Komórki w szkole rozpraszają? Wkracza Rzecznik Praw Dziecka i ma pomysł

Klasa komórkowa
tvn24Uczniów czasem trudno jest oderwać od telefonów komórkowych

Wystarczy jedna wizyta w szkole, by przekonać się, że to wcale nie lekcje są w centrum zainteresowania. Młodzież sama przyznaje, że w dzisiejszych czasach bez telefonu komórkowego trudno jest funkcjonować. Czy jednak komórki nie rozpraszają dzieci za bardzo? Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, który zaproponował rozwiązanie. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Kilka dni temu Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak opublikował na Facebooku zdjęcie z pewnej szkoły w Argentynie. Telefony komórkowe umieszczone są na nim w specjalnej skrzyneczce, gdzie cierpliwie oczekują, aż ich właściciele skończą lekcje. "I po problemie. Grunt to jasne zasady" - skomentował ten pomysł Michalak. Internauci chętnie wdali się w dyskusję na temat tego, czy podobne rozwiązanie miałoby szansę sprawdzić się w Polsce.

:) i po problemie. Grunt to jasne zasady.

Posted by Marek Michalak on 1 marca 2016

- Jest to jedno z rozwiązań akceptowalnych. Ważne jest tylko, żeby wewnętrznie wszyscy byli przekonani do tego, że działamy razem - wyjaśnia Michalak w rozmowie z TVN24.

Przepisy dają wolną rękę

MEN daje szkołom wolną rękę w tym zakresie. Każda może sama zdecydować, czy i kiedy pozwolić uczniom na używanie komórek.

W Zespole Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 7 w Krakowie zasady dotyczące używania telefonów komórkowych w szkole już obowiązują. Komórek nie można mieć np. w kieszeni. W jednej z warszawskich podstawówek dzieci od nowego roku szkolnego nie mogą bawić się komórkami nawet na przerwie.

- Często miałam sygnały od rodziców czy nauczycieli, że dzieci, które grały w jakąś grę podczas przerwy są rozkojarzone, nie skupiają się na lekcji - tłumaczy Daria Postek, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 29 w Warszawie.

Tym samym tropem chciało pójść jedno z gdańskich gimnazjów. Dyrekcji nie udało się jednak przeforsować zakazu.

- Rodzice uważają, że dzięki temu mogą mieć kontakt ze swoimi dziećmi - mówi Henryk Knospe, dyrektor Gimnazjum nr 29 w Gdańsku.

Pani Ewa Rusek jest mamą i nauczycielką. Jak podkreśla, nikt nie przekona jej, że komórki w szkole są niezbędne. - Szokujące, że w ogóle rodzice pozwalają na to, żeby dzieci używały telefonów komórkowych w szkole - ocenia.

Autor: kg/kk / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości