Polska

"Komuś się wymarzył konkretny samochód"

Polska

Urząd Zamówień publicznych potwierdza wątpliwości wokół przetargu na samochód dla prezydenta Torunia
TVN24Urząd Zamówień publicznych potwierdza wątpliwości wokół przetargu na samochód dla prezydenta Torunia

Przetarg na limuzynę dla prezydenta Torunia był rozpisany tak, by wygrać mogła jedynie skoda superb - wynika z raportu Urzędu Zamówień Publicznych. Urząd potwierdził w ten sposób nieprawidłowości, które reporterzy "Prosto z Polski" nagłośnili wspólnie z dziennikarzami TVN Turbo. Toruńscy urzędnicy nie zgadzają się z opinią UZP, postanowili się więc odwołać.

O kontrowersjach wokół przetargu na limuzynę dla prezydenta Torunia reporterzy "Prosto z Polski" informowali kilka miesięcy temu. Przypomnijmy. Wspólnie z dziennikarzami TVN Turbo reporterzy "Prosto z Polski" ujawnili, że przetarg na limuzynę rozpisano tak, że w grę wchodził tylko jeden samochód. Skoda superb.

- Jeśli ktoś zna się trochę na samochodach, trochę w tej branży motoryzacyjnej żyje, to od razu zobaczy, że komuś się wymarzył konkretny samochód - mówi Jacek Balkan, dziennikarz motoryzacyjny.

W opisie samochodu, jaki może stanąć do przetargu, urzędnicy zawarli całą masę szczegółów. W tym: dwie lampki do czytania, czteroramienna kierownica czy szczegółowy opis radia. W specyfikacji urzędnicy użyli nawet charakterystycznych nazw i określeń z katalogu skody.

Urząd się odwoła

Tezy postawione w "Prosto z Polski" a także "Turbo Kamerze" TVN Turbo, potwierdził raport Urzędu Zamówień Publicznych.

- Biegły po przeanalizowaniu przedmiotu zamówienia i zestawieniu parametrów technicznych, których było kilkanaście i wymogów co do wyposażenia, których było kilkadziesiąt stwierdził, że łącznie wszystkie te elementy może spełniać tylko jeden samochód - skoda superb - przyznaje Krzysztof Grodzicki z Urzędu Zamówień Publicznych.

"Zdaniem rzeczoznawcy parametrom technicznym określonym przez zamawiającego odpowiada wyłącznie samochód marki Skoda model SUPERB II 2,0 TSI DSG. Wymagania zamawiającego wykluczają samochody innych marek i modeli niż Skoda SUPERB. (…) Dlatego też zamawiający opisując przedmiot zamówienia (…) naruszył zasadę uczciwej konkurencji i zasadę równego traktowania wykonawców" - czytamy w opinii Urzędu Zamówień Publicznych.

Ale mimo raportu UZP, urzędnicy z Torunia nie dają za wygraną i zamierza się odwołać. - Nie zgadzamy się z tą opinią - odpowiada Aleksandra Iżycka, rzecznik Prezydenta Torunia.

- Urząd Zamówień Publicznych wystosował do nas raport pokontrolny. Myśmy się do niego ustosunkowali. Nie zgadzamy się z zarzutem, że specyfikacja była zbyt szczegółowa. Wyroki Krajowej Izby Odwoławczej chociażby z lutego 2009 roku potwierdzają naszą argumentację i mamy nadzieję, że prezes UZP ją uwzględni - dodaje.

"Ktoś kpi z prawa"

Wnioski z kontroli Urzędu Zamówień Publicznych cieszą jednak dilerów samochodów, którzy chcieli, a nie mogli wziąć udziału w miejskim przetargu. Liczą bowiem, że takich sytuacji będzie coraz mniej.

- Ktoś sobie kpi z prawa, kpi sobie ze swoich wyborców, mieszkańców. Takie granie na nosie, że ja sobie coś wpiszę, bo chcę mieć taki samochód, a wydaję pieniądze innych jest po prostu nie fair - mówi pragnący zachować anonimowość właściciel salonu samochodowego w Toruniu.

Na razie nie ma mowy o żadnych sankcjach dla urzędu miasta w Toruniu. W pierwszej kolejności zostanie rozpatrzone odwołanie, które złożyli toruńscy urzędnicy. Ewentualne konsekwencje będą znane w ciągu miesiąca. Wiadomo już jednak, że o wynikach kontroli będzie powiadomiony rzecznik dyscypliny finansów publicznych.

Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości