"Panie premierze, karty na stół. Proszę pokazać raport CBA"

TVN24

Posłowie KO domagają się upublicznienia raportu CBA w sprawie oświadczeń Banasiatvn24
wideo 2/36

Posłowie Koalicji Obywatelskiej składają wniosek do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w którym domagają się upublicznienia raportu CBA dotyczącego oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. - Wydaje się, że to Marian Banaś rządzi teraz PiS-em i rządem, a nie odwrotnie - ocenił poseł Robert Kropiwnicki.

Premier Mateusz Morawiecki w ubiegłym tygodniu dostał raport z kontroli oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia przeprowadzonej przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Szef rządu mówił, że planuje przeczytać go w weekend. Jego rzecznik Piotr Mueller przekazał jednak w środę w "Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24, że Morawiecki nie rozmawiał jeszcze z Banasiem, ani nie zapoznał się z raportem CBA.

"Opinia publiczna powinna poznać szczegóły"

Poseł Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński poinformował, że jeszcze w środę zostanie złożony wniosek do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sprawie upublicznienia raportu CBA dotyczącego oświadczeń majątkowych prezesa NIK. - Uważamy, że jak najszybciej opinia publiczna powinna poznać szczegóły dotyczące oświadczeń majątkowych pana Mariana Banasia - podkreślił. Dodał, że "nie może być tak, że wokół osoby, która pełni tak ważną funkcję w państwie, jest tyle niejasności i dwuznacznych sytuacji".

- Wiemy już, co się działo w Ministerstwie Finansów, kiedy kierował nim pan Marian Banaś. Wiemy, jak pod jego okiem działała mafia vatowska w Ministerstwie Finansów. Chcielibyśmy, żeby opinia publiczna poznała również cały raport Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie oświadczeń majątkowych pana Mariana Banasia - mówił poseł.

"Wydaje się, że to Marian Banaś rządzi teraz PiS-em i rządem"

Robert Kropiwnicki podkreślił, że CBA "przygotowało raport za pieniądze Polaków, żeby dowiedzieć się, co się dzieje wokół jednej z najważniejszych osób w państwie". - Ten raport powinien ujrzeć światło dzienne po to, żeby Polacy wiedzieli, kto sprawuje najważniejszy urząd kontrolny w państwie - dodał.

Poseł KO powiedział, że "nie wierzy", że Morawiecki nie przeczytał tego raportu. - Uważam, że on go przeczytał i bardzo dobrze się z nim zapoznał i ma ogromny problem, co z nim zrobić. Wydaje się, że to Marian Banaś rządzi teraz PiS-em i rządem, a nie odwrotnie - mówił.

- Panie premierze, karty na stół. Proszę się nie obawiać, proszę pokazać ten raport. Tylko prawda was wyzwoli - zwrócił się do Morawieckiego.

Kontrola oświadczeń majątkowych

CBA poinformowało 16 października o zakończeniu trwającej od kwietnia kontroli oświadczeń majątkowych Banasia, obejmującej dokumenty złożone w latach 2015-2019, gdy był kolejno wiceministrem i ministrem finansów. Prezes NIK miał siedem dni na zgłoszenie uwag do ustaleń służb. Banaś oświadczył, że 16 października zakończył urlop bezpłatny i przystąpił do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października pismo z uwagami Banasia do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura. Jego treść nie została ujawniona.

Hotel na godziny

W wyemitowanym 21 września reportażu dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel przyjrzał się kamienicy w krakowskim Podgórzu, którą do oświadczeń majątkowych wpisywał prezes NIK. Trafił na prowadzony tam hotel na godziny i spotkał przestępcę skazanego prawomocnym wyrokiem. REPORTAŻ "SUPERWIZJERA" TVN "PANCERNY MARIAN I POKOJE NA GODZINY" > Mężczyzna w obecności reportera odbył rozmowę telefoniczną, twierdząc, że rozmawia z Marianem Banasiem. Po publikacji reportażu prezes NIK przyznał, że rzeczywiście odebrał ten telefon i tłumaczył, że wynajął kamienicę synowi tego mężczyzny. Zaprzeczał, jakoby był to jego bliski znajomy.

W ostatnim upublicznionym oświadczeniu majątkowym Banaś zadeklarował, że z wynajmu dwóch mieszkań i 400-metrowej kamienicy w 2018 roku zarobił trochę ponad 65 tysięcy złotych. To oznacza średni miesięczny dochód w wysokości 5475 złotych. Za wynajem podobnej kamienicy w takiej krakowskiej lokalizacji, według lokalnych biur nieruchomości mógłby uzyskać co najmniej trzy razy więcej - około 15 tysięcy złotych miesięcznie.

W rozmowie z telewizją państwową Banaś stwierdził, że "niższa cena (najmu - red.) wzięła się stąd, że ta kamienica miała być kupiona na podstawie umowy przedwstępnej i w finale, przy rozliczeniu, ta cena miała być wyrównana".

Autor: js/pm / Źródło: tvn24