Polska

Klienci Amber Gold domagają się zwrotu ponad 86,6 mln zł

Polska


Do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wpłynęło już 1278 zawiadomień od klientów Amber Gold, którzy twierdzą, że zostali oszukani przez spółkę. Ich roszczenia opiewają na ponad 86,6 mln zł - poinformował w czwartek Wojciech Szelągowski z gdańskiej prokuratury.

Szelągowski wyjaśnił, że są to zawiadomienia składane zarówno w biurze podawczym gdańskiej prokuratury, jak i innych prokuraturach, komisariatach policji oraz delegaturach ABW na terenie całego kraju.

Nie wiadomo czy chciał oszukać

Szelągowski pytany, czy prezesowi Amber Gold Marcinowi P. zostanie postawiony zarzut oszustwa, powiedział, że w tej sprawie trzeba udowodnić, iż miał on taki zamiar.

- Decydujący jest materiał dowodowy. Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem chcąc kogoś oszukać muszę działać z góry powziętym zamiarem. Istnieje przecież coś takiego jak ryzyko gospodarcze, nietrafione inwestycje itp. To śledztwo ma jednoznacznie dowieść, z jakim przypadkiem mamy do czynienia - wyjaśnił Szelągowski.

Dodał, że nie jest w stanie przesądzić, czy zostanie wydane postanowienie o przedstawieniu zarzutu oszustwa, "bowiem trwa w tej sprawie gromadzenie materiału dowodowego".

Dodatkowy analityk

Prezesowi spółki Marcinowi P. prokuratura postawiła w ubiegły piątek sześć zarzutów. Około 7 tys. klientów Amber Gold powierzyło spółce swoje oszczędności.

- Jeśli chodzi o czynności procesowe to nie mogę się wypowiedzieć w zakresie jakiś nowych ustaleń, które poczynił zespół prokuratorów - powiedział Szelągowski.

Na początku tygodnia do dwuosobowego zespołu prokuratorów, który prowadzi śledztwo ws. działalności Amber Gold dołączył trzeci prokurator, a od środy także analityk kryminalny. Prokurator dodał, że analityk ma duże doświadczenie w rozwikływaniu poważnych przestępstw gospodarczych.

- Główne zadanie dla śledczych, to wnikliwa analiza dowodów, które zostały zabezpieczone przede wszystkim w toku przeszukań przeprowadzonych w zeszłym tygodniu w siedzibie spółki oraz w innych miejscach - wyjaśnił Szelągowski.

Jak powiedział, zadaniem analityka kryminalnego jest usystematyzowanie uzyskanych danych. - Jego rolą będzie takie przetworzenie tych danych, aby informacje stanowiące na przykład suche dane o transakcjach finansowych były zrozumiałe dla prawnika. Rzecz w tym, że zabezpieczenie np. systemu informatycznego z danymi finansowo-księgowymi, to jest tak naprawdę martwy materiał dla prokuratora - podkreślił.

Bez przerwy w toku

Szelągowski nie potrafił sprecyzować, jak długo może potrwać badanie zgromadzonych materiałów.

- Samo uporządkowanie i usystematyzowanie to kwestia najbliższych dni. Nie oznacza to jednak tego, że w sprawie nic się nie dzieje, bowiem cały czas są dokonywane przez śledczych kolejne sprawdzenia bądź ustalenia, które wynikają z pojawiających się w tej sprawie kolejnych wątków - zaznaczył.

Pytany o szczegóły ustaleń powiedział, że jest to objęte tajemnicą śledztwa. - Nie mogę też z tego samego powodu mówić o zamierzeniach śledczych, w tym dotyczących kolejnych przesłuchań - nadmienił.

Podstawą będzie majątek Marcina P.

Szelągowski pytany, czy prokuratura sprawdza też początki działania Amber Gold, odpowiedział, że przedmiotem śledztwa jest działalność spółki od momentu jej założenia.

- W ramach śledztwa trwa także ustalanie dotyczące majątku podejrzanego: to jest absolutny obowiązek - powiedział Szelągowski na pytanie, czy prokuratura zabezpieczy mienie należące do Marcina P. i jego rodziny.

Autor: zś//bgr / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości