W środę w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była pytana, czy jest już umówiona na spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem. - Wstępnie tak, na koniec tego tygodnia - poinformowała. Jak dodała, to ona poprosiła o spotkanie, a premier odpowiedział pozytywnie.
Konrad Piasecki pytał Pełczyńską-Nałęcz, co się w stanie w sytuacji, gdy premier powie do niej jako liderki Polski 2050, że albo będą lojalnym koalicjantem, albo nie będą należeć do koalicji rządzącej. - Co to znaczy "lojalnym koalicjantem"? - zapytała ministra.
Pełczyńska-Nałęcz o byciu "lojalnym koalicjantem"
Wówczas prowadzący przypomniał o jej zeszłotygodniowym wpisie na platformie X, w którym stwierdziła, że "szlag człowieka trafia, jak patrzy na to, co dzieje się w edukacji". Była to reakcja na ogłoszenie w czwartek przed ministrę edukacji Barbarę Nowacką, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, z wyjątkiem modułu dotyczącego wiedzy seksualnej. "Rok temu jako Polska 2050 mówiliśmy: edukacja zdrowotna powinna być obowiązkowa poza modułem edukacji seksualnej" - przypomniała wtedy Pełczyńska-Nałęcz.
- Ale lojalny koalicjant to jest też taki, który jeżeli jest dobre rozwiązanie w Sejmie dla ludzi, to zamiast je nielojalnie wobec ludzi mrozić, idzie z tym rozwiązaniem do przodu - tłumaczyła ministra.
Na uwagę Piaseckiego, że wpis krytykujący działania innego koalicjanta może utrudniać prowadzenie rozmów i psuć relacje, Pełczyńska-Nałęcz odpowiedziała: - Moim i naszym celem jest przede wszystkim rozwiązanie spraw.
Przekonywała przy tym, że "dialog jest zawsze pierwszym wyborem", chyba że - jak mówiła - nie ma go lub mimo dialogu mrożone są dobre rozwiązania.
Pytana, czy dobrze jej się pracuje z premierem, ministra odparła, że "pracuje jej się dobrze absolutnie z każdym, kto pracuje dla rozwiązań i dla Polski".
Pełczyńska-Nałęcz o słowach Tuska
Prowadzący "Rozmowę Piaseckiego" przypomniał niedawną wypowiedź Tuska. Szef rządu był pytany, czy nie obawia się, że Polska 2050 może poprzeć wotum nieufności wobec ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Jak powiedział Tusk, słyszał pogłoski, że ugrupowanie chce odwoływać ministrów z własnego rządu.
Stwierdził też, że "nie chce mu się wierzyć, żeby lekcja węgierska nie dotarła do liderki czy innych polityków Polski 2050". - Ta lekcja jest absolutnie jednoznaczna. Bronimy wartości wobec przeciwnika, nie atakujemy siebie nawzajem, a w chwilach poważnej próby tworzymy jeden silny, zdeterminowany front. Kto tej lekcji nie zrozumiał, postawi się poza wielką grą o przyszłość Polski - mówił.
Pełczyńska-Nałęcz skomentowała, że "gra o przyszłość Polski jest jej bardzo, bardzo bliska". - Tę grę o przyszłość Polski toczymy, rozwiązując problemy ludzi, idąc do przodu z nowymi, ważnymi rzeczami (...). Całościowa zmiana ku sprawiedliwości systemu podatkowemu, ratowanie całego młodego pokolenia od uzależnienia od ekranów - wymieniała.
- To jest to, co chcemy robić z naszymi koalicjantami, ale jeżeli niektórzy koalicjanci wybierają marazm, to my pójdziemy do przodu i będziemy robić wszystko, co możliwe, żeby te rzeczy naprawdę rozwiązać dla przyszłości Polski i dla dobra tej koalicji - zapowiedziała.