Kolejna bitwa PiS-PO o szefa CBA

Polska

TVN24Kamiński: Nie odwołacie szefa CBA, chyba że wprowadzicie stan wojenny

- Mariusza Kamińskiego odwołamy w trybie zmiany ustawy - zapowiedział w "Kawie na ławę" Stefan Niesiołowski (PO). - Prezydent odniesie się negatywnie do projektu zmiany ustawy o CBA, bo praca Biura przynosi efekty - odparł minister Michał Kamiński z Kancelarii Prezydenta

Tygodnik "Newsweek" poinformował w niedzielę, że - według informatorów gazety - prokuratura zamierza postawić szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariuszowi Kamińskiemu zarzuty. Chodzić ma o zlecenie wykonania i wprowadzenie do obiegu fałszywych dokumentów, dotyczących działek koło Mrągowa. Dokumenty dotycząca działki, o które chodzi w tej sprawie, miały uwiarygodnić prowokację w ministerstwie rolnictwa - przypomina tygodnik.

- Na razie ta informacja nie jest potwierdzona i mama nadzieję, że się nie potwierdzi - powiedział w "Kawie na ławę" Michał Kamiński. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Putra (PiS) oburzał się natomiast: - To próba zastraszania za pośrednictwem mediów.

"Nie odwołacie szefa CBA, chyba że wprowadzicie stan wojenny"

Tym się różnią służby demokratycznego państwa od służb państwa totalitarnego, że nie stosują metod nielegalnych. Waldemar Pawlak, PSL

Podobnego zdania był wicepremier Waldemar Pawlak (PSL). - Tym się różnią służby demokratycznego państwa od służb państwa totalitarnego, że nie stosują metod nielegalnych - podkreślił wicepremier.

Michał Kamiński zaznaczył, że mimo zastrzeżeń Platformy do szefa CBA, nie może ona go odwołać, bo według ustawy Mariusz Kamiński ma szefować Biuru przez całą kadencję. - Chyba, że wprowadzicie stan wojenny i zaczniecie nas wszystkich wsadzać - ironizował prezydencki minister.

- Nie bójcie się - uspokajał Niesiołowski. - Odwołamy go w trybie zmiany ustawy - dodał. Kamiński podkreślił jednak, że prezydent nie zaakceptuje takiego projektu zmian.

"Poszerzenie kompetencji komisji ds. Blidy - odwracanie uwagi"

Nie ma uzasadnienia dla włączania do śledztwa komisji wątku mafii węglowej. To strategia PiS-u na rozmydlenie i odwrócenie uwagi. Stefan Niesiołowski, PO

PiS: Zbadać szerszy kontekst śmierci BlidyTVN24

Pytany czy Kalisz byłby dobrym przewodniczącym takiej komisji, Krzysztof Putra powiedział: - Myślę, że tak - dodał jednak, że komisja powinna się zająć szerszym kontekstem całej sprawy, zwłaszcza wątkiem tzw. "mafii węglowej". Taki zakres zadań komisji postuluje PiS: - Nawet mąż pani Blidy postulował poszerzenie kontekstu - dodał Putra, a na uzasadnienie swoich postulatów dodał: - Człowiek, który targnął się na życie, musiał mieć jakieś powody.

Nie jest tak, że rząd PiS wybrał sobie jedną osobę z SLD i postanowił ją aresztować. Jesteśmy zainteresowani wyjaśnieniem okoliczności tej śmierci. Michał Kamiński, PiS

- Sama śmierć jest wielką tragedią, ale nie sposób nie zauważyć szerszego kontekstu - mówił Michał Kamiński, popierając stanowisko Putry. - Nie jest tak, że rząd PiS wybrał sobie jedną osobę z SLD i postanowił ją aresztować. Jesteśmy zainteresowani wyjaśnieniem okoliczności tej śmierci. Uważamy, że dobrze by było pokazać ten problem, którego ofiarą była Barbara Blida - dodał. Wyjaśnił, że ten problem, to - według niego - przecięcie się biznesu i polityki, które "cieniem położyło się na III Rzeczpospolitej".

Breżniew z PiS kontra dziobak z PO

PiS, to partia mocno zhierarchizowana. Ta koncepcja nie została przyjęta z takim uznaniem, na jakie liczył premier Kaczyński. Należy z tego wyciągnąć wnioski. Waldemar Pawlak, PSL

Niesiołowski: Kaczyński jak BreżniewTVN24

- Wraz z wiekiem umyka panu intelekt - skomentował żart Niesiołowskiego Krzysztof Putra. I zapewnił: - PiS ma się dobrze. Wczoraj była otwarta dyskusja. Sprawa trzech wiceprezesów też jest otwarta. A te dowcipy niech pan schowa głęboko do szafy.

- Pan jest dziobakiem polskiej sceny politycznej. Pan ciągle dziobie - ripostował politykowi PO z kolei Michał Kamiński. - Żeby panu ten dziób nie odpadł - dodał.

Waldemar Pawlak skomentował zaś zupełnie poważnie: - PiS, to partia mocno zhierarchizowana. Ta koncepcja nie została przyjęta z takim uznaniem, na jakie liczył premier Kaczyński. Należy z tego wyciągnąć wnioski - dodał.


Źródło: TVN24, Fakty TVN

Źródło zdjęcia głównego: TVN24