"Tam nie pada żadne moje słowo". Majdanek w komiksie

TVN24


Po wizycie w obozie na Majdanku wiedział, że musi go narysować. W dziesięć miesięcy stworzył komiks o więźniach. Kolejne lata spędził na wybieraniu historii, które tam umieścił. Wszystko, co tam jest to relacje tych, którzy przeżyli - mówi Paweł Piechnik. "Chleb wolnościowy" to coś, co może przemówić do najmłodszych. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Od 1941 do 1944 roku do obozu koncentracyjnego na Majdanku trafiło około 150 tysięcy ludzi. 80 tysięcy zginęło. Ci, którzy przeżyli, wielokrotnie opisywali piekło, przez które przeszli. Ich historie właśnie zostały pokazane w formie komiksu.

- Został stworzony z potrzeby serca. Pomysł narodził się siedem lat temu, kiedy pierwszy raz odwiedziłem obóz na Majdanku – powiedział Paweł Piechnik, jego autor.

Grafik rysował komiks dziesięć miesięcy. To prawdziwe historie jedenaściorga byłych więźniów. Z dwójką z nich autor się spotkał. Resztę opowieści zaczerpnął z książkowych wspomnień ocalałych.

"Historie o przetrwaniu prawdziwych ludzi"

- Tam nie pada żadne moje słowo, ja tylko to zilustrowałem – tłumaczy autor komiksu i dodaje, że "to są historie o przetrwaniu prawdziwych ludzi, którzy musieli się zmierzyć z bardzo brutalną rzeczywistością obozową".

Oznaczała między innymi ogromny głód i odczłowieczenie. Dobitnie pokazuje to choćby historia "Człowiek-zwierzę" w komiksie opowiadana przez 20-letnią Blumę.

W relacji tej można dowiedzieć się, że "ludzie rzucali się na kotły, przewracali je, a później zlizywali tę zupę z ziemi. Podobnie było i z chlebem. Przynosili dużo bochenków, ale nie dzielili ich i rzucali je w tłum". Chleb to ważny element wszystkich opowieści. Nie bez powodu komiks zatytułowano "Chleb wolnościowy". - To było takie niegramatyczne określenie na chleb, który był wypiekany poza obozem – wytłumaczył Paweł Piechnik.

Dla więźniów był symbolem tęsknoty za domem i wolnością. Jej namiastkę na Majdanku próbowali stworzyć każdego dnia.

"Świetny materiał dla nauczycieli i pedagogów"

Paweł Piechnik przypomniał o pomyśle stworzenia radia, "żeby przed snem dać kilka ogłoszeń, może jakiś dowcip". - Żeby wprowadzić trochę oddechu od tego mrocznego klimatu – powiedział.

Agnieszka Kowalczyk-Nowak z Państwowego Muzeum na Majdanku tłumaczy, że komiks "pokazuje, w jak bestialskich warunkach więźniowie tutaj przebywali". - Ale też pokazuje to, że więźniowie też potrafili wykazywać się empatią – dodała.

Komiks ma za zadanie edukować młodzież. Historyk Krzysztof Banach uważa, że młodym "potrzeba czegoś, co ich zainteresuje".

- Młodszemu pokoleniu w momencie, gdy zobaczy prawdziwą historię w formie obrazków, a nie w formie tekstu, którym większość tak naprawdę się nie zainteresuje, może zostanie to bardziej w ich pamięci – uważa maturzystka Paulina Szyszko.

Oprócz wersji książkowej, komiks trafił także do przestrzeni miejskiej. W Lublinie na 15 planszach wydrukowano jego fragmenty.

- Komiks to zespół materiałów, które można wykorzystywać, by edukować o holokauście, II wojnie światowej, obozach. Świetny materiał dla nauczycieli, pedagogów – uważa Krzysztof Banach.

Autor: asty/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24