Jacek Sasin i Marek Suski są bohaterami nowej awantury, do której doszło w Prawie i Sprawiedliwości. - To jest jakaś wyssana z palca informacja. Proszę nie słuchać plotek - powiedział Sasin, ale Onet nieoficjalnie podał, że do awantury doszło w jednej z sejmowych sal.
"Marek kończył swoje spotkanie, a Sasin wchodził na tę samą salę z ludźmi, których zgromadził w ramach tego swojego stowarzyszenia. Suski chciał zostać, żeby posłuchać, ale Jacek kazał mu wy*********. Śmiertelnie się pokłócili" - miał powiedzieć jeden z polityków PiS.
Z informacji "Faktów" TVN wynika, że Jacek Sasin miał postawić koledze z klubu warunek - jeśli chce zostać na spotkaniu, musi zapisać się do jego stowarzyszenia. Marek Suski miał odpowiedzieć, że może się zapisze, ale najpierw chce posłuchać. Wtedy Sasin miał poprosić go o wyjście z sali - najpierw łagodnie, a potem - w reakcji na ostre słowa Suskiego, równie ostro miał zareagować Sasin.
- Ja nie znam tej sprawy. W mediach różne rzeczy się pisze. Ja nie mam wrażenia, żeby panowie się nie lubili - powiedział Rafał Bochenek, rzecznik prasowy PiS.
Do scysji miało dojść w obecności wielu posłów PiS i temat był mocno dyskutowany w ostatnich dniach w klubie. Oficjalnie jednak nikt w partii niczego nie słyszał.
- Słyszę w mediach o starciach, o tym, że się kłócimy, mało się nie pobiliśmy. To jest nieprawda, ale oczywiście, że dyskusje są - powiedział poseł PiS Robert Telus.
Wojna na stowarzyszenia w PiS
Stowarzyszenie zakładane przez Jacka Sasina to odpowiedź na wcześniejszą inicjatywę Mateusza Morawieckiego. Sasin deklaruje pełną lojalność prezesowi PiS i chwali się, że nie zrobi nic bez jego zgody. Mówi też, że chęć członkostwa zadeklarowało już ponad stu parlamentarzystów.
Wśród członków Stowarzyszenia "Po pierwsze Polska" są między innymi Anna Paluch, Paweł Szrot i Michał Wójcik. Wykorzystanie hasła Karola Nawrockiego z kampanii prezydenckiej, jak nieoficjalnie się mówi w pałacu prezydenckim, było dla prezydenta problemem, bo nikt go o to nie pytał.
- To już jest chyba przesada i nadużycie, żeby twierdzić, że to jest jakieś hasło przez kogoś zastrzeżone. Szukacie dziury w całym - ocenił Jacek Sasin.
Wojna na stowarzyszenia to w praktyce walka o wpływy i władzę w Prawie i Sprawiedliwości. Liderzy frakcji nie kryją, że mają całkowicie inny pomysł na to, jak ich partia ma wyglądać.
- Jeżeli koledzy postanowili zakładać stowarzyszenie, które bazuje na jakichś politykach, należy zrobić stowarzyszenie, które też bazuje na politykach. Przyjdzie co do czego, będziemy się zastanawiać się, co z tym fantem zrobimy. Od przybytku głowa nie boli - stwierdziła Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, posłanka PiS.
Kluczowym etapem tej walki będzie za rok rywalizacja o miejsca na listach wyborczych.