W czwartek prezydencki rzecznik Rafał Leśkiewicz poinformował na platformie X, że tego dnia Karol Nawrocki - oprócz podpisania ośmiu ustaw - odmówił podpisania ustawy uznającej mowę śląską za język regionalny oraz ustawy o rynku kryptoaktywów.
W opublikowanym przez kancelarię prezydenta oświadczeniu Nawrocki oznajmił, że szanuje i bardzo ceni tradycję, jak i kulturę Śląska. - Jest ona integralną częścią dziedzictwa Rzeczypospolitej, jednak faktów naukowych nie ustala się głosowaniem w Sejmie - powiedział.
- Eksperci i językoznawcy wskazują, że mowa śląska jest dialektem języka polskiego. Nie możemy tworzyć precedensu, w którym większość polityczna rozstrzyga kwestie naukowe. Ustawa była również niedopracowana finansowo i administracyjnie. Przekazywała zadania dla samorządów bez ich adekwatnego finansowania - powiedział Nawrocki.
Zaznaczył przy tym, że jako prezydent "nie zgodzi się na rozwiązania, które mogą budować sztuczne podziały w naszej narodowej wspólnocie", a także zaapelował do pracy nad złożonym w Sejmie projektem ustawy o wspieraniu kultury i gwary śląskiej. - Taką ustawę podpiszę - zapowiedział.
Ustawa o mowie śląskiej
Ustawę zakładającą nadanie mowie śląskiej statusu języka regionalnego uchwalono 9 stycznia. Na biurko prezydenta trafiła po pracach w Senacie, który 21 stycznia zdecydował, że nie wymaga ona poprawek.
Na mocy ustawy język śląski miał zostać wpisany do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych jako drugi - obok języka kaszubskiego - język regionalny. Oznaczałoby to między innymi możliwość wprowadzenia do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego, montowania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości, gdzie używanie języka śląskiego deklaruje ponad 20 procent mieszkańców, dofinansowanie działalności związanej z zachowaniem języka śląskiego czy wprowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim.
Projekt ustawy w sprawie uznania języka śląskiego za język regionalny posłowie KO przygotowali po raz drugi w tej kadencji parlamentu. Poprzedni, zawetowany ostatecznie przez Andrzeja Dudę, uzyskał poparcie w Sejmie i Senacie w 2024 roku.
Drugie weto do ustawy o rynku kryptowalut
W opublikowanym oświadczeniu Nawrocki wyjaśnił też swoje drugie weto wobec ustawy o rynku kryptoaktywów. - Otrzymałem po raz drugi projekt praktycznie identyczny jak ten, który już wcześniej zawetowałem. Zmieniono jeden detal. Nie usunięto zasadniczych błędów. Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość. Złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem - powiedział.
- Jeśli rzeczywiście rządowi zależało na podpisie prezydenta, należało uwzględnić zgłoszone wcześniej zastrzeżenia. Tak się nie stało. W sprawach tak poważnych potrzebna jest odpowiedzialność, a nie legislacyjne przeciąganie liny - mówił.
Celem zawetowanej przez prezydenta ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów.
Ustawa miała wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Autorka/Autor: Kamila Grenczyn/akr
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak