanie porozumienia nuklearnego z Iranem, tutaj się różnimy od Stanów Zjednoczonych (...). Jesteśmy w ramach Unii Europejskiej, a zarazem będąc w tej Unii Europejskiej zwracamy uwagę na tę wrażliwość inną, amerykańską - powiedział Czaputowicz.

- Naszym zdaniem problem Bliskiego Wschodu jest tak skomplikowany, tak ważny, z zaangażowaniem tylu ważnych aktorów, że sama Unia Europejska nie będzie w stanie go rozwiązać. Powinna współpracować w ramach wspólnoty transatlantyckiej albo szerzej, w ramach społeczności międzynarodowej państw demokratycznych - dodał Czaputowicz. Zwrócił w tym kontekście uwagę na to, że w spotkaniu w Warszawie wezmą udział m.in. delegacje Australii, Indii, Nowej Zelandii, Korei Południowej, Brazylii, Argentyny czy niektórych państw afrykańskich.

Konsekwencje dla Polski

Zdaniem Czaputowicza decyzja o współorganizacji przez Polskę konferencji bliskowschodniej jest korzystna dla naszego kraju. - Chodzi nam o to, żeby włączyć się w proces rozwiązywania ważnych problemów międzynarodowych, a Bliski Wschód jest niewątpliwie ważnym problemem dla całego świata, w szczególności dla Europy - mówił minister. Wskazał m.in. na falę uchodźców z ogarniętych konfliktem rejonów Bliskiego Wschodu.

Zwrócił uwagę na znaczenie konferencji w kontekście polsko-amerykańskiego partnerstwa strategicznego. - Cieszymy się z tej współpracy. Na pewno to umacnia naszą pozycję - przekonywał szef MSZ.

Jak zaznaczył, zacieśnienie stosunków politycznych ze Stanami Zjednoczonymi jest szczególnie istotne w kontekście starań Polski o zwiększoną obecność amerykańską w Europie Środkowej i Wschodniej.

- Jeżeli my pokazujemy innym naszą solidarność, tak jak w wypadku organizacji tej konferencji, czy w ogóle zaangażowania w problemy Bliskiego Wschodu, możemy też oczekiwać, że inni będą wspierać nas, gdy będzie to konieczne - podkreślił Czaputowicz.

Stosunki z Iranem

Szef dyplomacji został zapytany o zeszłotygodniową deklarację ambasadora Iranu w Warszawie, który zapowiedział, że jeśli konkluzje konferencji zostaną uznane za antyirańskie, możliwe będzie obniżenie rangi stosunków dyplomatycznych jego kraju z Polską.

- Iran nie będzie przedmiotem specjalnego zainteresowania, patrzymy na cały Bliski Wschód (...). Jeśli chodzi o konkluzje, one będą przyjęte w formie wspólnego oświadczenia. Znam projekt tego oświadczenia. Jeszcze zobaczymy, jak dyskusja się rozwinie, ale tam nie będzie żadnego odniesienia się do sytuacji w Iranie, więc to nam nie grozi - odpowiedział Czaputowicz.

Jak ocenił, niektóre działania Iranu są przedmiotem krytyki społeczności międzynarodowej "niezależnie od tej konferencji".

- Jeśli chodzi o diagnozę sytuacji, państwa Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone w zasadzie się nie różnią: rola Iranu jest negatywna. Natomiast jeśli chodzi o instrumenty oddziaływania, jest pewna różnica. Unia Europejska chce utrzymać porozumienie JCPOA (porozumienie nuklearne z Iranem - red.), Stany Zjednoczone je wypowiedziały. Tu jest pewien pat - mówił szef MSZ.

Rozmowy dwustronne Polska-USA

Minister akcentował też znaczenie planowanych na najbliższe dni polsko-amerykańskich rozmów dwustronnych, w tym spotkań wiceprezydenta USA z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Mateuszem Morawieckim oraz swoich rozmów z Mike'm Pompeo. Jak zapowiedział, podczas wtorkowych rozmów poruszy z amerykańskim sekretarzem stanu m.in. kwestie bezpieczeństwa, bezpieczeństwa energetycznego oraz stosunków gospodarczych między Polską a Stanami Zjednoczonymi.

Lista obecności

Udział potwierdzony: Arabia Saudyjska, Australia, Austria, Bahrajn, Belgia, Brazylia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Indie, Irlandia, Izrael, Jemen, Jordania, Korea Południowa, Kuwejt, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Maroko, Niemcy, Nowa Zelandia, Oman, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Stany Zjednoczone, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania, Włochy, Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Udział niepotwierdzony: Egipt, Tunezja.

Udziału nie wezmą: Autonomia Palestyńska, Chiny, Liban, Rosja, szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini (odmówiły udziału), Iran (niezaproszony).

Autor: mm\kwoj / Źródło: PAP, Reuters, gov.pl

Tagi:
Raporty: