Polska

Końca bitwy o "szpitalny" spot PiS nie widać

Polska


Sąd Okręgowy w Warszawie najprawdopodobniej nie zdąży już w trybie wyborczym rozpatrzyć skargi PO na spot, w którym PiS zarzuca partii Donalda Tuska chęć prywatyzacji służby zdrowia. Powodem są wnioski PiS o wyłączenie ze sprawy orzekającej sędzi.

Pełnomocnik komitetu wyborczego PiS Bartłomiej Rajchert zarzucił sędzi Hannie Jaworskiej brak bezstronności, ponieważ oddaliła ona wnioski komitetu wyborczego PiS o powołanie na świadków w sprawie szefa PO Donalda Tuska i wiceszefa partii Bronisława Komorowskiego.

Sąd co prawda oddalił ten wniosek, ale PiS ma teraz 24 godziny na złożenie do Sądu Apelacyjnego zażalenia w od tej decyzji. Cisza wyborcza zaczyna się w piątek o północy.

PiS chciał przesłuchać liderów PO Rajchert domagał się przesłuchania w charakterze świadków Tuska i Komorowskiego, gdyż jego zdaniem wypowiedzi pełnomocników PO w sprawie programu partii są wzajemnie sprzeczne. PiS ocenił, że pełnomocnicy PO starają się "rozmydlić" czy wzbudzić wątpliwości co do tego, który z programów PO - w kwestii prywatyzacji w służbie zdrowia - jest obowiązujący, czy ten polityczny z maja 2007 "Polska Obywatelska", czy program z października tego roku.

Zdaniem Sławomira Nowak, szefa kampanii wyborczej PO, PiS specjalnie opóźnia wydanie wyroku w tej sprawie.

PiS zarzuca PO chęć prywatyzacji szpitali W emitowanej w ubiegłym tygodniu wersji spotu PiS, na czarnym tle pojawiał się napis "Propozycja PO - prywatyzacja szpitali". Słychać było rozmowę osoby, która dzwoni do pogotowia ratunkowego: - Halo, pogotowie? Proszę przysłać karetkę do mojego męża - mówiła kobieta. - Poproszę numer ubezpieczenia i karty kredytowej - zwracał się do niej męski głos.

Kobieta drżącym głosem odpowiadała: "nie mam teraz pieniędzy, nie mam karty, proszę przysłać karetkę!". Na co mężczyzna odpowiadał: "karetkę przyślemy tylko po dokonaniu płatności, dziękuję, do widzenia". Połączenie zostało zakończone, a towarzyszący rozmowie sygnał EKG zaczynał sygnalizować ustanie akcji serca. Lektor mówił: - Prywatyzacja szpitali to chęć zysku stawiana wyżej niż dobro pacjenta. Prywatyzacja szpitali to kolejne ogniwo korupcji.

Spot kończył się deklaracją ministra zdrowia Zbigniew Religi: - Nie zgodzimy się na prywatyzację szpitali. W każdym kraju europejskim służba zdrowia opiera się na szpitalach publicznych.

Potem spot został nieco zmieniony. W wersji, która jest emitowana obecnie, nie ma już elementu dotyczącego wymagania posiadania karty kredytowej przy wzywaniu pogotowia ratunkowego.

Źródło: PAP